Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Szeremietiew: Polska nie chce być moskiewskim satelitą

05.09.2014

Rozmowa z prof. Romualdem Szeremietiewem, byłym wiceszefem MON.

Stefczyk.info: Premier Wielkiej Brytanii David Cameron informował w czasie szczytu NATO, że zgodnie z planami dowództwo tzw. szpicy Sojuszu ma się mieścić w Polsce. Również jedna z czterech baz sił szybkiego reagowania ma być na naszym terytorium. Czy takie wzmocnienie jest dla Polski wystarczające?

Prof. Romuald Szeremietiew: Wiadomo, że nawet takie decyzje przy obecnym układzie sił w Sojuszu są podejmowane z trudem. Oczywiście dobre jest to, co udało się osiągnąć, ale to jest znacznie za mało. Elementem struktury obronnej naszego kraju, a także Europy Środkowej, powinny być również trwałe bazy sił NATO, a nie tylko rotacyjne, przejściowe i przyjezdne. Obecnie toczy się geopolityczna gra.

O co w niej chodzi?

Nie ulega wątpliwości, że Rosja nie pogodziła się ze stratami, jakie odniosła jako Związek Sowiecki. Moskwa wciąż ma nadzieje, że tereny, które wcześniej należały do jej strefy wpływów, będzie mogła odzyskać. Polska zdając sobie sprawę z tych pragnień Kremla dążyła, by znaleźć się w NATO. Sojusz miał nam gwarantować bezpieczeństwo, a także miał zablokować realizację rosyjskiego scenariusza. Polska nie chce być moskiewskim satelitą.

NATO tego nie rozumie?

Rosja poprzez różnych „zwolenników” w Europie Zachodniej usiłuje nie dopuścić do tego, by obecność struktury NATOwskiej na terenach Europy Środkowej stała się faktem. To bowiem uniemożliwiałoby realizację rosyjskich planów. Takie jest kontekst szczytu NATO. Dobrze, że zrobiono kolejny mały krok, dobrze, że w Newport dużo mówi się o zagrożeniach dla Europy, jakie stwarza Rosja. Jednak nie dobrze, że wpływy rosyjskie są wciąż na tyle silne, że to, co jest możliwe na terenie Włoch, czy Niemiec nie jest możliwe na terenie Polski, Rumunii czy krajów nadbałtyckich.

Niemcy od dawna sceptycznie podchodzą do kwestii wsparcia NATO w Europie Środkowej. Na ile znaczące są nastroje niemieckiej opinii publicznej? Ostatni sondaż wskazuje, że większość Niemców boi się agresji Rosji, ale jednocześnie nie chce wsparcia NATO w Europie Środkowej...

Na sondaże patrzę z bardzo dużym przymrużeniem oka. Wyniki badania opinii publicznej zawsze dotyczą jedynie momentu badania. Za chwilę mogą być inne. Co więcej, wiele zależy od pytania, grupy respondentów itd. Dla każdego logicznie myślącego człowieka wiadomości, płynące z sondażu, o który pan pyta, są sprzeczne. Z jednej strony Niemcy się boją, że Rosja im zagraża, ale z drugiej nie chcą nic zrobić, by tego zagrożenia uniknąć. To jakaś paranoja. Nie brałbym w ogóle takich sondaży na poważnie. Na pewno nie można tego brać pod uwagę przy opracowywaniu koncepcji dla Polski, czy polskiej polityki. Dbajmy o nasze bezpieczeństwo i nie liczmy na to, że jakieś badania niemieckie coś wyjaśnią.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook