Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Szeremietiew: Kim zastąpić odchodzących z armii?

16.09.2014

Rozmowa z prof. Romualdem Szeremietiewem, byłym szefem MON, wykładowcą AON.

Stefczyk.info: „Dziennik Gazeta Prawna” powołując się na analizy BBN, informuje, że z polskiej armii w latach 2016-22 odejdzie ponad 34 tys. szeregowych. To niemal wszyscy! Czy uda się tę lukę jakoś wypełnić?

Romuald Szeremietiew: To będzie bardzo trudne. Zastanawia obecnie sposób, w jaki przeprowadzano uzawodowienie armii. Zasadność tej decyzji to jedno, ale jak widać sposób przeprowadzenia tej zmiany był zaskakujący. Ona była przeprowadzona jednorazowo, nie rozciągnięto tego w czasie. I skutek jest taki, że wielu żołnierzy obecnie odejdzie. Im kończy się okres 12-letniej służby.

MON obstaje przy tym okresie, uznając, że więcej służyć w Polsce nie można. Dlaczego przyjęto taką koncepcję?

Taki przepis obowiązuje. Ministerstwo obrony wpadło bowiem na pomysł, że skoro po 15 latach żołnierz zawodowy ma prawo do emerytury, to szeregowi będą mieli prawo służyć jedynie 12 lat. I obecnie mamy problem, ponieważ tak wielu ludzi trzeba zwolnić. A zastąpić ich nie bardzo jest kim.

Z danych wynika, że chodzi o ponad 34 z 41 tys. żołnierzy szeregowych.

Czyli niemal o wszystkich. Szeregowców więcej nie ma.

Do dziś w wojsku są tysiące wakatów. Tę sytuację uda się naprawić?

Wyraźnie MON sobie z tą sprawą nie radzi. Trudno sobie z tym poradzić. Jak rozumiem obecnie kierownictwo resortu zostało w tę sprawę wmanewrowane przez poprzedników. Decyzje podejmowano już dawno. Kto inny podejmował decyzję, by konstrukcja Sił Zbrojnych była taka, a nie inna. Jednak to jest kontynuacja, a zdaje mi się, że ta sama opcja jest wciąż przy władzy. Jest więc do kogo mieć pretensje.

Jak obecne wydarzenia i doniesienia oceniać w związku z pogarszającą się sytuacją geopolityczną?

To jest sytuacja skandaliczna. Mamy do czynienia ze skandaliczną nieodpowiedzialnością. Ktoś, kto podejmował te decyzje, myślał, że wojny nigdy nie będzie. Widać, jak był mądry inaczej.

Z sondażu CBOS wynika, że coraz więcej Polaków chce powrotu armii poborowej. Jak to oceniać?

To naturalne. Pobór nie polega przecież na tym, by komuś uprzykrzyć życie. To jest sposób, by wyszkolić rezerwistów, którzy będą powoływani w chwili zagrożenia. Teraz takich rezerwistów nie mamy. Jeśli zrezygnowano z poboru, to zrezygnowano ze szkolenia rezerwistów. I nic dziwnego zatem, że mamy taki problem, jak tysiące wakatów, z jakimi MON musi się obecnie mierzyć.

A może w tej sprawie mamy do czynienia z jakimś sabotażem? Może ktoś specjalnie rozkłada Polskę na łopatki?

Sądzę, że obrano po prostu złą koncepcję budowy Sił Zbrojnych. Uznano, że skoro nie ma zagrożenia wojennego, a istnieje potrzeba wysyłania żołnierzy na misję, to najlepiej oprzeć armię na żołnierzach zawodowych. A jeśli tak, to MON uznał, że nie potrzebny jest pobór. To wszystko zbiegło się w czasie.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. st.szer. Jarosław Dypolt/MON.gov.pl]

Słowa kluczowe:

Szeremietiew

,

Polska

,

polityka

,

rząd

,

armia

,

obronność

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook