Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Staniszkis: Zyta Gilowska to dobra kandydatura

11.08.2014

"Jest osobą energiczną, ma wolę działania" - mówi prof. Jadwiga Staniszkis, oceniając pomysł wystawienia Zyty Gilowskiej w wyborach prezydenckich.

Stefczyk.info.pl: W doniesieniach medialnych coraz częściej pojawia się nazwisko prof. Zyty Gilowskiej, jako potencjalnej kandydatki PiS na prezydenta. Jak Pani ocenia jej kandydaturę? Czy to osoba, która mogłaby skutecznie powalczyć z Bronisławem Komorowskim?

Prof. Jadwiga Staniszkis: Tak, myślę, że tak.  Jeśli oczywiście pozwoli jej stan zdrowia. Bo to jest jednak wyczerpująca funkcja.  Jest osobą kompetentną. Praca w otoczeniu Narodowego Banku Polskiego  - w Radzie Polityki Pieniężnej pozwoliła jej zorientować się,  jaki jest realny stan gospodarki. Jest osobą energiczną, ma wolę działania. Jest osobą zdecydowaną, która nie traktuje polityki jako synekury, tylko chce osiągnąć jakieś cele. A poza tym jest kobietą. A teraz jest czas na kobiety.  Jest więc tylko kwestia, czy jest na to fizycznie gotowa.

A fakt, że kiedyś była w Platformie i że przez ostatnich kilka lat funkcjonowała poza polityką, może jej pomóc czy zaszkodzić?

Była poza polityką, bo odeszła do ciała eksperckiego i z założenia apolitycznego. Więc ta neutralność była całkowicie zrozumiała.  A z PO  odeszła po konflikcie z Donaldem Tuskiem, który wszystkie indywidualności wokół siebie tępił.  To nie było takie odchodzenie jak Ryszarda Czarneckiego, który szedł tam gdzie ofiarowywano mu więcej. To jest osoba, która kieruje się poglądami. Jeżeli jest na to gotowa to byłaby dobra kandydatura.

A co z prof. Glińskim? Jego kandydatura jest już nieaktualna?

Tego nie wiem. Ale z tych dwóch osób, ja bym stawiała na Gilowską.  Jej realne szanse realne są znacznie większe. Nie odmawiając zasług i kompetencji profesorowi Glińskiemu. Ale  ona jest takim zwierzęciem  politycznym.  Ma tę energię i będąc tak długo w czynnej polityce, lepiej zdaje sobie sprawę jakiego typu to jest proces.  Jest mniej naiwna. I to także jej daje szanse.

Co jakiś czas wraca też pomysł, żeby kandydował sam prezes Kaczyński. Ale on sam nie ukrywa, że wolałby być premierem…

Na pewno woli być premierem. Bo jednak władza wykonawcza. Stanowisko prezydenta w naszym systemie konstytucyjnym jest źle ustawione. Jego kompetencje się krzyżują, jest wiele ceremonialności. Oczywiście w wielu sprawach rozstrzyga, ma prawo weta, czy kierowania wniosków do Trybunału Konstytucyjnego. Ale  niewątpliwie znacznie większą radość z pełnionej funkcji dałoby Kaczyńskiemu stanowisko premiera.

Not. Ann Sarzyńska 

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook