Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Staniszkis: System skonstruowany w imię bezkarności

23.09.2012

Nie stworzono skutecznych mechanizmów kontroli i monitoringu. Z jednej strony mamy tradycyjny, hierarchiczny układ polityki, a z drugiej strony istnieje układ sieciowych powiązań, mechanizmy prawnych wyłączeń i uniezależnianie ważnych obszarów działalności państwa – mów portalowi Stefczyk.info znana socjolog prof. Jadwiga Staniszkis.

Stefczyk.info: Zgodnie z ostatnimi informacjami rodziny śp. Anny Walentynowicz doszło do pomylenia ciała twórczyni „Solidarności”. To nie jej szczątki leżały w jej rodzinnym grobie. Rzuca to nowe światło na zaniedbania polskich władz po katastrofie smoleńskiej. Czy w Pani ocenie ta sprawa może zagrozić Donaldowi Tuskowi i jego formacji?

Prof. Jadwiga Staniszkis: Obawiam się, że już tyle ewidentnych dowodów porażającej bezsilności państwa i krętactwa funkcjonariuszy państwa przeszło bez echa, że to również nie będzie miało konsekwencji. Wydaje się, że jeśli takie informacje mają jakieś skutki to jest nim odwrócenie się ludzi od polityki w ogóle, a nie szukanie alternatywy. Ta sprawa, o którą Pan pyta, pokazuje, że od początku stronie rosyjskiej przekazano w całości sprawę badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Strona rosyjska natomiast, być może celowo, traktowała zwłoki Polaków w sposób nieodpowiedni. To wszystko jest porażające.

Dlaczego ludzie tego nie widzą?

Myślę, że oni mogą odpychać to od siebie z racji pewnego strachu. Gdyby wszystko zaczęli łączyć w całość, musieliby zbyt wiele odrzucić, zburzyć swoją małą stabilizację. Wydaje się, że oni się sami izolują, stosują blokadę poznawczą. W sprawie ekshumacji oraz śledztwa smoleńskiego to również w mojej ocenie wystąpi. Szczególnie, że przecież portale czy gazety prawicowe czytują ludzie, którzy i tak są przekonani. Inne media nie informują o tych sprawach w poetyce, która mogłaby poruszyć ludzi.

Jaką rolę w mechanizmie unikania odpowiedzialności przez władzę pełnią media?

Tu nie chodzi tylko o media. Cały system prawny w Polsce sprzyja nieodpowiedzialności władzy. Nie stworzono skutecznych mechanizmów kontroli i monitoringu. Z jednej strony mamy tradycyjny, hierarchiczny układ polityki, a z drugiej strony istnieje układ sieciowych powiązań, mechanizmy prawnych wyłączeń i uniezależnianie ważnych obszarów działalności państwa. Ostatnio walczyć z tym postanowił minister Jarosław Gowin.

Pani popiera jego działania?

W mojej ocenie robi to w sposób błędny. W USA dowody zebrane przeciwko mordercy, ale w sposób niezgodny z prawem, nie mogą posłużyć do procesu. Ja wolę taki stan rzeczy niż arbitralne decyzje poszczególnych osób. Jeśli prawo i procedury są złe, trzeba je zmienić. Nie można ich omijać. Sytuacja ministra Gowina pokazała bezradność osoby, która chce dotrzeć do prawdy. System jest skonstruowany w imię bezkarności i arbitralności. Władza tak się rozmyła, że jedynie arbitralnie podejmowane decyzje dają poczucie władzy ludziom rządzącym.

Co to oznacza?

To jest porażające, ponieważ w warunkach arbitralności wszystko jest nieszczelne. Nie można nikogo pociągać do odpowiedzialności. Jeśli nie zmieni się w kraju całej konstrukcji prawnej, nie tylko w sferze symbolicznej, ale w konkretnych rozwiązaniach, to będziemy mieli coraz bardziej demoralizującą ludzi bezkarność i poczucie bezradności. To również paraliżuje obywateli. Oni mają poczucie, że tyle jest wątków, w których należy alarmować, że nie wiadomo od czego zacząć. Z drugiej strony ludzie boją się przyjęcia radykalnej diagnozy, np. w wymiarze gospodarczym. Fakt, że my nie istniejemy, ponieważ nasz rozwój jest obecnie zależny od środków zewnętrznych, jest odrzucany. Nasz rozwój to jest pewna fikcja. Nie wiadomo, od którego końca zaczynać naprawę państwa. I to jest dramat.

Rozmawiał Nal
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook