Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Rybiński: Zachód ma narzędzia nacisku na Kreml

03.03.2014

Rozmowa z ekonomistą prof. Krzysztofem Rybińskim.

Stefczyk.info: Zachód patrzy na działania Rosji na Krymie i załamuje ręce ostrzegając Moskwę. Czy świat zachodni ma realne narzędzia ekonomicznego uderzenia w Kreml?

Prof. Krzysztof Rybiński: Paleta narzędzi nacisku na Rosję jest dość szeroka. Wachlarz możliwości zaczyna się od wydawania komunikatów, co już miało miejsce. Drugim etapem są miękkie decyzje dotyczące odwoływania różnych wydarzeń, np. szczytu G8. To już także miało miejsce. Trzecim etapem jest wykluczenie Rosji z niektórych organizacji międzynarodowych, jak OECD, WTO, G8, G20. To jeszcze nie miało miejsca, ale o tym się już mówi. Jednak z punktu widzenia Rosji to wszystko nie ma zapewne szczególnego znaczenia.

Możliwe są zatem kolejne kroki?

Następnie można sięgać po restrykcje gospodarcze dotyczące kraju – np. wstrzymanie wymiany handlowej w pewnych obszarach, kluczowych dla Rosji, czy blokadę transferu kapitału między rosyjskim systemem bankowym a bankami świata Zachodu. O tym się jeszcze nie mówi, ale to ostatnie narzędzie może być dość dotkliwe. Takie sankcje były już stosowane wobec Iranu. Praktyka zatem jest i wiadomo, że takie narzędzia są skuteczne. Następnym krokiem może być zakaz wjazdu na tereny Zachodu dla większości ważnych polityków rosyjskich, włącznie z prezydentem Putinem. Można również zamrozić aktywa rosyjskie, albo osobiste majątki ludzi władzy.

To jest możliwe?

Na to musiałaby się zgodzić również Szwajcaria, ponieważ decyzje samej Unii Europejskiej w tej mierze byłyby nie wystarczające. Jak widać mamy szeroki wachlarz możliwych działań wymierzonych w interesy rosyjskie. Skorzystanie z tych mechanizmów może być bardzo dotkliwe dla Moskwy. Trzeba jednak pamiętać, że te instrumenty generują również koszty dla biznesu europejskiego czy amerykańskiego.

Z czym wiążą się te koszty?

Rosja jest ważnym dostawcą energii. W reakcji na sankcje i presję ekonomiczną Kreml może wstrzymać dostawy prądu, czy ograniczyć swój rynek w obszarach bardzo ważnych dla Europy. W ten sposób może zwiększać koszty Zachodu. Można się zatem spodziewać, że przed obraniem twardego kursu wobec Rosji protestować będą potężni biznesmeni zachodni. Zapewne więc wprowadzenie sankcji wobec Moskwy nie będzie łatwe. Jeśli jednak Putin będzie dalej eskalował konflikt, nie wykluczone, że jednak po te sankcje ktoś sięgnie.

Media informują o spadku kursu rubla w Rosji. Czy to może być również narzędziem nacisku na Moskwę?

Trzeba pamiętać, że Rosja ma potężną nadwyżkę w handlu, ponieważ jest eksporterem surowców energetycznych, ropy i gazu. Jeśli chodzi o silne osłabienie rubla, to tak długo jak nie wywoła to paniki w Rosji, ta sytuacja jest dla Rosji korzystna. W tej sytuacji przecież za każdą ilość gazu czy ropy Moskwa otrzyma więcej rubli niż poprzednio. Taki kryzys powoduje znacznie wyższe wpływy i możliwości działania Rosji. Samo osłabienie rubla, jeśli nie wywoła strachu Rosjan, nie musi być niedobre dla interesów Putina czy Rosji.

Jeśli Zachód nie zastosuje sankcji i narzędzi ekonomicznego nacisku na Kreml Rosja może jeszcze zarobić na wojnie?

Na razie rynki dostrzegły zagrożenie nieregularności dostaw surowców do Europy, a ceny ropy zostały podniesione przez spekulantów. W kontraktach długoterminowych, które wcześniej podpisała Rosja, tych wzrostów nie ma, ale jeśli w wyniku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego ceny pozostaną wysokie, to Rosja rzeczywiście może na tym zarobić. Zarobić mogą oligarchowie, służby specjalne, które czerpią korzyści z handlu surowcami. Nie wykluczam, że ludzie podejmujący decyzje dotyczące agresji na Ukrainie zanim działania wojska się zaczęły sprzedali akcje czy rozpoczęli grę spekulacyjną. Oni na tym również mogli zarobić bardzo duże pieniądze. Jeśli ktoś z decydentów w piątek wiedział, co w weekend się wydarzy, mógł kilka dni wcześniej zarobić na ruchach giełdowych setki milionów dolarów. Okazje do zarobku na działaniach, które mają już znamiona wojny, i dla Rosji, i dla aktorów tej agresji są bardzo duże. Nie sądzę, by oni mieli stracić na tym, co się dzieje.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Kremlin.ru]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook