Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Rybiński: Przyszłość rysuje się mniej różowo

18.09.2014

Rozmowa z ekonomistą, prof. Krzysztofem Rybińskim.

Stefczyk.info: W czasie słynnej i skandalicznej rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem, szef MSW rysuje scenariusz, w którym wyniki wyborów zależą od stanu ekonomicznego państwa. Czy pod władzą tyka ekonomiczna bomba?

Prof. Krzysztof Rybiński: Obecnie nastroje społeczne są dobre. Pokazują to wyniki badań, czy diagnozy społecznej, czy najświeższe badania dotyczące poziomu zadowolenia z życia. Nie widać w nastrojach społecznych tykającej bomby. Jednak przyszłość rysuje się już mniej różowo. Coraz więcej osób to sobie uświadamia. Mamy ryzyko recesji w Europie Zachodniej, wojnę po naszej wschodniej stronie. To powoduje, że może dojść do nasilenia się ryzyka. A przez to polska gospodarka może zacząć tonąć. Wtedy ludzie, którzy obecnie czują się dobrze, zaciągają kredyty, kupią telewizory, samochody itd., mogą się wystraszyć.

Na razie jednak takiego zagrożenia nie widać?

Mamy ostrzeżenie, w postaci danych o produkcji. Jej spadek w sierpniu zaskoczył, co pokazuje, że najbliższe kwartały mogą być trudniejsze. One mogą zmienić dobre dziś nastroje społeczne.

Zagrożenie, o którym Pan mówi, to kwestia tygodni, miesięcy, lat?

Trendy nie są łatwe do przewidzenia. Sytuacja gospodarcza w Europie Zachodniej jest utrzymywana w złudnej stabilności przez działania Europejskiego Banku Centralnego. Doszło do obniżenia stóp procentowych do poziomów ujemnych! To dla ekonomistów coś niewyobrażalnego, ale okazuje się, że to możliwe. Tyle tylko, że i tak to nie działa. Wiele krajów strefy euro mimo tego jest w recesji, czy na jej pograniczu. Również Niemcy zwalniają. Spowolnienia na razie nie da się zatrzymać. Trudno jednak przewidzieć, z jaką siłą uderzy to w Polskę. Jeszcze mniej da się powiedzieć o skutkach działań Rosji na Wschodzie. Nie wiadomo, co planuje Putin.

Co jeśli te dwa czynniki będą się nasilały?

Wyhamują inwestycje, ludzie w końcu się wystraszą i zaczną ograniczać swoje wydatki. Wtedy możemy się stoczyć w recesję, również w Polsce. A jak wiadomo bardzo niski wzrost gospodarczy, czy recesja w roku wyborczym to bardzo negatywna wiadomość dla rządzących. Szczególnie, że i tak przegrywają w sondażach. Obecnie, gdy gospodarka rośnie w tempie ok. 3 procent, władza przegrywa w sondażach z opozycją. Jeśli gospodarka spowolni, czy Polska wejdzie w recesję, popularność rządzących może spaść bardzo szybko.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. NamZalezy.pl/Youtube.pl]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook