Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Rybiński: "Dymisja Rostowskiego spóźniona o 2 lata"

19.08.2013

Informacja, którą podała agencja Reutera, o planowanej przez premiera Donalda Tuska dymisji ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego w ramach przetasowań w rządzie, przyćmiła w piątek wszystkie newsy, zwłaszcza ten o 11-punktowej przewadze Prawa i Sprawiedliwości w najnowszym sondażu przeprowadzonym przez TNS Polska na zlecenie "Wiadomości" TVP. O prawdopodobieństwo takiego scenariusza - Reuter's powoływał się aż na trzy źródła "z wiedzą na temat sposobu myślenia Tuska" - spytaliśmy ekonomistę, prof. Krzysztofa Rybińskiego.

Stefczyk.info: - Jak Pan przyjął informację o możliwej dymisji min. Rostowskiego? Czy Pana zdaniem to mogła być "wrzutka" ze strony Platformy, mająca odwrócić uwagę od fatalnego sondażu, jak twierdzą jedni, czy też faktycznie Reuter's dotarł do wiarygodnych informacji?


Prof. Krzysztof Rybiński: - Tego nie wiem, dlatego, że ja nie jestem w kręgu osób dobrze poinformowanych na temat tego, co planuje premier Tusk, natomiast rozumiem, że są pewne standardy - sprawdzania informacji, potwierdzania ich z kilku źródeł - które stosuje agencja Reutera i inne agencje i że te standardy zostały zachowane również w przypadku tej informacji, tzn, że tę informację potwierdziło więcej niż jedno źródło, a nawet trzy, jak podał Reuter's.

Jeśli tak, to być może faktycznie coś jest na rzeczy i przy planowanej rekonstrukcji rządu, o której już wspominał premier Tusk, również minister "Sami Wiecie Który" zostanie pożegnany.


- Ale jaki byłby cel pozbywania się przez premiera Tuska Rostowskiego właśnie teraz, kiedy opracowuje on kluczowy dla rządu dokument - budżet państwa na 2014 r., a potem będzie go broni w Sejmie i Senacie? Nowy minister musiałby jakiś czas wchodzić w jego buty, a chyba ten rząd i sam Tusk nie mają za wiele czasu do stracenia?



- Tak się mówi, medialnie, że minister opracowuje budżet, ale to Ministerstwo opracowuje budżet, a on tak naprawdę to tylko składa do kupy, dlatego, że 3/4 budżetu są to wydatki sztywne, więc de facto nie ma tu co opracowywać - to ustawy mówią ile te wydatki muszą wynosić.

Ministerstwo tylko formułuje jakieś tam prognozy, jak widać chorobliwie optymistyczne, co potem skutkuje koniecznością nowelizacji budżetu - już dwa razy to się zdarzyło w 2009 r. i teraz w 2013 r.

Natomiast ja nie widzę żadnych strategicznych działań, nakierowanych na uzdrowienie sytuacji w finansach publicznych, czy ich stabilizacji, które podejmowałby minister "Sami Wiecie Który". To jest takie administrowanie tym, co się dzieje, a w związku z tym, to może robić każdy. Wyobrażam sobie na przykład, że może

to któryś z obecnych wiceministrów zostać mianowany ministrem, nie musi niczego się uczyć, bo przecież w Ministerstwie Finansów jest już od jakiegoś czasu i dalej to się kręci w tym samym tempie, jak do tej pory, a decyzje polityczne, które już zapadły, czyli o demontażu II filara, to rozumiem, że minister "Sami Wiecie Który" będzie pełnił funkcję tak długo, aż tę operację demontażu przeprowadzi skutecznie do końca.

Druga rzecz, którą robi minister od finansów to kreatywne budżetowanie na wielką skalę, ale to potrafi robić każdy, nawet student II roku ekonomii lub finansów, po krótkim szkoleniu u mnie mógłby, 2-godzinnym, spokojnie prowadzić operację kreatywnego budżetowania na taką skalę, jaką prowadzi minister "Sami Wiecie Który". Tu nie potrzeba wielkiej wiedzy. Tak więc nie ma wielkiego zagrożenia i nie zdziwiłbym się, gdyby na to miejsce premier Tusk awansował któregoś z wiceministrów.


- Ale czy dymisja tak kluczowego w rządzie ministra a od paru miesięcy nawet wicepremiera, nie byłaby przyznaniem się premiera Tuska do błędu? Ten budżet, on osobiście kontrasygnował... Czy on może sobie na to pozwolić?


- To są pytania do politologa - czy premier może przyznać się do błędu, a jeśli tak, to w jaki sposób, że nie stracić na popularności, a nawet zyskać. Ja mogę na to patrzeć tylko z punktu widzenia ekonomisty. Widzę fatalną politykę państwa, prowadzoną w minionych sześciu latach, czego pierwsze efekty widzimy już teraz. Ale to i tak jest tylko przedsmak tego, co nas jeszcze czeka. Skumulowane efekty tej polityki ujawnią się dopiero w kolejnych latach. Polacy z przerażeniem będą obserwowali w roku 2014, 15, 16 skutki braku reform w minionych 6 latach, skutki zadłużania państwa w tempie szybszym niż w dekadzie Edwarda Gierka, jakie są skutki przejadania wszystkich możliwych rezerw, kilkudziesięciu miliardów dochodów z prywatyzacji, skutki dwukrotnego skoku na II filar...


- Rozumiem więc, że z punktu widzenia ekonomicznego, racjonalnego, ta dymisja byłaby jak najbardziej wskazana?


- Z punktu widzenia ekonomicznego ta dymisja jest już spóźniona o co najmniej 2 lata, dlatego że już od 2 lat prowadzona jest absurdalna polityka finansowa państwa. Po raz pierwszy takie sygnały ostrzegawcze o tym pojawiły się już w grudniu 2008 r., czyli dużo wcześniej, kiedy minister "Sami Wiecie Który", po raz pierwszy okłamał wszystkich przygotowując budżet na rok 2009, a który zhodnie z prognozami ekonomistów rozsypał się i musiał być w połowie roku nowelizowany. To był pierwszy sygnał ostrzegawczy. Jednak potem został wybrany najlepszym minister finansów w Unii Europejskiej.

A mnie się marzą takie czasy, kiedy polski minister finansów zostanie uznany za najlepszego przez polskich przedsiębiorców, a nie takie jak w minionych paru  latach, kiedy zachodnia finansjera uznawała ministra "Sami Wiecie Którego" za najlepszego, lub jednego z najlepszych a polscy przedsiębiorcy jako jednego z najgorszych. Powinno być odwrotnie.


Rozmawiał Krzysztof Karwowski
[fot. mf.gov.pl]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook