Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Ryba: Trump nie bawi się w gierki

28.05.2017

"Donald Trump jest kimś w rodzaju kowboja, czyli nie bawi się w pewne procedury dyplomatyczne i upiększanie rzeczywistości" - mówił prof. Mieczysław Ryba na antenie "Radia Maryja" W programie, odnosząc się do szczytu NATO w Brukseli powiedział, że Donald Trump nie bawi się w gierki dyplomatyczne i upiększanie rzeczywistości, ale jest kimś w rodzaju kowboja, który mówi bardzo realnie. Historyk zwrócił uwagę, że prezydent USA zarówno w Brukseli, jak i na spotkaniu grupy G7 w Taorminie bardzo agresywnie wypowiadał się w stronę Niemiec.

Wielu ekspertów i komentatorów wypowiadało się po szczycie NATO w Brukseli, że Donald Trump nie powoływał się na art. 5 Traktatu NATO, który mówi o tym, że atak na jedno z państw Sojuszu, jest atakiem na cały Sojusz. Jak wskazał prof. Mieczysław Ryba, Donald Trump zwracał szczególną uwagę na inną kwestię, tj. finansowania obronności w Europie Zachodniej.

"Donald Trump jest kimś w rodzaju kowboja, czyli nie bawi się w pewne procedury dyplomatyczne i upiększanie rzeczywistości, bo ciągłe przypominanie 5 art. nie oznacza, że zaraz mielibyśmy do czynienia ze zwiększonym poczuciem bezpieczeństwa wszystkich krajów NATO. Donald Trump mówi bardzo realnie. On chce powiedzieć, że jeśli ta obronność ma być rzeczywistością, to wkład wszystkich członków Sojuszu musi być taki sam w sensie proporcji. Prezydent USA jest człowiekiem, który mówi językiem biznesu. Doskonale diagnozuje stan amerykańskiej gospodarki i ma świadomość, jak ważne jest zaangażowanie militarne na świecie" – powiedział historyk.

Amerykański prezydent przyjechał na szczyt do Brukseli z wyrzutem, który był skierowany przede wszystkim w stronę Niemiec – dodał. "Niemcy mają potężne nadwyżki handlowe i finansowe, a w budżecie obronnym mają o wiele mniejszy udział niż Amerykanie. Donald Trump żąda więc od Niemiec udziału proporcjonalnego – podkreślił gość sobotniego programu „Aktualności dnia”.

Donald Trump nie chce „wojowniczej” Rosji, więc będzie chciał wzmacniać wschodnią flankę NATO – zaznaczył prof. Ryba. "Pamiętajmy, że Rosja jest przeciwnikiem dla Trumpa, co niejednokrotnie deklarował. Prezydent USA nie chce „wojowniczej” Rosji, dlatego chce ją sprowadzić do pozycji państwa, z którym trzeba się jakoś dogadać. Pamiętajmy, że w dalszej części tej układanki, zaczynając od Bliskiego Wschodu, przez Europę i Rosję, kończy się to na Chinach, a Trump chciałby Chiny nieco osłabić i doprowadzić z nimi do równowagi handlowej. W związku z tym Rosja jest potrzeba Ameryce" – powiedział historyk.

Wykładowca KUL i WSKSiM odniósł się również do szczytu G7 w Taorminie i wskazał, że także tam Donald Trump bardzo agresywnie wypowiadał się w stronę Niemiec. "Widać wyraźnie, że prezydent USA próbuje uzyskać na tyle siły i możliwości inwestycyjnych, ażeby odnowić strukturę handlową w Stanach Zjednoczonych. Trump chce mieć na tyle możliwości finansowych, aby m.in. móc obniżyć podatki, bo to zamierza uczynić" – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

frost/RadioMaryja.pl

[Fot. Fratira]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook