Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Roszkowski: trzeba zatrzymać Putina

19.03.2014

Rozmowa z byłym europosłem, historykiem i ekonomistą prof. Wojciechem Roszkowskim.

Stefczyk.info: Władysław Bartoszewski w rozmowie z jedną z niemieckich gazet mówił: „wierzę w Putina, może bardziej, niż wielu innych. Doceniam jego mądrość i jego przewidywalność. Przewidywalność jest częścią myśli europejskiej”. Jak pan ocenia te słowa w kontekście działań Putina?

Prof. Wojciech Roszkowski: Zupełnie nie rozumiem tej wypowiedzi. Profesora Bartoszewskiego należałoby dopytać, o co mu chodziło. Wydaję mi się, że obecna sytuacja na Ukrainie absolutnie nie upoważnia do wygłaszania takich opinii. Ja nie rozumiem, jak można takie rzeczy mówić.

Tego typu wypowiedzi jednak często słyszymy ostatnio w mediach. Ludzie prezentujący prorosyjski punkt widzenia stają się coraz głośniejsi.

O kim pan mówi?

W mediach często gości Stanisław Ciosek, czy gen. Dukaczewski oraz politycy lewicy, którzy przekonują, że Putin ma plan, a Europa powinna się mu podporządkować i nie przeszkadzać

Jednak zauważmy, że między mówieniem, że Putin ma jakiś wielki plan, a wychwalaniem jego przewidywalności jest przepaść. To zupełnie co innego. Putin być może jakiś plan ma. Jednak w tej sytuacji nie można o tym planie czy zamiarach Kremla mówić w sposób neutralny. Nawet jeśli będziemy to wartościować zupełnie neutralnie to wpadniemy w ramy jego propagandy. Trudno pochwalać kogoś za konsekwencje i przewidywalność, jeśli zachowuje się w sposób – oględnie rzecz mówiąc – bezprawny, żeby nie powiedzieć bandycki. Rosja złamała prawo międzynarodowe, dokonała agresji, złamała zapisy umowy międzynarodowej z 1994 roku. Czy to jest przewidywalne? Ja nie wiem... Czy jest wielki plan? Być może jest, choć ja go nie znam. Wiem jednak, że ten plan należy odrzucić i się mu przeciwstawić.

Na ile niepokojący może być ten plan? Polska jest zagrożona?

Sytuacja jest niepokojąca, ponieważ obserwujemy dwa obszary wydarzeń – z jednej strony akcję i działania Rosji na Ukrainie, a z drugiej strony reakcje Zachodu. Rosja działa metodą faktów dokonanych, a reakcje Zachodu są... jakieś. Można się obawiać, że są niedostatecznie silne. Można się obawiać, czy tzw. Zachód – a to jest zróżnicowany podmiot – będzie w stanie zatrzymać politykę Rosji.

Dlaczego?

Reakcje krajów zachodnich są werbalnie poprawne, ale w praktyce specjalnej krzywdy Putinowi nie robią. Jego dalsze poczynania natomiast będą funkcją tego, w jaki sposób on oceni straty, jakie mogą wyniknąć z dalszych jego zaczepnych kroków. Jeśli oceni, że mu się nic nie stanie, to zaanektuje wschodnią Ukrainę i będzie się posuwał dalej.

Co Zachód powinien zatem zrobić?

Reakcja Zachodu powinna być skoordynowana, zdecydowana i coraz ostrzejsza. Tak, żeby Putin chciał przerwać swoją politykę. Inaczej będziemy mieli do czynienia z sytuacją z lat 30. XX wieku. Widać ten sam mechanizm działania. Niemcy remilitaryzowały Nadrenię, potem dokonały Anschlussu Austrii, zajęcia Sudetów, aż doszły do Polski i wywołały II wojnę światową. Putin natomiast już przejął kontrolę nad Abchazją, Osetią, napadł na Gruzję, zaatakował Krym. Pytanie, jak będzie wyglądał dalszy scenariusz, jeśli nikt go nie zatrzyma.

A ktoś go zatrzyma?

Mam nadzieję, że w końcu on zobaczy, że sankcje zbyt dużo go kosztują. I wycofa się z drogi, która może się zakończyć wielką wojną.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook