Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Roszkowski: "Niemcy powinni pamiętać, że Rosjanie byli w Berlinie"

23.08.2014

Po 75 latach od podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow Niemcy są bardzo silnie przywiązani do relacji z Rosją. Czy dziś powinniśmy pamiętać o tej zbrodniczej umowie i czy możemy coś zrobić, aby się historia nie powtórzyła rozmawiamy z prof. Wojciechem Roszkowskim, historykiem, byłym eurodeputowanym.

STEFCZYK.INFO: Czy odczuwamy dziś działanie Paktu R-M?


Prof. Wojciech Roszkowski: Tak. Nasza wschodnia granica, z grubsza, jest skutkiem tego paktu. Kresy odpadły od nas na wskutek tego porozumienia. No i utrwaliła się pamięć o tym, że współpraca Niemiec z Rosją czy z Sowietami jest śmiertelnym zagrożeniem dla Europy Wschodniej.


I właśnie do tego chciałem głównie nawiązać. Europa pamięta o tym pakcie, czy stara się zapomnieć?  

Niemcy są dziś najbardziej znaczącym krajem w Europie i ich interesy realizowane są w Rosji. Ta współpraca rosyjsko-niemiecka owocuje wahaniami kanclerz Angeli Merkel jak postępować w obliczu agresji Rosji na Ukrainę. Gdyby nie interesy to pewnie stanowisko Berlina byłoby bardziej stanowcze.

A co do innych krajów europejskich panuje głębokie désintéressement sprawami wschodu Europy, mam tu na mysli takie kraje jak Włochy, czy Hiszpania. Francja i Wielka Brytania patrzą też bez większego zainteresowania.


Jeden z dziennikarzy niemieckich powiedział, że gdyby dziś Niemcami rządził Schröder, to zostałby zawarty nowy Pakt Ribbentrop-Mołotow. Czy ta ponura historia może się powtórzyć?

Historia czasami się powtarza, bo geopolityka nie zmienia się bardzo w długim okresie czasu. Niemcy i Rosja jak były tu w XIX wieku, tak i są tu do dzisiaj.

Co do Schrödera to on faktycznie był niesamowicie prorosyjski i zgadzam się, że jego rządy dziś byłyby znacznie niebezpieczniejsze. Pani Merkel chyba jest większa realistką w kontaktach z Rosją i chyba wie, że dobre relacje gospodarcze to jedna rzecz, ale długofalowy interes polityczny to rzecz druga. Żyła w NRD, który to twór był efektem zwycięstwa Stalina. Mam nadzieję, że w niemieckiej polityce zwycięży bardziej przenikliwy stosunek do Rosji.


Jest jednak taki „mniejszy Schröder” jest dziś w rządzie niemiecki – minister spraw zagranicznych Frank Walter Steinmeier. No i widać tego skutki.

Tak, dokładnie. To, że dzisiaj rządzi Niemcami koalicja chadecko-socjalistyczna to też osłabia determinacje kanclerz Merkel. Zakochany w Rosji minister spraw zagranicznych jest niewątpliwie problemem.


Jednak niemieckie umiłowanie porządku powstrzymuje Merkel od wywierania presji.

Niemcy rzeczywiście pilnują porządku u siebie. Natomiast w związku ze swoją tradycją historyczną mają skłonności do zaprowadzania porządku u innych. Polityka wobec Rosji też może mieć podtekst historyczny i nawiązanie do modernizacji Rosji rękoma Niemców. Być może w Niemczech wciąż istnieć rodzaj nostalgii na cywilizującą misją na wschodzie może być podtekstem polityki.


Obiektywnie patrząc można pozytywnie ocenić tę modernizację Rosji przez Niemców od czasów Piotra I, nawet poprze czasy Katarzyny II, tak trudno do pozytywów zaliczyć modernizację Rosji sowieckiej w latach 20. XX wieku.

No więc właśnie. Jeśli pani Merkel zna historię to powinna myśleć w kategoriach analizy dwudziestolecia międzywojennego. Polityka republiki Weimarskiej w latach 20. wobec Rosji ostatecznie przyniosła Niemcom fatalne skutki. Powinni mierzyć zamiary na siły.


No i powinni też pamiętać, że pomiędzy nimi są też inne kraje, które nadal mają zamiar tu być.

Przypominanie im o tym trafia na absolutną obojętność. Bardziej skuteczne może być przestrzeganie Niemców przed popełnieniem błędów w interesie niemieckim, bo polskim czy łotewskim, to oni się nie przejmą.


Tak, to jasne. I właśnie chodziło mi o to, że bądź co bądź – Polska i kraje bałtyckiej, a niedługo być może Ukraina - jesteśmy dla Niemiec strefą buforową.

Tak i trzeba prowadzić politykę, która uświadomi Berlinowi, że potrzebują tej strefy buforowej bardziej, niż niekiedy bardzo utopijne pomysły jego współpracy z Moskwą.


Jeszcze niedawno mieliśmy do czynienia z przeniesieniem z przeszłości do czasów współczesnych współpracy militarnej Niemiec z Rosją. Prawie powstał symulator poligonowy pod Moskwą...

Na szczęście Niemcy wycofały się, w odróżnieniu od Francji z projektu zbrojenia Rosji. Dyplomacja polska ma tu wielkie zadanie: musi pokazywać, że karmienie często źle się kończy dla karmiącego.


Tylko czym tu straszyć Francję sprzedającą Rosji Mistrale? Przecież tam mało kto pamięta, że rosyjscy Kozacy byli w Paryżu po upadku Napoleona.

No tak, Stalin tam nie doszedł i dlatego pamięć Francuzów może być krótka. Natomiast Niemcy powinni pamiętać, że Rosjanie byli w Berlinie.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

Słowa kluczowe:

Ribbentrop

,

Mołotow

,

historia

,

Niemcy

,

Rosja

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook