Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Pawłowicz: To bunt środowisk prawniczych

21.05.2017

- Sędziowie nie mają prawa brać udziału w takich zdarzeniach politycznych - oceniła konstytucjonalistka i posłanka PiS prof. Krystyna Pawłowicz.

- Trudno tak naprawdę powiedzieć czym jest taki kongres, jest to pierwszy taki kongres. Prawnicy mogą sobie takie kongresy organizować, sędziowie natomiast nie mają prawa organizować politycznych kongresów, ani brać udziału w takim kongresie — skomentowała Kongresie Prawników Polskich w „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja konstytucjonalistka i posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Podkreśliła, że sędziowie zgodnie z obowiązującym prawem nie mogą brać udziału w takich kongresach.

- Sędziowie nie mają prawa brać udziału w takich zdarzeniach politycznych, bo zabrania im tego wprost art. 178 ust. 3 Konstytucji, który mówi, że sędziowie nie mogą należeć do partii politycznej, prowadzić działalności publicznej nie dającej pogodzić się z zasadami niezawisłości sędziowskiej. Jest to oczywiste wkroczenie w obszar polityki, czego nie ukrywa pani prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf. Wprost powiedziała na początku kongresu, że jeżeli politycy się będą o nich wypowiadać to oni tak samo będą wypowiadać się w sprawach polityki — stwierdziła posłanka.

- Kongres nie jest formą prawną udziału w polityce przewidzianą dla sędziów. Można potraktować go, jako zapowiadany wcześniej bunt środowisk prawniczych, ale nie wszystkich dlatego, że te trzy korporacje zgromadziły ok. 1400 przedstawicieli. Niektórym sędziom dopłacano, żeby przyjechali na kongres. Środki wpłacało Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Oni jednak nie są reprezentatywni. Na 10 tys. sędziów przyjechało tutaj ledwie kilkuset. Na Kongres Prawników Polskich przyjechały te osoby, które są antyrządowe. Ich jednoczy nie potrzeba przeprowadzenia reformy, ale obrona przed koniecznymi reformami. To jest jasno ukierunkowany, antyrządowy i antyreformatorski zjazd — oceniła prof. Pawłowicz.

Dodała, że prawnicy, którzy pojawili się na Kongresie Prawników Polskich nie są reprezentatywni dla środowisk prawniczych, z których się wywodzą.

- Ich jednoczy nie żadna potrzeba przeprowadzenia reformy, tylko obrony przed koniecznymi reformami. To jest jasno i wyraźnie ukierunkowany antyrządowy i antyreformatorski zjazd — podkreśliła posłanka.

Honorowym gościem Kongresu Prawników Polskich był pierwszy prezes Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Koen Lenaerts, co było złamaniem zasady neutralności organów unijnych. Nie ma prawa być w Polsce po żadnej ze stron sporu. To tak jakby prezes sądu polskiego przyjechała na zjazd jakiejś organizacji antyrządowej

- Jednym z honorowych gości Kongresu Prawników Polskich jest I prezes ETS Koen Lenaerts, który łamie tym samym zasadę neutralności organów unijnych. Żaden unijny urzędnik nie ma prawa być po żadnej ze stron sporu, a zwłaszcza prezes Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Zatem Koen Lenaerts bierze udział w spotkaniach antyrządowych w Polsce — stwierdziła konstytucjonalistka.

Na kongresie pojawił się również pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, który został entuzjastycznie przywitany.

- Tak nienawidzi Polski, tak nienawidzi demokracji w Polsce, że nie dość, że przyjechał odebrać nagrodę od pana Michnika, antyrządowej i antypolskiej gazety i zasadził drzewko z panią Gronkiewicz-Waltz w Warszawie — powiedziała posłanka.

- To jest sytuacja nieprawdopodobna — oceniła.

Posłanka zastanawiała się, co robił Timmermans, kiedy prawnicy buczeli podczas odczytywania listu od prezydenta Andrzeja Dudy.

- Ciekawe, jak się pan Timmermans zachował. Czy nie miał poczucia absolutnej kompromitacji przekroczenia wszelkich reguł gościnności państwa polskiego — stwierdziła.

- Jest to jeden wielki skandal — dodała.

- Na przykładzie tego odbywającego się kongresu, którego uczestnicy nie ukrywali aktywnej, bardzo brutalnej agresji, nie skrywanej żadnym dobrym zachowaniem, ani żadnymi formami, nienawiści do obecnego rządu, niechęci ogromnej do reform. Mówienie o tym, że oni przyjechali, żeby debatować jak reformy przeprowadzać jest nieprawdą — wskazała posłanka PiS.

Przypomniała, że członkowie ze stowarzyszenia Iusticia zwrócili się do ministra Marcina Warchoła, aby zmienił rządowy projekt ustawy o KRS, w taki sposób, aby środowiska sędziowskie mogły przedstawiać członków KRS. Pan minister Warchoł, że zastanowią się nad tym i dzisiaj to ogłosił.

W tym momencie ci ludzie buczą, okazują najwyższe lekceważenie. Czy to jest dowód chęci współpracy? Nie jest? Jest to czysta polityczna polityczna, która łamie wszelkie standardy — powiedziała.

Stwierdziła, że członkowie kongresu otrzymali instrukcję.

- Nic nie mówmy o kaście, nic nie mówmy o żadnych pieniądzach, mówmy w sposób neutralny, żeby nam nic nie zarzucono. Ale pokazali się z najgorszej możliwej strony — kontynuowała swoją wypowiedź.

Mówiła, że zna wielu prawników, którzy maja takie samo zdanie na reformę wymiaru sprawiedliwości jak ona. - Tylko boją się sterroryzowani, nie tyle przez kolegów, co przede wszystkim przez prezesów sądów, przewodniczących wydziałów.

- Sędziego też może środowisko zabić, czyli złamać mu karierę — oceniła.

Przypomniała, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna. Podkreśliła, że minister sprawiedliwości chce ochronić nasze prawa sędziami, którzy je łamią.

- W naszym interesie wspierać te reformy — podkreśliła prof. Pawłowicz.

Mówiła również o chamskim zachowaniu prawników podczas odczytywania listu do uczestników kongresu od prezydenta Andrzej Dudy. - Z głębi wyszła prawdziwa „klasa” i pokazano co jest rzeczywiście przedmiotem ich zabiegów. - oceniła.

- Walczą o swój status, o niekontrolowalność, o totalne, całkowite wyalienowanie od wszystkich innych władz państwa, od społeczeństwa — stwierdziła.

- Z moich pewnych obserwacji wynika, że adwokaci bronią swoich dobrych układów z sędziami w sądach — stwierdziła.

- Być może oni myślą, że jeżeli dziś obronimy sędziów, to oni będą na nas przychylnie patrzeć przy rozpatrywaniu naszych spraw. To jest absolutnie zabronione. Taka sytuacja, że oni się bratają wspólnie, połączyli często rozbieżne przecież interesy, pokazuje tylko, że łamane są wszelkie standardy, bo to podważa zaufanie do obiektywizmu sędziów, a jednocześnie pokazuje pewną cwaność środowiska adwokackiego, które popiera nie dla uczciwych reform, nie dla interesu publicznego, po prostu chodzi trochę o wkupienie się w łaski sędziów, żeby potem odcinać na bieżąco kupony na sali sądowej — przekonywała konstytucjonalistka.

- Najgorzej na tym wszystkim wychodzą sędziowie, którzy zachowują się w sposób niekulturalny. Już nie mówię o apolityczności, o obiektywizmie, o zakazie wypowiadania się i krytykowania władz innych. Po prostu zachowują się skrajnie agresywnie — kontynuowała swoją wypowiedź prof. Pawłowicz.

- Jeżeli gdzieś się mówi o mafii sędziowskiej to wszystko jest prawda i my możemy na własne oczy się przekonać — podkreśliła.

- Przyjechali tu sędziowie i prezesi najwyższych organów z zagranicy. Oni się w sposób jawny wtrącają w polskie sprawy. Jak oni bronią obiektywizmu, niezależności i suwerenności polskich sędziów, łamiąc tu w Polsce zasady niezawisłości i apolityczności konstytucyjnej — stwierdziła posłanka.

Dodała, że to kolejny dowód, iż nowa władza w Polsce traktowana jest jako coś gorszego.

- Prezes Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ma być neutralny i apolityczny, pan Timmermans takoż samo — podsumowała.

[fot. Fratria]

ems/Radio Maryja

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook