Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Pawłowicz: Dyskusja o kazirodztwie to efekt chowu "Wyborczej"

08.10.2014

Konwencja, którą chce przyjąć Kopacz, to koń trojański genderyzmu.

Wypowiedzią prof. Fuszary trzeba się przejmować? Sama zainteresowana tłumaczy, że nigdy nie zamierzała promować kazirodztwa.

Oczywiście, że trzeba się przejmować, a pani prof. Fuszara powinna wiedzieć, jak taka dyskusja może się zakończyć. Musimy wiedzieć, na czym polega to zagrożenie. Wrzucenie tematu kazirodztwa dobrze wpisuje się w dyskusję nad ideologicznymi hasłami o niestereotypowej roli, płci społecznej itd. – prof. Fuszara prowadziła gender studies. Zwróciłam się w tej sprawie do Uniwersytetu Warszawskiego – nie wiem, czy nie napisać osobnego listu. Rzeczniczka tłumaczy się dzisiaj, że jedynie referowała poglądy. Ale i to jest niedopuszczalne. Nie może być tak, że oni z uśmiechem, jak dzieci, mówili tylko o tym, co się dzieje dookoła, referując najobrzydliwsze rzeczy. 

Tłumaczą się, mówiąc o wolności słowa.

To niepoważne. Na tej zasadzie możemy opowiadać o wszystkim, o jak najbardziej odrażających problemach i postawach. O pewnych rzeczach po prostu nie należy mówić – wolność nie na tym polega, by mówić na przykład w sprawie II wojny światowej i Adolfa Hitlera, że nie ma komór gazowych. Jakoś wówczas zwalniają profesorów z uczelni, przekonując, że pewne poglądy - nawet tylko referowane - nie są dopuszczalne. A w przypadku kazirodztwa przymyka się oko. Jeśli mamy pewne naturalne reguł funkcjonowania tego świata, to jaki jest sens, by to wywracać do góry nogami w imię "dyskusji o wolności słowa?! Wszyscy to zrozumieli, jeśli chodzi o przypadek Hartmana, a nikt nie chce tego zrozumieć w sprawie Fuszary, bo jest członkiem rządu. 

Fuszary bronią wbrew wszystkiemu – proszę odsłuchać tych taśm, nie ma najmniejszej wątpliwości, co ona miała na myśli. To tchórze, którzy nie chcą się dziś przyznać do tamtych słów. Cała ta dyskusja o kazirodztwie to chów "Wyborczej", która mówi, że wszystko wolno. Taka osoba jak Fuszara jest skompromitowana – podobnie jak pani Płątke. Reprezentują obrzydliwe, wręcz lewackie, szkodliwe propozycje.

To jeszcze słowo an temat konwencji antyprzemocowej, o której przyjęcie apeluje prezydent Komorowski.

Dzięki tej konwencji ideologia gender wchodzi pełnym korytarzem i otwartymi bramy do Polski, doprowadzając przy okazji do zniszczenia systemu konstytucyjno-prawnego. Na dzień dobry mamy w tej konwencji definicję płci społecznej. Poza tym szkoda nawet mówić o ochronie praw kobiet, które mają się dzięki tej konwencji czuć bardziej bezpieczne. Mamy w Polsce regulacje dotyczące obrony kobiet – po prostu trzeba ich przestrzegać, ale sądy ulegają poprawności obyczajowej. Ta konwencja to koń trojański do przemycenia genderyzmu i zniszczenia ładu prawnego w Polsce. 

not. fidż

[Fot. YT]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook