Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Krasnodębski: młodzi walczą o wolność

27.01.2012

Co zmobilizowało młodych ludzi do tak nagłych, masowych i zdecydowanych protestów? Jak trwały może być ten sprzeciw? I przeciw czemu w zasadzie jest skierowany? - Zawsze uważałem, że prędzej czy później ktoś zacznie obrzucać kamieniami siedzibę partii rządzącej. Również z tego powodu, jak ona rządzi, jak manipuluje opinią publiczna, jak ogranicza się tylko do wizerunku – mówi w rozmowie ze Stefczyk.info prof. Zdzisław Krasnodębski.

Jaki jest pana zdaniem powód tak tłumnych protestów młodych ludzi? Chodzi o zabieranie im wolności czy raczej rozrywki w internecie? O co naprawdę toczy się ta walka?
Myślę, że to jedno z drugim się nie wyklucza. Z jednej strony ta młodzież ma poczucie ograniczenia wolności, a sprawa internetu jest tylko jedną z wielu. Pewnie do protestów przyłączają się jakieś grupy z innych powodów. Takie sygnały o ograniczeniu wolności napływają zewsząd. Drugi aspekt to oczywiście umiejętność korzystania z wolności. Internet jest wspaniałym narzędziem komunikowania się, ale – jak wiemy – nie zawsze jest wykorzystywany akurat w tych celach pożytecznych. Wiem to od moich studentów, którzy niestety często posiłkują się tekstami z internetu jako swoimi.

Co jest zaskakującego w tych protestach?
Na pewno to, że przebiegają w poprzek bardzo różnych podziałów w Polsce. Poza tym te protesty młodzieży zazwyczaj wybuchają trochę nieoczekiwanie. Pokazują, jak młodzi potrafią się szybko zorganizować. Widać też, że pierwszy raz zbuntowali się przeciw regulacjom międzynarodowym, podpisywanym poza debatą publiczną. Myślę, że do świadomości tej młodzieży dotarło, że ktoś nie pytając jej o zdanie, z jakichś nieznanych powodów podejmuje decyzje, które uderzają w ich sposób komunikowania się, w ich przyzwyczajenia i ogranicza ich wolność.

Czy możemy zatem mówić o rodzeniu się nowego ruchu społecznego? Wskazują na to niektórzy socjologowie. Choć z drugiej strony słychać głosy, że ten zryw jest chwilowy i oglądamy już jego apogeum, że trwałego sprzeciwu nie będzie?
To jest ciekawe, bo Polska jest jedynym krajem, w którym ten sprzeciw tak mocno się wyraził. Gdzie indziej, np. wśród młodzieży niemieckiej nie widziałem żadnego poruszenia. Pewnie dlatego, że ich kraj na razie ws. ACTA się wstrzymuje. Myślę, że u nas jest to związane z szerszą społecznie sytuacją młodzieży, pragnącej wolności, a jednocześnie czującej te ograniczenia i np. nie za bardzo odnajdującej się na rynku pracy. Istnieje pewien rozdźwięk pomiędzy nią a rządzącymi. Przecież to są ci młodzi, wykształceni z wielkich miast.

Ci, którzy rzekomo głosowali na Platformę.
A teraz ich miłość wobec tej partii się rozczarowała. PO miała być liberalna, na luzie, a dziś w oczach tych młodych ludzi – pewnie młodszych od głosujących na Platformę w 2007 roku – uosabia zupełnie coś innego. Politycy powinni wyciągnąć wnioski z tego, że młodzi buntują się z przywiązania do wartości wolności. Co więcej, sprzeciwiają się narzucaniu nam czegoś z zewnątrz, bez wytłumaczenia, po cichu. To pozytywny objaw – niechęci wobec zewnętrznych struktur władzy.

Ale jednak bardziej chodzi o władzę wewnętrzną, która nie wywiązuje się ze swoich zadań, a wręcz działa wbrew zasadom.
Państwo powinno zapewniać wolność słowa, a tego nie robi. I nie chodzi tylko o ACTA. Mamy przecież zjawisko drugiego obiegu, które wytworzyło się z naszych powodów lokalnych, a nie globalnych. Okazało się, że internet stał się medium bardzo ważnej debaty alternatywnej, a teraz próbuje się go ograniczyć.

Czy zda sobie sprawę z tych błędów Donald Tusk? Zrozumie, że ci młodzi ludzie teraz dopiero mogą mu realnie zagrozić? Pierwszy raz obrzucono siedzibę Platformy kamieniami. Nie Smoleńsk, nie wojna z kibicami, którzy w teorii byliby najbardziej skorzy do takich działań, a dopiero niebezpieczeństwo cenzurowania Internetu, zabierania wolności wywołuje takie reakcje. Co teraz zrobi władza?
Zawsze uważałem, że prędzej czy później ktoś zacznie obrzucać kamieniami siedzibę partii rządzącej. Również z tego powodu, jak ona rządzi, jak manipuluje opinią publiczna, jak ogranicza się tylko do wizerunku. Myślałem, że mieliśmy inne powody mobilizujące społeczeństwo do takiego sprzeciwu. Przede wszystkim właśnie Smoleńsk. Ale też protestowały pewne grupy społeczne – kibice, a ostatnio aptekarze i lekarze grożąc pewnego rodzaju strajkiem. Widać, że problemy naszego kraju narastają. Oczywiście zaskakujące jest to, że właśnie ACTA była kroplą przelewającą czarę goryczy. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, że chodzi o głębsze problemy.

Wróćmy więc do kwestii trwałości tego sprzeciwu – wygaśnie czy przybierze na sile?
Trudno to na razie przesądzać. Może to być tylko krótkotrwały impuls, jak flash mob. Ludzie zbiorą się na chwilę, by szybko zniknąć i zainteresować się czymś innym, na zasadzie happeningu. Mieliśmy negatywny przykład tego rodzaju zjawiska, gdy demonstrowano przeciw krzyżowi na Krakowskim Przedmieściu. Byłoby ciekawe sprawdzić, na ile są to podobne środowiska. Tam też niektórzy demonstranci sprzeciwiali się zagrożeniu wolności – manifestowali w kwestii rozdzielenia Kościoła i państwa etc. Jakaś część tych ludzi z tego właśnie powodu popiera Palikota, a on gra na tych nastrojach, instrumentalizując te rzeczy. Ale myślę, że te nastroje powinny być przez nas bardzo poważnie wzięte pod uwagę. Zarówno przez analityków życia politycznego, jak i samych polityków, wszystkich tych, którzy zastanawiają się, jak budować państwo polskie. Impuls jest może zaskakujący, formy też bardzo ciekawe – te maski czy ataki hakerów – ale nie możemy tracić z oczu aspektu nieprofesjonalności tego państwa. Naprawdę mamy tu trochę analogii do Smoleńska, który pokazał, jaki jest stan naszego lotnictwa, BOR-u, ochrony prezydenta.

Obnażył to, co powinno funkcjonować perfekcyjnie.
Obywatele zakładają, że coś działa. Może nie tak jak w USA, gdzie chroni się prezydenta w sposób doskonały, ale choć trochę podobnie. Tyle, że trzeba chyba być ze starszego pokolenia, aby to dotarło tak dobitnie. Teraz okazuje się, że mimo świadomości zagrożenia wojną cybernetyczną, mimo wiadomości o atakach na Łotwę czy elektrownię jądrową w Iranie, w Polsce paru młodych ludzi może w zasadzie unieruchomić państwo w Internecie. To jest szokujące. To całkowita kompromitacja, kolejna wśród wielu. Młodzi ludzie pokazali jeszcze raz całkowitą bezsilność państwa, bezhołowie, brak jakiejkolwiek dbałości o bezpieczeństwo. Żyjemy w kraju, w którym buduje się boiska, ale nie jest się w stanie zabezpieczyć centrum władzy przed atakiem cybernetycznym. Ci młodzi ludzie de facto zmobilizowali się linią wartości, która mobilizuje też starsze pokolenie, choć w nieco innych kwestiach.

ruk

[fot. PAP / Marek Zakrzewski]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook