Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Krasnodębski: chcą zmienić nastroje społeczne

19.09.2013

To już chyba nie te czasy, kiedy dziennikarze „zaprzyjaźnionych” mediów przejmowali się standardami.

Stefczyk.info: - Jak pan interpretuje publikację „Gazety Wyborczej” dotyczącą naukowców współpracujących z zespołem parlamentarnym badających katastrofę smoleńską? Jaki cel mógł przyświecać Agnieszce Kublik, autorce paszkwila o ekspertach?

Prof. Zdzisław Krasnodębski, filozof społeczny: - Jak wiadomo już od pewnego czasu trwa ofensywa z dużym udziałem „Gazety Wyborczej”, która domagała się reaktywacji komisji Laska, zorganizowała nawet w swojej redakcji debatę z członkami komisji Millera. Pamiętajmy też, że zbliża się druga Konferencja Smoleńska, gdzie wystąpi wielu atakowanych teraz uczonych. Chodzi o to, żeby całkowicie ich zdezawuować, uciekając się do potwornie manipulanckich sztuczek. Naukowcy oczywiście nie ukrywają, jakiej są specjalności, że nie badali wraku, nie byli na miejscu katastrofy, tłumaczą, na jakiej podstawie wyciągają takie a nie inne wnioski. Prowadzą rzetelne badania i starają się sprawdzić, czy wychodząc od informacji podanych w obu raportach – MAK i komisji Millera – można dojść do takich samych wniosków, jakie w tych dokumentach zostały sformułowane. Rozmawiałem z panem prof. Bineindą, więc wiem, że naciskano na jego uczelnię, aby utrudnić mu funkcjonowanie. Podobnie rzecz się miała w przypadku pana dr. Nowaczyka. Cel jest prosty – podważyć wiarygodność ekspertów i zmienić nastroje społeczne.

 

Wiązałby pan te ataki tylko z tragedią smoleńską czy widział w szerszym kontekście – sytuacji politycznej?

To się oczywiście wiąże z ogólną sytuacją w kraju. Rząd się chwieje, mieliśmy ogromne demonstracje, władza może się wymknąć z rąk, a wtedy – po zmianie rządu – prawdopodobnie ruszy prawdziwe i uczciwe śledztwo, które będzie bolesne i dla tych prokuratorów, którzy się do tej pory nim zajmują i dla pana Millera i jego komisji, a także dla części polskiej prasy, tych słynnych „zaprzyjaźnionych mediów”. Jest jeszcze w tym zestawie kontekstów raport Edmunda Klicha, który, jak się okazało, obciąża Rosjan odpowiedzialnością za doprowadzenie do katastrofy. Ten dokument został oczywiście schowany, bo jest potwornie niewygodny dla rządu. Zmusza bowiem do podjęcia jakichś działań wobec strony rosyjskiej, domagania się zmiany stanowiska i ewentualnie ukarania winnych tej katastrofy.

 

Czy ta zapoczątkowana przez Agnieszkę Kublik, a ochoczo i na szeroką skalę podchwycona przez inne media kampania może być skuteczna? Zaangażował się w nią nie tylko dziennikarski mainstream, ale też politycy z ministrami na czele (Sikorskim, Kudrycką), zespół Laska i inni. W ciągu dwóch dni mogliśmy obserwować potężną operację wymierzoną w ekspertów zespołu parlamentarnego. Na ile – mimo że widać, jak grubymi nićmi jest szyta – może ona przemawiać do opinii społecznej?

Niestety w pewnym stopniu może. Oczywiście to przede wszystkim wzmocnienie morale swojej strony, ale też przedsięwzięcie wymierzone w ludzi chwiejnych, nieświadomych sytuacji. Dla nich może być przekonującym argumentem, że ktoś nie jest specjalistą z wydziału lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Do kogoś, kto się nie orientuje w specyfice badań naukowych, może to przemawiać. Ale nie sądzę, by ta akcja zmieniła poglądy osób obserwujących śledztwo smoleńskie. Nikt nagle nie pomyśli, że pan Miller i jego komisja wykonali rzetelnie swoje zadanie, albo że strona polska zadbała o prawidłowy i uczciwy przebieg postępowania. Myślę, że te osoby też doceniają wysiłek naukowców i samego Antoniego Macierewicza, dzięki któremu poznaliśmy wiele faktów.

 

Ale skoro ta operacja nie może przynieść aż takich zysków, radykalnie zmienić nastrojów społecznych, dlaczego „Wyborcza” tak ryzykuje? Przecież to ta redakcja się skompromitowała z chwilą ujawnienia pełnych protokołów z zeznań ekspertów. Okazało się, po jak prymitywne narzędzia manipulacyjne sięgnięto. A może oni własną reputacją mają już gdzieś?

Pani Kublik i „Gazeta Wyborcza” są stroną konfliktu. Już zdarzało im się błędnie informować czytelników. M.in. o rzekomych naciskach gen. Błasika. Teraz też zamiast nawet wykazać któremuś z ekspertów, że się w czymś pomylił – co może się przecież zdarzyć – prowadzą swoją kampanię pod jakimiś absurdalnymi motywami. Nie myślę, żeby oni się tym przejmowali. To już chyba nie są te czasy, kiedy dziennikarze mediów „zaprzyjaźnionych” z rządem przejmowali się jakimiś standardami.

 

Not. ruk

 

[Na zdj. Agnieszka Kublik z „Gazety Wyborczej” i Maciej Lasek. Fot. YouTube]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook