Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Kozubek: Kilar był bardzo lubiany

03.01.2014

To, że bardziej cenił swoją muzykę symfoniczną, jest zrozumiałe, ale rzeczywiście dał nam dużo pięknej muzyki filmowej. Dzięki temu jego twórczość jest taka różnorodna i trafia do szerokiej publiczności – mówi prof. Lidia Kozubek.

Jedna z najwybitniejszych polskich pianistek w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” powiedziała, że Wojciech Kilar od wczesnych lat szkolnych był bardzo lubiany, ponieważ był szlachetną osobą, którą „wszędzie zapraszano jako miłego i interesującego kolegę, rozmówcę.

Jak mówi prof. Kozubek:

„To pochodzenie ze Lwowa, jednego z głównych ośrodków kultury polskiej, było u niego widoczne. On jakby reprezentował tę wysoką polską kulturę. Myśmy go bardzo cenili i szanowali za to” - czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Pianistka wspomina czas, gdy namawiała Wojciecha Kilara do napisania pierwszego koncertu fortepianowego:

„Okazało się, że on później napisał koncerty fortepianowe. Chciałam je zagrać, ale nie dotarłam do nut. Może jeszcze zainteresuję się tym” - wspomina.

Zdaniem przyjaciółki kompozytora, nie miał on wielkich mistrzów, na których mógł wzorować swoją twórczość. Wszystkie kompozycje tworzył sam od siebie:

„On szedł swoją drogą. Wystarczyły mu te studia u prof. Woytowicza. Co prawda pani prof. Markiewiczówna też była kompozytorką, ale ona uczyła go głównie pianistyki, bo na studiach Wojtek był przede wszystkim pianistą – mówi prof. Kozubek.

W rozmowie poruszony jest również wątek duchowości kompozytora i jego szczególnych związków z Matką Boską Częstochowską. Zdaniem pianistki, Kilara zainspirowała żona Barbara:

Myślę, że to jego głęboka duchowość pokierowała go do Jasnej Góry. Miał z ojcami paulinami coraz częstsze kontakty i coraz bardziej się do nich przywiązywał. Tam czuł się jak w domu – to był w zasadzie jego drugi dom. Tak głęboka religijność nieczęsto występuje u współczesnych kompozytorów i w ogóle u artystów. Pod tym względem był wyjątkiem – mówi rozmówczyni 'Naszego Dziennika”.

Na końcu pojawia się wspomnienie o muzyce filmowej, którą tworzył kompozytor:

To, że bardziej cenił swoją muzykę symfoniczną, jest zrozumiałe, ale rzeczywiście dał nam dużo pięknej muzyki filmowej. Dzięki temu jego twórczość jest taka różnorodna i trafia do szerokiej publiczności – mówi prof. Lidia Kozubek.

Cały wywiad można przeczytać na stronach Naszego Dziennika.

ND, lz

[fot: PAP/Tomasz Gzell]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook