Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Kik: Tusk mówi jedno, myśli drugie, robi trzecie

13.03.2017

Prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach podkreślił w "Polska the Times", że nie rozpatruje w kategoriach klęski udziału Polski w szczycie Rady Europejskiej.

-Nie może być porażką coś, co było przewidywane, ja nie obwiniam PiS za naiwność polityczną. To była demonstracja rządu: Kaczyński nie miał innego wyjścia. Zaakceptować Tuska bez żadnego gestu protestu, nie mógł, bo to byłoby tak, jakby zasadził roślinę obok dębu, w którym mieszka. I ryzykował, że ona go rozsadzi- stwierdził profesor. Jego zdaniem byłoby to inwestowanie w opozycję. -PO chwilowo jest nad Nowoczesną, ale PiS trzyma się mocno, co pokazuje, że wcale za tym Tuskiem tak nie tęsknimy-dodał politolog.

Prof. Kik zauważył, że jeżeli Donald Tusk będzie próbował swój sukces przekuć na wzmocnienie opozycji w kraju i dojdzie do ukrytych prób izolowania Polski w instytucjach unijnych, to Polacy szybko je przejrzą. -Tusk obiecywał, że nie dopuści do tej izolacji. Tusk to spryciarz. To człowiek, który mówi jedno, myśli drugie, robi trzecie. To sprawny polityk. Sprawny, co nie oznacza dobry- podkreślił politolog.

Według profesora postawa Polski miała głęboki sens w kontekście odkłamywania polityki. A PiS wyciągając Jacka Saryusz-Wolskiego pokazał, że PO nie jest jednolita i „odebrał” im świetnego fachowca. -Myślę, że on ma przyszłość w jakichś strukturach, a to przecież człowiek, który kompetencjami bije Tuska na głowę. PiS przegrał? Oczywiście. Ale ma swoje małe sukcesy- powiedział Kik.

Jego zdaniem dziś opozycja próbuje znaleźć ofiarę w postaci Waszczykowskiego i zrzucić na niego wszystko. -Można było tę kampanię przygotować lepiej, a tu czekano do ostatniej chwili, liczono na element zaskoczenia, na to, że więcej państw będzie chciało kierować się wartościami, o których w Europie tyle się mówi-zauważył politolog. -W świecie wartości przejście kandydatury Tuska nie byłoby możliwe. W świecie interesów przeszła niemal jednogłośnie- dodał.

Profesor zauważył, że wybór Tuska na szefa RE to symboliczna sprawa, z której trudno zrobić towar. A podnoszenie przez opozycję, że Polska przegrała 27 do jednego zwykła propagandą.

fot.[You Tube/ TV Republika]

pc/"Polska the Times"

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook