Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Kieżun: świat trzeba straszyć

25.03.2014

Rozmowa z prof. Witoldem Kieżunem, żołnierzem Armii Krajowej, ekonomistą.

Stefczyk.info: Premier Donald Tusk mówił w czasie konwencji partyjnej, że wybory do PE to być może również decyzja o tym, czy 1 września dzieci w Polsce pójdą do szkoły. Rządzący od dawna straszą wojną. Jak pan ocenia takie wypowiedzi?

Prof. Witold Kieżun: Wypowiedź premiera Donalda Tuska to oczywiście przesada, ale nie ulega wątpliwości, że sytuacja jest bardzo poważna. Wystarczy dokładnie czytać wypowiedzi samego Putina. On powiedział, że jego celem jest Euroazja, od Lizbony do Władywostoku. Ona ma swój program i nawet otwarcie o tym mówi. On chce odzyskać wszystkie ziemie imperium rosyjskiego.

Ten plan dotyczy również Polski?

Pytanie o jaką datę chodzi Putinowi – czy o odbudowę imperium z 1914 roku, czy 1989? Prezydent Rosji sprawę stawia wyraźnie. Jego plan jest znany. Nie sądzę, by on był w stanie szybko go zrealizować, choć biorąc pod uwagę sposób zachowania Zachodu, różnie może być.

Zachód nie dostrzega zagrożenia? Co stoi za nieefektywną reakcją UE czy USA?

Na Zachodzie liczy się przede wszystkim nie patriotyzm czy interes państwowy, ale interes kapitałowy. Rządzi kapitał, który jest w dużej mierze rabunkowy. Obecnie nie rządzą rządy, ale wielkie koncerny. One mają kapitał przekraczający budżet szeregu państw. Ja nie jestem pesymistą, ale sądzę, że jeśli szybko nie postawi się sprawy działania Rosji w sposób twardy czeka nas stopniowa restytucja imperium rosyjskiego.

Jak w tym kontekście oceniać słowa premiera Tuska?

Być może premier Donald Tusk przesadza i niepotrzebnie straszy aż tak mocno. Jednak fakt, że Barack Obama przyjechał do Europy, że być może przyjedzie do Polski, wskazuje, iż również Amerykanie zaczęli zdawać sobie sprawę, że sytuacja zaczyna się robić poważna.

Wiele osób porównuje ją do lat 30. XX wieku.

Oczywiście. Ja pamiętam, jak było z Sudetami w 1939 roku. Tak samo, jak z Krymem. Wtedy też słyszeliśmy, że Niemcy są prześladowani przez Czechów, że Niemcy są proszeni o pomoc. Putin działa dokładnie wedle tego samego planu. A warto pamiętać, że dużo Rosjan żyje w państwach bałtyckich, w Polsce żyje sporo Białorusinów. Osobiście uważam, że trzeba być ostrożnym, a nie liczyć, że Putin się opamięta. Myśmy w 1936, 1937, czy 1938 jeszcze nie wierzyli, że będzie wojna. Mówiło się, że to tylko takie posunięcia niemieckie i chwilowe napięcie.

Polska może liczyć na pomoc?

Jeśli okaże się, że Francja sprzeda jednak Rosji okręty Mistrale to będzie sygnał, że Polska nie może liczyć na nikogo. A możemy być zagrożeni, ponieważ Putin może chcieć odbudować imperium rosyjskie z roku 1989. Nie ulega wątpliwości, że zagrożenie jest poważne, szczególnie, żeśmy się pozbyli wojska, zlikwidowaliśmy niemal zupełnie. Uważam, że Tusk jeśli nawet przesadza to może bardzo dobrze.

Dobrze, że straszy Polaków?

Trzeba ludzi straszyć, trzeba świat straszyć.

Dlaczego?

Świat zupełnie nie rozumie, co się dzieje. Tak samo, jak świat nie rozumiał i nie wierzył w zagrożenie niemieckie. Mówiono nam, że zbrojenia Niemiec nie są groźne, że oni mają tekturowe czołgi, że to wszystko jest niegroźne. I obecnie mamy to samo. Sytuacja jest więc poważna.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook