Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Kieżun: Pomnik Armii Czerwonej to nonsens

05.09.2014

„Armia Czerwona nie przyniosła nam wolności, jedynie zniewolenie. Jej żołnierze grabili, niszczyli, zabijali, gwałcili” - mówi portalowi Stefczyk.info prof. Witold Kieżun, żołnierz Armii Krajowej, ekonomista.

Stefczyk.info: Wsparł Pan swoim nazwiskiem list otwarty ws. tzw. pomnika czterech śpiących. W związku z planowanym zakończeniem budowy II linii metra zbliża się decyzja dot. lokalizacji tego monumentu. Dlaczego nie chce Pan jego powrotu na plac Wileński?

Prof. Witold Kieżun: Uważam, że ten pomnik nie może wrócić na plac Wileński. Napis na tym monumencie głosi, że żołnierze Armii Czerwonej przynieśli nam wolność. To jest nieprawda. Przecież bardzo niedaleko miejsca, w którym stał ten pomnik, było miejsce kaźni. Tam katowano m.in. moich kolegów, którym w czasie Powstania Warszawskiego udało się przepłynąć Wisłę. Oni byli natychmiast aresztowani i trafiali do ubeckiego aresztu. Związek Sowiecki nie przyniósł nam żadnej wolności. Ja, jako Powstaniec Warszawski, zostałem aresztowany, wywieziono mnie do Związku Sowieckiego do obozu śmierci. Umarło tam 86 procent więźniów.

Opowiadał Pan o tym w wywiadzie dla miesięcznika „wSieci Historii”. Trafił Pan na pustynię Kara-kum...

Piliśmy tam słoną wodę z Morza Kaspijskiego i pracowaliśmy w warunkach wyniszczających. Stworzono nam warunki niemożliwe do przeżycia. Temperatura dochodziła do ponad 50 stopni, pracowaliśmy w kamieniołomach. Zmarło ponad 80 procent osadzonych.

Podobnie niszczycielska była polityka wobec Polski.

Armia Czerwona niszczyła nasz kraj, grabiła. Kilkadziesiąt tysięcy Polek zostało zgwałconych przez sowieckich żołnierzy. To, jak Sowieci zachowywali się wobec Polaków, szczególnie na Pomorzu, było straszne. Napis na pomniku jest nonsensowny, miejsce jest nonsensowne. Sprawa pomników wdzięczności Armii Czerwonej to absurd, w tym przypadku, szczególnie duży.

Co zatem z tym pomnikiem powinno się stać? Gdzie jest jego miejsce?

Pojawiała się już propozycja postawienia go na terenie mauzoleum przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie. To jest dobre miejsce dla niego. Trzeba mówić prawdę. Względy dyplomatyczne nie powinny mieć tu znaczenia. Przecież nie ma już Związku Sowieckiego, nie ma Armii Czerwonej. Formalnie rzecz biorąc Rosja jest z kolei krajem demokratycznym. Sprawę pomników na pewno można uzgodnić.

Polska w tej sprawie powinna mieć jasne stanowisko?

Armia Czerwona nie przyniosła nam żadnej wolności, jedynie nowe zniewolenie. Jej żołnierze grabili, niszczyli, zabijali, gwałcili. Jest oczywiste, że pomnik ku jej czci nie powinien stać w Warszawie. Ja zapłaciłem wysoką cenę za działalność Związku Sowieckiego w Polsce. Straciłem zdrowie, dziś przez to mam problemy z chodzeniem. A gdy idę na Pragę widzę na pomniku, że Armia Czerwona przyniosła nam wyzwolenie. Nie wyzwolenie, ale śmierć. Dziesiątki tysięcy żołnierzy ginęło, było wywożonych na Wschód. Sowieci przynieśli jedynie nową niewolę. Stawianie pomników ku czci Armii Czerwonej to nonsens. W jakiej epoce my żyjemy?

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook