Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Kieżun: Ja TW? Nonsens

22.09.2014

Prof. Witold Kieżun odrzuca oskarżenia o współpracę z SB, jakie pojawiły się w tygodniku „Do Rzeczy”. Ekonomista mówi krótko: ten tekst to kłamstwo.

„Jak pan Woyciechowski do mnie przyszedł i otworzyłem te dokumenty, zobaczyłem, że jestem TW, chciałem się zastrzelić. Córka wytrąciła mi pistolet z rąk” - opisywał spotkanie z jednym z autorów tekstu profesor Kieżun.

Na antenie TV Republika odniósł się do tez „Do Rzeczy”, które napisało, że „bohater czasu wojny uwikłał się w niebezpieczne kontakty z PRL-owską bezpieką”. Tygodnik twierdzi, że profesor opowiadał funkcjonariuszom lub sporządzał przy tym swoje doniesienia w taki sposób, by ich treść wpisywała się w ówczesny klimat ideowy.

„Olbrzymia większość to po prostu zwykłe kłamstwo” - stwierdził profesor, odnosząc się do treści tekstu. Przyznał, że spotykał się z kpt. Szlubowskim, jednak jego spotkania nie miały charakteru współpracy, a bywały też takie, które on uważał za czysto prywatne. Nie wiedział, że został zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie "Tamiza". Profesor Kieżun podkreślił także, że zainteresowanie bezpieki jego osobą wynikało z faktu, że zgodził się na współpracę z Amerykanami.

Mówił także o spotkaniach z autorami artykułu. „Jak pan Woyciechowski do mnie przyszedł i otworzyłem te dokumenty, zobaczyłem, że jestem TW, chciałem się zastrzelić. Mam jeszcze pistolet. Córka wytrąciła mi go z rąk” - mówił. Powiedział, że nie mógł tego przeżyć. „Że ja jestem tajnym - do cholery ciężkiej - współpracownikiem? Mi do głowy nie przyszło...” - przekonywał. „Oczywiście, co pewien czas wzywał mnie (ktp. Szlubowski - red.). Ale ja tajny współpracownik? Jeszcze z pseudonimem?” - mówił.

Zapytany, czy będzie występował o autolustrację, odpowiedział wprost: "O nic nie będę występował". „Nie będę tracił na to ostatnich lat swojego życia. Mam jeszcze swoje plany, pisze książki. Gdybym był o 10 lat młodszy, to tak” - powiedział.

Profesor przyznał, że publikacja wiele kosztuje go psychicznie. Stres mógł przyczynić się według niego także do nawrotu choroby, której ataki pojawiają się regularnie co kilka lat. „Mam dokumenty, mogę pokazać. Wierzycie, to dobrze, nie to mniejsza z tym. Tylko tyle, że z tymi panami (autorami artykułu - red.) nie będę więcej rozmawiał” - mówił, po czym dodał: "Jeśli zostanę otoczony tym, to pewnie skończę życie. W tej chwili mam po prostu dosyć".

Prof. Kieżun wskazał również, że zamierza się wycofać z propagowania pamięci o Powstaniu Warszawskim. W ostatni czasie miał około 30 wystąpień dotyczących polskiej historii. „Powiedziałem, że trzeba budzić w tej chwili uczucie patriotyzmu, bo Polska ginie. My jesteśmy zagrożeni tak samo przez Putina, jak byliśmy przez Hitlera. Wszędzie udawało mi się wywołać entuzjazm, szacunek dla Powstania Warszawskiego. Okazuje się, że to jest działanie niewłaściwe. Więcej tego nie będę robić. Na tym moja rola się kończy” - skwitował z żalem.

Redakcja Do Rzeczy od miesięcy przekonuje, że Powstanie Warszawskie było błędem, prezentem dla Stalina i dowodem kompromitacji. Zapewne z decyzji o wycofaniu się prof. Kieżuna będzie zadowolona...

Krytycznie o publikacji „Do Rzeczy” wypowiada się dr Piotr Gontarczyk. W jego ocenie tekst tygodnika jest „żenujący”. „To jest publikacja po prostu skandaliczna. Wydaje mi się, że za opublikowaniem takiego artykułu stała tylko i wyłącznie zemsta na człowieku, który wypowiadał się inaczej, niż autorzy „Do Rzeczy” na temat Powstania Warszawskiego. Tu chyba nie ma żadnych innych powodów, i raczej nie da się dorobić żadnej ideologii.  Zemsta to raczej niskiego formatu motywacja” - tłumaczy portalowi Fronda.pl.

Dodaje, że „za publikacją nie stoi poszukiwanie prawdy czy chęć pokazania społeczeństwu czegokolwiek nowego o historii Polski”.

„O tych dokumentach historycy wiedzieli od lat i nikt nie robił z nich wielkiej sensacji. (…) Wszystko wskazuje na to, że ci, których krytykował, postanowili go za to "ukarać". Dla mnie ta publikacja jest niesmaczna, wręcz żenująca” - tłumaczy.

Obszerny wywiad z prof. Kieżunem w najbliższym numerze tygodnika "wSieci".

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Polska

,

polityka

,

SB

,

rząd

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook