Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Gliński: Propaganda zamiast dialogu

13.06.2013

"Rząd nie potrafi prowadzić dialogu społecznego. Władza realizuje klasyczny przykład demokracji ad hoc" - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info prof. Piotr Gliński, socjolog.

Stefczyk.info: Panie profesorze, mieliśmy do czynienia z drugim w ciągu rządów premiera Tuska przypadkiem podpalenia pod KPRM. Czy uważa Pan, że takie jednostkowe, dramatyczne wydarzenia mogą mówić coś więcej o stanie społeczeństwa?

Prof. Piotr Gliński: Tego rodzaju przypadki zawsze się mogą zdarzać. To może być wydarzenie nawet niezwiązane z nastrojami społecznymi. Jesteśmy tak dużym społeczeństwem, że skala zaburzeń – także psychicznych – jest dość spora. Wyciąganie wniosków w oparcie o jeden czy dwa takie przypadki jest bardzo trudne. Ciężko mi zabierać stanowisko w tej sprawie. Oczywiście powinny być zbadane przyczyny tej sytuacji, jednak o wiele ciekawszy był poprzedni przypadek tego podpalenia – związany z funkcjonowaniem urzędników skarbowych. Nie zostawiam na tej władzy suchej nitki, jeśli chodzi o dialog społeczny, arogancję, kontakt ze społeczeństwem. W tym przypadku ciężko się jednak ustosunkować na podstawie incydentu. Warto jednak zwrócić uwagę na co innego, na to, jak rząd uprawia demokrację ad hoc.

W czym przejawia się taka demokracja?

Mieliśmy wczoraj jej klasyczny przypadek. Minister spraw wewnętrznych zwołał konferencję prasową, powiedział, że powołuje instytucję rzecznika do spraw równości w związku ze skandalem w komendzie w Opolu. Tu właśnie mowa o demokracji ad hoc, reakcji na problem, który pojawia się w mediach tuż przed decyzją.

Skoro dramatyczny incydent związany z podpaleniem nie jest miarodajny, to zwróćmy uwagę na inne wczorajsze wydarzenie - Stowarzyszenie Ratuj Maluchy przyniosło do Sejmu niemal milion podpisów za referendum w sprawie sześciolatków w szkołach. Bez reakcji rządzących.

To doskonały przykład arogancji władzy. Oglądałem również wczoraj program Piotra Kraśki, który został zrobiony na zamówienie, by w jakiś sposób rozładował problem. Sytuacja wygląda tak, że pojawia się jakiś pomysł zmiany, który jest absurdalny w polskich warunkach – bo przecież trzeba dyskutować, czy dzieci są przygotowane emocjonalnie i kulturowo do takiej zmiany, a z drugiej strony – czy polskie szkoły są przygotowane instytucjonalnie. A tak nie jest, bo przecież dane obiektywne wskazują na brak stołówek, wzrastającą przemoc i wiele innych oznak, które wskazują, że polska szkoła nie jest gotowa przyjąć w swoje szeregi sześciolatków. Zatem pomysł polityczny jest, mówiąc delikatnie, niedojrzały i bezsensowny. Powstaje ruch społeczny, który od wielu miesięcy, a chyba już lat i co się dzieje? Rząd nie prowadzi żadnego dialogu ani debaty. Państwo Elbanowscy i ten ruch społeczny – zupełnie apolityczny! – zwołali tak duży ruch, a rząd nie ma żadnej odpowiedzi i pomysłu na dialog z takim zjawiskiem. Rząd nie potrafi prowadzić rozmowy ze społeczeństwem. Rozumiem, że ciężko jest rozmawiać z każdym obywatelem, ale z tak dużym ruchem po prostu trzeba. A mała debata w telewizji publicznej, poprowadzonej zresztą w sposób nieaktywny, jest niewystarczająca. To kpiny. Jak ktoś słusznie w tej debacie zauważył, w Finlandii, która jest świetnym modelem szkolnym, przygotowano tę reformę siedemnaście lat. I być może w Polsce również można ją przygotować, natomiast w tej chwili jest to niemożliwe. A podpieranie się w tym pseudodialogu "Supernianią" jest groteskowe i żenujące. To propaganda, a nie rozwiązywanie problemów społecznych.

Podobne argumenty dotyczące jakości dialogu społecznego pojawiały się również przy okazji ustawy emerytalnej. Wówczas zebrano prawie pół miliona podpisów. Z drugiej jednak strony, jak powinien zachować się rząd wobec takich inicjatyw? Rządzący mają przecież mandat społeczny do podejmowania również nieprzyjemnych decyzji.

Przede wszystkim musi być forum do rozmowy. Miałem takie doświadczenia, funkcjonując w komisjach mediacji i interwencji, i z ludźmi trzeba rozmawiać. Trzeba wierzyć, że partner ma argumenty i umożliwić ich artykulację. To prawda, że zawsze jest ktoś niezadowolony z wszystkiego i krzyczy, bo ma potrzebę ekspresji, ale przede wszystkim należy sformułować te argumenty po obu stronach i stworzyć coś na kształt protokołów zgodności i rozbieżności. Starałbym się spotykać z inicjatorami takich akcji, jeszcze zanim dobiegnie ona do końca i nastąpi złożenie podpisów. Trzeba racjonalizować ten spór i szukać kompromisowych rozwiązań. To w gruncie rzeczy nie są skomplikowane sprawy, wystarczy chcieć je zrobić. Jeżeli na tym etapie nie udałoby się tego rozwiązać i podpisy zostałyby złożone, to nie wolno tego odrzucać w pierwszym czytaniu bez możliwości debatowania w komisjach. Taki wysiłek musi mieć możliwość przejścia procedury parlamentarnej i  pokazania transparentnie argumentów w mediach. To podstawowe zasady. Jeśli przy tym wszystkim nie udałoby się wyjść, to wówczas decyduje większość.

Wydaje mi się jednak, że w takim procesie wiele rzeczy można zracjonalizować i znaleźć – a przynajmniej poszukać! – złotego środka. Próba rozwiązań siłowych powoduje takie historie, jakie w tej chwili obserwujemy. Warto wspomnieć przy tej okazji o akcji Obywatele Decydują, czyli zbierania podpisów w celu zdemokratyzowania prawa o referendach, które zobowiązywałoby rządzących do większego uwzględnienia głosu obywateli. Trzeba dążyć w tym kierunku.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Fijołek

[Fot. PAP/Jakub Kamiński]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook