Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Gliński: Odbudujmy demokrację w Polsce

07.09.2015

Rozmowa z prof. Piotrem Glińskim, socjologiem, szefem Rady Programowej PiS, kandydatem do Sejmu.

Stefczyk.info: W referendum, jakie zarządził prezydent Bronisław Komorowski, wzięło udział jedynie 7,48 proc. uprawnionych. Czy czuje Pan satysfakcję, że referendum przeciwnika politycznego się nie udało, czy też raczej załamuje Pan ręce wobec tak niskiej frekwencji?

Prof. Piotr Gliński: Nie czuję żadnej satysfakcji. Mamy kompromitację dotychczasowych elit przywódczych, czyli byłego już prezydenta, PO i PSL. Koalicja zgodziła się na to referendum. Oni odpowiadają za stan polskich elit. A polskie elity doprowadziły do kolejnej kompromitacji demokracji. 8 lat niszczenia demokracji doprowadziło do tego, że mieliśmy tak niską frekwencję i zmarnowane 100 milionów złotych. Dziś potrzebna jest Polsce zmiana władzy, ale i odbudowa wspólnoty oraz demokracji. To jedna z podstawowych potrzeb. Mówimy od lat, że rządzący utrzymują się przy władzy za pomocą niszczenia demokracji. Czynią to na szczeblu instytucjonalnym, emocjonalnym... Budzenie nienawiści, by utrzymać się przy władzy, jest rzeczą absolutnie karygodną. Ci ludzie powinni zniknąć z życia publicznego raz na zawsze. To referendum jest kolejnym potwierdzeniem tych obserwacji.

Paweł Kukiz w reakcjach na referendum wskazał, że partie polityczne, głównie PO i PiS, nie zaangażowały się w promocję referendum. W jego ocenie gdyby to zrobiły, frekwencja byłaby wyższa. Widzi Pan jakieś zaniechania w działaniu partii w tej sprawie?

Partie polityczne w różny sposób włączały się w promowanie referendum. Jednak tu nie jest istotne promowanie referendum – to powinno być oczywiste, uczestnictwo ludzi powinno być oczywiste. Problem w Polsce jest szerszy. Na tle całego kryzysu demokracji widać, że instytucje demokracji bezpośredniej nie działają i nie będą działały. I to niezależnie od tego, jakie tematy będą poruszane w referendum. Trzeba najpierw naprawić polską demokrację.

W tym przypadku jednak zdaje się dobór tematów miał swoje znaczenie?

Oczywiście, temat referendum nie był bez znaczenia. Mieliśmy do czynienia z tematem sztucznym, nieautentycznym, wynikającym z koniunktury politycznej. Przecież prezydent Komorowski chciał tym referendum odbić się z porażki po I turze wyborów. Brak słów do oceny takiego zachowania polityka. Takie zachowanie powinno polityka i jego grupę polityczną wykreślić z życia publicznego.

To nie zbyt radykalne oczekiwanie?

To, co się stało, jest karygodne. Szkody w polskiej demokracji są ogromne. Mówimy o tym często. Jako socjolog mówię o tym od dawna. Mamy niszczenie demokracji, instytucji i wartości demokratycznych. To szalenie szkodliwe. A zarzuty Pawła Kukiza, o które Pan pyta? Nie chcę tego komentować. Paweł Kukiz jest autentyczny w tym, co robi, ale trudno jego zarzuty komentować i brać na poważnie. Wbrew temu, co mówi Kukiz, jego działania nie sprzyjają odbudowie wartości demokratycznych.

Dlaczego Pan tak mówi? Przecież Kukiz walczy, by dać więcej władzy w ręce ludzi?

To jest kuriozum. Nie ma demokracji bez partii politycznych. To, co mówi Paweł Kukiz, jest populistyczne i nierozsądne. Trzeba oczywiście poprawiać jakość funkcjonowania partii politycznych. To jest oczywiste. Do zrobienia jest bardzo wiele. Jednak nie można działać tak, jak robi Paweł Kukiz, czy jak działa establishment rządzący.

W mediach już słychać wiadomości, że frekwencja niby niska, ale za to zdecydowana większość głosowała za JOW-ami i za zmianami w systemie finansowania partii politycznych. Sądzi Pan, że to może mieć jakieś polityczne konsekwencje?

Mówi Pan o mediach mainstreamowych? To nie są media. To są tuby propagandowe pewnych grup interesów, więc nie traktujmy ich jako media. To z racji przewagi tych mediów w Polsce nie ma demokracji. Mamy co najwyżej ćwierćdemokracji. Te media zapewne będą wymyślały jakieś propagandowe głupstwa na temat referendum. Słyszeliśmy już z ust Jacka Protasiewicza, że to prezydent Duda jest odpowiedzialny za zmarnowanie 100 milionów złotych. To jest niebywałe. Prezydent Duda odpowiada za referendum, jak Polska odpowiada za II wojnę światową, Holokaust... Takich kretynizmów można wymyślać wiele. I media będą wymyślały, np. to, żeby powtarzać, że większość opowiedziała się za JOW-ami. Większość z 7 procent uprawnionych? To kuriozum. To nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś będzie opowiadał, że jakiś rozkład przy 7-procentowej frekwencji, cokolwiek znaczy, to kłamie i manipuluje.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook