Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Dudek: "Mazowiecki nie przeorientował polityki zagranicznej"

24.08.2014

W 25. rocznicę rozpoczęcia przez Tadeusza Mazowieckiego formowania rządu. O sukcesach i zaniechaniach ekipy Mazowieckiego i jego samego rozmawiamy z historykiem prof. Antonim Dudkiem.

STEFCZYK.INFO: Dzisiaj jest rocznica expose Tadeusza Mazowieckiego – pierwszego niekomunistycznego po wojnie premiera Rzeczypospolitej. Co według historyka powinniśmy zapamiętać z tego pierwszego rządu.

Prof. Antoni Dudek: Według mnie uruchomienie czegoś, co zostało potem nazwane przez historyków „planem Balcerowicza”, czyli program radykalnych reform gospodarczych. W tym obszarze Polska się najgłębiej zmieniła. Rzecz jasna jest to dzisiaj różnie oceniane; przez jednych pozytywnie, przez innych negatywnie.

Druga sprawa to początek reorientacji polskiej polityki zagranicznej, czyli odchodzenia od związków z ZSRR w kierunku pierwszych kontaktów z Zachodem. Jednak to byłoby za daleko powiedzieć, że rząd Mazowieckiego nas przeorientował całkowicie. Przez cały okres jego istnienia Polska była w Układzie Warszawskim. Wojska sowieckie stacjonowały na naszym terytorium. W zasadzie dopiero pod koniec tego rządu poruszył on sprawę stacjonowania Sowietów.


W czasie expose Mazowiecki ani razu nie wymienił słowa „suwerenność”, ale za to zadeklarował wypełnianie umów związanych z Układem Warszawskim. To była faktycznie polityczne konieczność, czy to zła cecha tamtego rządu?

Jeśli chodzi o expose to tak, to była jeszcze konieczność. Na pewno do końca roku 1989 r. ostrożność była uzasadniona, bo istniał blok komunistyczny do „jesieni narodów” następnego roku. Polska do tego czasu była otoczona przez kraje ortodoksyjnie komunistyczne, poza Związkiem Sowieckim, w którym zachodziły zmiany.

Sytuacja radykalnie zmienia się z końcem roku 89. Od początku 1990 ten rząd mógł prowadzić bardziej dynamiczną politykę zagraniczną. Jednak Mazowiecki obawiał się zjednoczenia Niemiec, bo uważał je za potencjalnie groźne dla Polski i tym obawom podporządkował niezwykle umiarkowany kurs w polityce zagranicznej, co też wiąże się z umiarkowanym kursem w polityce wewnętrznej.


Były pozytywy w wewnętrznej polityce?

Tak. Na plus można zaliczyć rozpoczęcie tworzenia samorządu terytorialnego i przeprowadzenie pierwszych wolnych wyborów po wojnie. Były nimi wybory samorządowe wiosną 1990 roku.

Ja generalnie politykę wewnętrzną oceniam dość krytycznie. W ograniczonym zakresie zmieniał wymiar sprawiedliwości, aparat rządowy. W tych elementach rząd był zbyt ostrożny. Tu pewnie też – podobnie jak w polityce zagranicznej – obawiał się ataku recydywy komunistycznej, sił starego reżimu, buntu esbeków, czy wojska.

 

Czy Tadeusz Mazowiecki miał możliwość powstrzymania palenia akt SB?

W stu procentach na pewno nie. Natomiast mógł wykonać więcej w tej sprawie i zacząć wcześniej to robić. W końcu premier Mazowiecki wydał polecenie wicepremierowi Kiszczakowi, aby zaprzestał jakichkolwiek zniszczeń. Natomiast prawda jest taka, że to nastąpiło w końcu stycznia 1990 r., a więc przez szereg miesięcy, od września, a nawet od sierpnia niszczono akta SB. Dopiero gdy pojawiły się sygnały w przestrzeni publicznej, gdy dziennikarze zaczęli pisać o znajdowaniu nadpalonych dokumentów, rząd zareagował. Ale już było wówczas za późno.

Tym bardziej, że nie dość konsekwentnie zakazano procederu, gdyż jak dziś już wiemy, palono akta dalej, ale ich niszczenie antydatowano, na okres sprzed stycznia 1990 r. Minister Kozłowski pojawił się o pół roku za późno. Tak naprawdę od razu, gdy powstawał rząd Mazowieckiego trzeba było mówić: tak, godzimy się, aby Kiszczak był szefem MSW, ale jego zastępcami muszą być ludzie z obozu solidarnościowego.

Kiszczak powinien był mieć „aniołów stróżów”. I to nie jednego, a kilku. To było do wynegocjonowania. Podobnie zresztą było z MON. Tu też można było to wynegocjować, ale zabrakło dynamiki tamtemu rządowi.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: youtube.pl]

Warto poczytać

  1. 1270hannalis 25.05.2018

    Jaki mąż, taka i żona. Jedyna Pasja Hanny Lis, to ataki na prezydenta?

    Hanna Lis bardzo chętnie bierze przykład z męża i podobnie, jak on, zamieniła swój profil na Twitterze w antypisowską tubę. Ze szczególnym zacięciem była prezenterka Teleexpressu atakuje prezydenta Andrzeja Dudę

  2. engelking17052018 17.05.2018

    Quo vadis „Dobra zmiano”? Pół miliona dotacji na finansowanie antypolonizmu!

    Ponad pół miliona dotacji na badania, których celem jest „opowiedzenie na nowo” problematyki postaw Polaków wobec Zagłady.

  3. 1270samiswoi 15.05.2018

    Jacek Saryusz-Wolski nokautuje Schetynę i Petru

    Tę scenę z filmu „Sami Swoi” chyba każdy pamięta. Internauci bez litości wykorzystali fragment filmu, by zdemaskować działania obecnej opozycji. Niniejszy mem śmieszy, ale niestety jest w nim też jest coś niezwykle smutnego i bolesnego. Współczesna Targowica.

  4. 1270Liswscieklak 15.05.2018

    Tomasz Lis znowu odleciał i pluje jadem. Opętał go Niesiołowski?

    Choć Tomasz Lis systematycznie udowadnia, że ma ogromny problem z opanowaniem emocji i dla własnego dobra powinien już dawno zostać odcięty od internetu (głównie portali społecznościowych), jego bliscy i współpracownicy zdają się tego nie zauważać.

  5. 1270danielolbrychski 10.05.2018

    Jak oni nienawidzą PiS. Olbrychski i Janda, agitują na rzecz Marszu Platformy

    Niechęć części tzw. środowiska artystów i elit III RP do obecnej ekipy rządowej nie jest tajemnicą, o czym sami „demiurdzy” i dzieci dziewięciu muz mówią otwarcie i często.

  6. 1270adamowiczgdans 10.05.2018

    Tak Paweł Adamowicz walczy z polityczna konkurencją. Armia trolli na żądanie prezydenta miasta

    Czy to możliwe, że włodarz tysiącletniego grodu nad Motławą, zarządzający aglomeracją liczącą blisko pół miliona mieszkańców, szczuje ludzi przeciwko swoim politycznym konkurentom?

  7. 1270uhadacz 10.05.2018

    "Zaplute mordy", "krzywe ryje" i zapach PiS-uaru, to mowa miłości opozycji

    O tym, że tzw. obrońcy demokracji nie słyną z tolerancji nikogo nie musimy przekonywać. Inna rzecz, że w ich szeregach agresja narasta w tempie geometrycznym

  8. 1270alejaja 09.05.2018

    Ale jaja, ale jaja. Bieńkowska rzuca mięsem w Parlamencie Europejskim

    Myślicie, że ciepła posadka w Komisji Europejskiej zmieniła jej język? Nic z tych rzeczy.

CS155fotMINI

Czas Stefczyka 155/2018

PDF (11,86 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook