Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Bugaj: W sprawie budżetu Balcerowicz powinien siedzieć cicho

22.10.2016

„Jestem daleki od pochwał, które płyną z ekipy rządowej, ale także od frontalnej krytyki opozycji. Słyszałem pana prof. Balcerowicza, który niesłychanie ostro się na ten temat wypowiadał. A on akurat jest człowiekiem, który powinien skorzystać z okazji, żeby siedzieć cicho, jeśli chodzi o zadłużenie” - powiedział w rozmowie z „Super Expressem” prof. Ryszard Bugaj, ekonomista.

Dodał, że zadłużenie państwa to w dużej mierze mierze efekt forsowanej przez Balcerowicza reformy emerytalnej z 1999 roku.

Zdaniem eksperta, pod względem podatków Polska jest klasycznym krajem postkomunistycznym, w którym systemy podatkowe zawierają redystrybucję w drugą stronę.

„To znaczy od biednych do bogatych” - powiedział ekspert i dodał, że jeżeli rządzący chcą coś z tym zrobić, to tylko im przyklaśnie.

Zapytany o to, czy nie oznacza to zabicia klasy średniej i przedsiębiorczości w Polsce stwierdził, że mało jest takich krajów, w których przedsiębiorcy mieliby tak luksusowe warunki, jak w Polsce.

„Podatki na ogół traktuje się jako coś, co trafia do czarnej dziury. Jeżeli jednak podatki przekształcone są w wydatki państwa i per saldo trafiają do grup o niższych dochodach to ich skłonność do konsumpcji jest bardzo wysoka i z punktu widzenia popytu globalnego jest to zmiana niezwykle korzystna. Ci, którzy prowadzą firmę mogą w dłuższej perspektywie poczuć poprawę swojej sytuacji” - dodał prof. Bugaj.

Ekonomista pokusił się także o ocenę roku rządów Prawa i Sprawiedliwości.

„Mamy tu spory problem. Mechanizmy instytucjonalne zostały rozmontowane, choć powinny być po prostu zreformowane. Tym bardziej, że PiS znacznie bardziej niż poprzednicy próbuje zaktywizować instytucje państwa w gospodarce, ale wtedy sprawą absolutnie krytyczną jest kwestia polityki kadrowej. Tu z jednej strony widać krótką ławkę PiS, a z drugiej  - że kręci się tu cała masa cwaniaków, którzy skorzystają z każdej okazji, żeby wykonać skok na kasę” - uważa profesor.

Rozmowa zeszła także na temat umowy CETA. Ekonomista powiedział „Super Expressowi”, że boi się tej umowy, nie tylko ze względu na modyfikowaną genetycznie żywność.

„Ten traktat stawia Polskę w szranki z jeszcze bardziej jednolitym, zintegrowanym rynkiem. Na takim rynku zawsze wielkie korporacje są najsilniejsze. A w Polsce nie mamy żadnej korporacji, która miałaby taką pozycję, ze mogłaby stanąć do takiej konkurencji jak równy z równym. Wielką kwestią jest siła marketingu czy zdolność do występowania w sporach prawnych. W takiej sytuacji nasi przedsiębiorcy muszą być w gorszej sytuacji” - podkreślił prof. Bugaj.

Dodał, że dziś Polska zastanawia się, jak wyjść z pułapki średniego rozwoju i obawia się, że umowa CETA nam w tym nie pomoże.

wkt/"Super Express"

[fot. youtube.com]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook