Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Bugaj: Rząd powinien porozmawiać z rolnikami

19.02.2015

Rozmowa z prof. Ryszardem Bugajem, ekonomistą.

Stefczyk.info: W Warszawie trwa protest rolników. Manifestują oni pod KRPM, ale premier i minister rolnictwa zaznaczają, że nie zamierzają się z nimi spotykać. Czy to nie błąd?

Prof. Ryszard Bugaj: Mam problem z tymi protestami. Moja ocena postulatów rolników jest znacząco inna niż ocena górników. Rolnicy w ostatnim okresie zmagają się z kilkoma trudnymi decyzjami czy zjawiskami. Jednak generalnie rzecz biorąc rolnicy nie mają bardzo złej sytuacji. Szczególnie ci posiadający duże gospodarstwa, którzy w mojej ocenie są głównie pupilami PSLu. Oni są wręcz pieszczochami systemu. Gospodarstwo 50 czy 100-hektarowe ma gigantyczne dotacje nieopodatkowane. Oni otrzymują znacznie więcej niż górnicy. Rolnicy nie płacą na ubezpieczenie, nie płacą na ochronę zdrowia, nie płacą podatki. Na ich protest patrzę więc z mieszanymi uczuciami.

Oni jednak zgłaszają, że mają problemy, że ceny żywności są zbyt niskie, że rekompensaty za zniszczenia są za małe. To nie uprawnione uwagi?

Rzeczywiście w ostatnim okresie spadły ceny, na rynku jest znacząca huśtawka. W Polsce wciąż jest gigantyczna różnica między cenami detalicznymi żywności a cenami, po jakich rolnicy sprzedają żywność. To jest problem.

Może zatem warto, by ktoś porozmawiał z protestującymi rolnikami?

W tej sprawie pikanterii nadaje główny lider rolników, pan Izdebski. On jest postacią, z którą spotykanie się dla władz powinno być kłopotem.

Dlaczego Pan tak sądzi?

Z racji jego kariery w Samoobronie, którą ja oceniam jako dwuznaczną. Media informują również o jego biznesie. Trudno wręcz być pewnym, że on jest rolnikiem. On ma biznes rolny, ale również przecież ma się zajmować węglem. Jeśli on rzeczywiście zajmuje się handlowaniem węglem rosyjskim to patrzę na to z mieszanymi uczuciami. Rząd na rozmowy z rolnikami powinien delegować jakiegoś urzędnika. Istotnego, ale jednak nie z pierwszych szeregów. To nie powinna być premier Kopacz. Zapewne rozmowy ministra rolnictwa z protestującymi też są trudne do wyobrażenia. Rolnicy bardzo negatywnie się o Sawickim wypowiadają. Ktoś jednak na rozmowy powinien przyjść.

Rozpoczął Pan od sytuacji rolników z dużymi gospodarstwami. Co z tymi, którzy mają małe przedsiębiorstwa? Może im warto pomóc?

Myślę, że warto rozmawiać o mechanizmach stabilizujących ceny żywności. To jest problem poważny dla rolników. To byłaby najważniejsza sprawa. Jednak znów, ci którzy mają duże gospodarstwa, powinni być traktowani jak zwyczajni przedsiębiorcy. Oni powinni mieć świadomość, że rynek jest wahliwy. I oni powinni budować sobie jakieś poduszki bezpieczeństwa dla biznesu. Ci mali gospodarze to z kolei nie są przedsiębiorcy, to tradycyjni rolnicy. Ten podział należy zauważać.

Rolnicy walczą nie tylko o konkretne rozwiązania dla siebie, ale również m.in. o zakaz sprzedaży ziemi cudzoziemcom. To słuszne?

Nie sądzę, by w tej sprawie groził Polsce armagedon. Jednak nie lekceważyłbym również tego zagrożenia. Należy dokładnie przeanalizować doświadczenie z Francji. I zastanowić się jak działać. W mojej ocenie jest problem ochrony przede wszystkim ziemi rolniczej. Gdyby wprowadzić pewną ochronę tej ziemi można byłoby zahamować choćby wzrost cen.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Bugaj

,

Polska

,

rolnictwo protest

,

rolnicy

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook