Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Bugaj: Nominacja Tuska służy prestiżowi Polski

31.08.2014

- Myślę jednak, że w krótkiej perspektywie ten bilans dla nas będzie korzystny, ale z punktu widzenia dłuższego okresu - niekoniecznie - komentuje prof. Ryszard Bugaj europejski awans premiera Donalda Tuska.

Stefczyk.info: - Czy nominacja Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej jest sukcesem Polski?

Prof. Ryszard Bugaj: - Z punktu widzenia statusu Polski w Europie, myślę, że niewątpliwie stało się dobrze. Nominacja Tuska służy prestiżowi Polski, który jest nam bardzo potrzebny. Jesteśmy bowiem wciąż gorzej postrzegani, niż na to zasługujemy, chociaż to się już i tak trochę poprawiło. Szczególnie, jeżeli Tusk okaże się zręczny, a to jest prawdopodobne, że okaże się zręczny. Dlatego to nam służy.

Z drugiej strony, jeżeli mamy wobec Unii dużo twardych postulatów, które nie mieszczą się w mainstreamie polityki unijnej - a myślę, że mamy, a przynajmniej powinniśmy mieć, na przykład dotyczące polityki ekologicznej - to paradoksalnie występowanie z nimi z naszej strony musi być ostrożniejsze bo będzie natychmiast rodziło podejrzenie, że szef Rady Europejskiej temu sprzyja. Z tego więc punktu widzenia nie jest to dla nas dobre.

Myślę jednak, że w krótkiej perspektywie ten bilans dla nas będzie korzystny, ale z punktu widzenia dłuższego okresu - niekoniecznie. 

Kolejną sprawą jest na przykład to, czy Tusk może nie nakłaniać Polski do wstąpienia do strefy euro. Moim zdaniem nie powinniśmy teraz wstępować, ale czy on może tak się zachowywać, szczególnie, że jest również szefem tego "interesu" i pewnie będzie musiał nas nakłaniać.

Sprawą bardzo interesującą z każdego punktu widzenia, jest pytanie, na jakich warunkach Tusk przyjął tę nominację. Jak zauważył jeden z komentatorów, być może chodzi o to, żeby pokazać Rosji, że wybrano Tuska jako zwolennika bardziej zdecydowanych kroków wobec Moskwy, a być może chodzi o to, żeby wziąć Tuska po to, żeby Polska nie podejmowała zbyt zdecydowanych kroków. Tego nie wiem i myślę, że nikt tego nie wie, ale między bajki należy włożyć głosy, że taka nominacja nie jest związana z jakimiś nieformalnymi porozumieniami w gronie najsilniejszych krajów Unii.


Na przykład?

- W którejś z dyskusji wspomniano o artykule w Sunday Times'ie, gdzie napisano, że Tusk zgodził się na to, że nie będzie podejmował ostrych protestów w przypadku gdy Cameron będzie zaostrzał politykę wobec emigracji, praw emigrantów. Czy to prawda? Nie mam pojęcia i nie sądzę by mogli to wiedzieć sami dziennikarze Sunday Times'a.
 
Ale generalnie rzec biorąc myślę, że jakiejś mniej lub bardziej szczegółowe uzgodnienia co do charakteru polityki, jaką Tusk będzie prowadził - nawet jeśli ma on niewielkie pole manewru, choć jakieś ma - to pewnie zostały zawarte.


A co ta decyzja oznacza dla polskiej polityki?

- Tu są możliwe różne scenariusze. Ja bym się przychylał do tych, którzy uważają, że gdyby na fali takiego przekonania Polaków, że odnieśliśmy prestiżowy sukces, Platforma doprowadziła do przedterminowych wyborów, to prawdopodobnie zdyskontowałaby ten rezultat.

Jeżeli natomiast to będzie trwać dłużej, w szczególności, jeżeli pani marszałek Kopacz zostanie premierem, to ja bym już sukcesu Platformie Obywatelskiej związanego z tym nie wróżył. Myślę, że w perspektywie roku okaże się, że Donald Tusk nie odnosi tam sukcesów. Jest bowiem jednak bardzo duże oczekiwanie, że parę rzeczy się poprawi, że np. zmieni się postawa Unii Europejskiej wobec konfliktu na Ukrainie, a myślę, że się nie zmieni. Oczekuje się też, że zostanie rozwiązany problem narastającej stagnacji w gospodarce europejskiej - to też bardzo mało prawdopodobne.

A w kraju? Ja mam bardzo krytyczne spojrzenie na panią marszałek Kopacz. Uważam, że świeci ona wyłącznie światłem odbitym Tuska - to jest zresztą pierwszy od czasu przełomu taki przypadek, że marszałkiem sejmu zostaje ktoś, kto właściwie nie ma swojej własnej biografii - ponieważ jej biografia jest dosyć taka trywialna. Dochodzi do tego jej porażka jako minister zdrowia. I po pewnym czasie, nie od razu, jak to nie będzie dobrze szło, to w Platformie Obywatelskiej pojawi się ferment.

Dlatego, choć nie jestem doradcą Platformy Obywatelskiej, ani nie jest to moją ambicją, to moim zdaniem powinni oni poważnie rozważyć scenariusz wcześniejszych wyborów, tak, żeby zdyskontować to, co ludzie postrzegają jako sukces Polski, ale związany personalnie z Donaldem Tuskiem. 


Uważa Pan, że najbliższe wybory wygra więc znowu PO? Bez względu na to, czy wybory samorządowe uda się połączyć razem z parlamentarnymi?

- Połączyć to już chyba technicznie się nie da. A myślę też, że to, co jest związane z nominacją dla Tuska będzie miało wpływ na wybory parlamentarne. Wybory samorządowe mają jednak dość silny współczynnik lokalności, bardzo różny w różnych regionach.


Tam często ludzie Platformy nie będą dobrze postrzegani, ale oczywiście to jest czynnik, który działa w krótkim okresie na ich korzyść - co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ale dużo bardziej istotne byłoby to w przypadku wyborów parlamentarnych, do których jest dość daleko. Ale w perspektywie dosyć prawdopodobnego spadku liczby mandatów dla Platformy nawet w tak korzystnym przypadku jak teraz, może być dosyć silna presja, żeby póki można trwać to trwać.


Pan sceptycznie ocenia kompetencje pani Ewy Kopacz, ale czy to oznacza, że będzie ona łatwym celem dla opozycji, czy też trudnym - jako kobieta?

- Wydaje mi się, że niewątpliwą siłą Tuska była inteligencja emocjonalna. Mam wrażenie, że to nie jest zaleta pani Kopacz. Do tego dochodzi to, że ona nie ma właściwie żadnej samodzielnej pozycji - jest umocowana całkowicie na Tusku - w zasadzie bez Tuska nie istnieje. Oczywiście na początku może ona korzystać z jakiejś ochrony z racji swojej płci, ale to może dotyczyć jedynie języka, a nie merytorycznej krytyki, gdyż ona ma sporo za uszami, chociażby to, na czym ją złapano przy okazji smoleńskiej, coś, co wielu określa jako kłamstwo po prostu. Myślę, że jakoś będzie jej to przypominane.


Czy pojawia się np. szansa na drugie otwarcie dla Grzegorza Schetyny?

- Myślę, że dla Schetyny nie pojawia się szansa na nowe otwarcie, dlatego, że zbyt wielu musiałoby posypać głowę popiołem, którzy zaangażowali się w pozbywanie się Schetyny.


A Czy jest w PO ktoś taki, komu uda się godzić wszystkie coraz szersze skrzydła tej partii? 

Dzisiaj jak się patrzy na Platformę, to rzeczywiście nie widać następcy dla Tuska, ale jeszcze niedawno nie zakładaliśmy, że Tusk może wyfrunąć z kraju. Nie można więc wykluczyć, że ktoś taki się jednak pojawi i zyska poparcie, ale prawdopodobieństwo tego jest na moje oko nieduże.


A czy zejście Tuska z polskiej sceny politycznej może okazać się groźne dla Platformy Obywatelskiej? Czy dezintegracja Platformy jest możliwa?

- Tak, chyba tak, dlatego, że oni i teraz z trudem spinają swoją politykę. Po ostatnich decyzjach, które Tusk zapowiedział - z których się cieszę, bo są takie socjaldemokratyczne - to nie mieszczą się one w żadnym spójnym programie. Zostały wypowiedziane ze względu na aktualne słupki. To takie trywialne - damy wam po 30 zł, a wy zagłosujcie na nas. Tak to można streścić na dobrą sprawę. A przecież tożsamość tej partii jest inna. Ale ta decyzja, szczególnie, jeżeli nie przyniesie ona dobrego rezultatu - wyborczego rezultatu, będzie potem kontestowana. 

Pytaniem jest też, czy po wyborach parlamentarnych Platforma może wejść w alians z SLD. Bez tego aliansu dalsze jej rządy stają się bardzo mało prawdopodobne, ale ten alians będzie z pewnością też kontestowany wewnątrz partii.

A czy ta nowa sytuacja na polskiej scenie politycznej - to jest szansa dla Jarosława Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwość, czy też kolejna przeszkoda na drodze do odzyskania władzy?

- Wydaje mi się, że w krótkim okresie będzie to oznaczać pogorszenie pozycji PiS i Jarosława Kaczyńskiego, jednak w dłuższej perspektywie wiele będzie zależeć od niego samego, czy uda mu się wykorzystać tę szansę. Dlatego nie robiłbym im wyrzutów, gdyby w najbliższym sondażu pozycja PiS w stosunku do PO się pogorszyła. Wydaje mi się, że to będzie trochę nieuchronne. 


not. zrk
[fot. wPolityce.pl/YouTube]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook