Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. Bugaj: Alians liberałów z postkomunistami coraz bardziej możliwy

03.05.2014

"Leszek Miller dał przecież liczne dowody na to, że nie stanowi przeszkody w realizowaniu nawet najbardziej radykalnych postulatów liberalnych".

W bardzo ciekawej rozmowie poświęconej historii i kondycji lewicy (głównie tej polskiej) prof. Ryszard Bugaj opowiada w "Rzeczpospolitej" o kilku interesujących ciekawostkach i faktach. "Komunistyczna Partia Polski była po prostu stalinowską jaczejką i co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Jeden z przedwojennych działaczy KPP opowiedział mi ciekawą anegdotę. Otóż do ich komórki partyjnej, bodajże w Tarnowie, co trzy, cztery miesiące przyjeżdżał delegat z Moskwy z instrukcjami z centrali. Ta miejscowa jaczejka składała się z kilku żydowskich rzemieślników i jeden z nich zawsze na końcu takiego zebrania zadawał pytanie: „Towarzyszu, a co z tego będą miały biedne Żydy?" A ten prelegent nigdy nie wiedział, co mu odpowiedzieć, bo wiedział jedynie, co z tego będzie miał Związek Sowiecki..." - opowiada ekonomista.

Prof. Bugaj nawiązuje też do lewicowości ruchu "Solidarności". "Często stawia się znak równości między antykomunizmem a prawicowością. Moi koledzy starali się nie dostrzegać jej postulatów socjalnych. Założyli, że jest to tak potężny młot na komunistyczną dyktaturę, żę reszta po prostu się nie liczy. Po stanie wojennym w ekskluzywnym gronei z Bronisławem Geremkiem, Tadeuszem Mazowieckim czy Andrzejem Celińskim uczestniczyłem w redagowaniu czasopisma „21”. Ono już nie miało wyraźnie lewicowej barwy" - przypomina.

W wywiadzie pojawia się również wątek obrad Okrągłego Stołu i sporu między liberałami a lewicą związaną z "Solidarnością". "Liberałowie bali się „mas”. Wszyscy zakładaliśmy, że wracamy trochę do 1981 roku. Będziemy co prawda w parlamencie, w opozycji, bo rządzić będą wciąż czerwoni, ale najważniejszy będzie związek zawodowy, który wszystkich będzie pilnował" - argumentuje prof. Bugaj.

I dodaje: "Pamiętam, że zakładałem wtedy fundację, która miała takiemu ruchowi związkowemu sprzyjać. Chodziłem po prośbie wśród parlamentarzystów OKP. Choć mało kto chciał się w taki lewicowy podmiot zaangażować, to wszyscy coś na rzecz tej fundacji dawali. Jedynym, który mi odmówił, był Adam Michnik" - opowiada.

Swoją analizę kończy małą wróżbą dotyczącą koalicji Platformy Obywatelskiej i SLD. "Po najbliższych wyborach alians środowisk liberalnych z dawnej opozycji i z PZPR może być już aliansem parlamentarnym, rządowym. Leszek Miller dał przecież liczne dowody na to, że nie stanowi przeszkody w realizowaniu nawet najbardziej radykalnych postulatów liberalnych".

LL, "Rzeczpospolita"

[Fot. PAP]

facebook.com/stefczyk.info" target="_blank">Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

Słowa kluczowe:

Bugaj

,

Leszek Miller

,

lewica

,

Moskwa

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook