Jedynie prawda jest ciekawa

Prof. A. Dudek: Upadek Misiewicza

13.04.2017

W tej sprawie – jak to zwykle w naszym życiu politycznym – nie chodziło o Misiewicza, ale o przywództwo.

Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński w końcu uznał, że wizerunkowe koszty "ekstrawagancji" najważniejszego ministra w rządzie PiS są jednak zbyt wysokie. Najciekawsze jednak dopiero przed nami: czy najważniejszy minister przełknie zniewagę, czy też uderzy jak to w przeszłości zwykł czynić rozwalając kolejne partie do których (na ich nieszczęście) zdarzało mu się trafić?

W tej sprawie – jak to zwykle w naszym życiu politycznym – nie chodziło o Misiewicza, ale o przywództwo. W tym przypadku o przywództwo w partii, która od półtora roku samodzielnie sprawuje rządy realizując najbardziej radykalny program przemian od 1989 r. Ostentacja z jaką Antoni Macierewicz lekceważył nie tylko Prezydenta RP, który zresztą sam jest sobie winien, że pozwolił się tak traktować, ale i Jarosława Kaczyńskiego - publicznie już kilkakrotnie domagającego się usunięcia pana Misiewicza - pokazuje, że ambicje szefa MON sięgają bardzo daleko. Dokładnie odwrotnie do jego znaczenia wyborczego, które znakomicie pokazała pamiętna konferencja prasowa z 8 października 2015 r. na której Beata Szydło przekonywała Polaków, że jej kandydatem na ministra obrony jest Jarosław Gowin.

Dziś mleko się rozlało. I nawet jeśli Macierewicz teraz się przyczai, to każdy kto zna jego biografię nie powinien mieć złudzeń: prędzej czy później uderzy w swoich przeciwników wewnątrz obozu PiS tak mocno, że zagrozi to znacząco perspektywom wyborczym Prawa i Sprawiedliwości.

[fot. PAP/Marcin Obara]

ems/antoni.dudek.salon24.pl

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook