Jedynie prawda jest ciekawa

Problemem polskich kolei jest istnienie PKP SA

07.12.2012

Przedstawiciele zarówno kolejowych organizacji pracodawców jak i związków zawodowych a także ekspertów branżowych wystosowali dziś list otwarty w związku z planami likwidacji 25% długości polskiej sieci kolejowej. O sytuacji na kolei mówi portalowi stefczyk.info Rafał Milczarski jeden z sygnatariuszy, prezes zarządu Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

Stefczyk.info: - Czy przed Świętami Polska zostanie sparaliżowana strajkiem na kolei, jak alarmuje minister transportu Sławomir Nowak?

- Nie mnie to wiedzieć i nie mnie to osądzać. Dzisiaj byłem na konferencji, m.in. z Leszkiem Miętkiem, prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, z którego słów można wnioskować, że tak naprawdę, to kierownictwo PKP wywołuje strajk, a nie sami związkowcy. Dlatego szczerze mówiąc  - nie wiem. Należałoby to pytanie skierować do związkowców i do PKP. Ja bym życzył polskim kolejom, żeby strajku nie było, bo opinia o kolei w naszym społeczeństwie jest już i tak wystarczająco słaba, żeby jej jeszcze dalej nie pogarszać strajkiem.

Stefczyk.info: - No właśnie, dzisiaj panowie na konferencji mówiliście o dramatycznym stanie kolei i dramatycznych planach likwidacji jednej czwartej jej długości - 5-6 tys. km. Czy kolei jest aż w takiej zapaści?

- Stan polskiej kolei jest wypadkową wielu czynników - np. zły stan przewoźników jest w moim przekonaniu wynikiem złego stanu infrastruktury - słabej prędkości, słabej przepustowości tej infrastruktury itd. Brakuje w Polsce całościowego spojrzenia na problematykę transportową. Kolej jest jako środek transportu ewidentnie dyskryminowana, prawnie, finansowo, pod bardzo wieloma względami.

W Polsce kolej - każdy pociąg towarowy - musi zwalniać do 20 km/h na niestrzeżonych przejazdach kolejowych - to są absurdy, ale bardzo kosztotwórcze absurdy. My jako przedsiębiorcy czasami się zastanawiamy, czy nie są to jakieś celowe działania, być może ktoś zdecydował, że temu krajowi kolej jest niepotrzebna.

My uważamy inaczej i dlatego wystosowaliśmy list otwarty do najważniejszych polityków w naszym państwie a także do pana przewodniczącego Siima Kallasa, jak również do pana przewodniczącego Briana Simpsona z Unii Europejskiej, ze stanowczym protestem przeciwko koncepcji zamykania lub przekazywania w niewiadome ręce odcinków linii kolejowych w Polsce.

Jest to projekt autorstwa PKP SA i Ministerstwa Transportu - zupełnie niezrozumiałe jest dla nas, dlaczego za tym projektem stoi PKP SA, a nie PKP PLK - bo to PKP PLK jest w Polsce zarządcą infrastruktury i powinien być zarządcą infrastruktury niezależnym od PKP SA. Tymczasem, jak widać -  nie jest - ten absurdalny program zamykania linii kolejowych w Polsce jest firmowany przez pana prezesa Jakuba Karnowskiego, prezesa PKP SA. Zamykanie linii to jest zjadanie własnego ogona i ono nie przyniesie żadnych oszczędności, dlatego, że na większości tych linii nie ma już zbyt wielu pracowników, ani nie idą tam nakłady utrzymaniowe.

Problemem na polskiej kolei jest nadmierna administracja i bezwład - bo pieniądze na polską infrastrukturę kolejową są - my nie wykorzystujemy i nawet nie jesteśmy w stanie wykorzystać w tej perspektywie budżetowej środków z Unii Europejskiej, które są przeznaczone na inwestycje w infrastrukturę kolejową. A to świadczy o tym, że te osoby, które zajmują się zarządzaniem infrastrukturą kolejową czy zarządzaniem systemem kolei nie posiadają wystarczających bodźców, żeby dbać o organizm, którym zarządzają. Ja tego kompletnie nie rozumiem, ale tak to zwyczajnie wygląda.

Kolejnym kolosalnym problemem polskiej kolei, oprócz zdecydowanie nadmiernej biurokracji w PKP PLK i przyrostów zatrudnienia w miejscach, które są kompletnie bezproduktywne - czyli w centrali spółki, w jej strukturach biurokratycznych, jest funkcjonowanie i generalnie istnienie firmy PKP SA. To jest twór, który zgodnie z ustawą o restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa PKP nie powinien istnieć. Powinien ulec samorozwiązaniu, tymczasem niedawno słyszeliśmy, jak pan Jakub Karnowski twierdził, że za jego życia do rozwiązania PKP SA prawdopodobnie nie dojdzie.

Prawdopodobnie wobec tego, PKP SA zadusi polską kolej bo jest najzwyczajniejszym pasożytem, który pobiera daniny od PKP PLK, czyli zarządcy infrastruktury, kierowane są do PKP SA, moim zdaniem niezgodnie z przeznaczeniem, środki z funduszu kolejowego, które miały być kierowane na utrzymanie infrastruktury kolejowej. To PKP SA jest problemem a nie nadmierna infrastruktura. Infrastruktura jest krwiobiegiem polskiej gospodarki i o nią musimy dbać - o każdy jej odcinek, nie wolno nam zniszczyć żadnego elementu tej infrastruktury. Nikt nie przekona mnie, że jeżeli leży w polu, nawet nie uczęszczana infrastruktura kolejowa, która już dawno jest zamortyzowana, to ona cokolwiek, kogokolwiek kosztuje. To jest wierutna bzdura. Ona kosztuje tylko tyle, ile wynosi podatek od nieruchomości naliczany od infrastruktury, która nie jest wykorzystywana.

Trzeba więc nie niszczyć i wycinać i rujnować infrastrukturę, czyli prowadzić do tego, że Polska traci strategiczne szanse rozwoju gospodarczego w przyszłości, a zmienić głupie prawo, które oczekuje, że kolej, od linii, które nie są wykorzystywane ma płacić podatek od nieruchomości. To jest jakiś absurd. Taki sam absurd jak konieczność zwalniania lokomotyw z ciężkimi pociągami czy pasażerskimi pociągami do 20 km/h na przejazdach, na których nie ma żadnego ruchu drogowego.

To są absurdy, które trzeba jak najszybciej zlikwidować, a nie likwidować infrastrukturę kolejową. Dlatego my domagamy się moratorium na zamykanie linii kolejowych do końca nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej. W momencie, kiedy sytuacja jest tak zdestabilizowana, trzeba dać szansę na odbudowanie popytu i odbudowanie przewozów i w związku z tym w ciągu najbliższych 10 lat żadnej infrastruktury zamykać nie możemy.

Stefczyk.info: A co Pan sądzi o wniosku Prawa i Sprawiedliwości w sprawie informacji rządu na temat fatalnej sytuacji na kolei i marnotrawienia pieniędzy przez PKP SA - przerostu płac w zarządzie - 139 tys miesięcznie i ogromnych wydatków na badania wizerunkowe?

- Ja nie jestem politykiem, na polityce, szczerze mówiąc średnio się znam i nie chcę się wypowiadać w kontekście politycznym. Ja się wypowiadam w kontekście interesu funkcjonowania istotnej gałęzi gospodarki. Jeżeli opozycja ma podobną diagnozę, to ja się cieszę i mam tylko nadzieję, że w przypadku, kiedy ta opozycja obejmie kiedyś władzę to ich perspektywa spojrzenia na problemy kolei nagle się nie zmieni. Bo szczerze mówiąc, negatywne zjawiska na kolei nie zaczęły się za obecnego rządu, ale za poprzedniego rządu, kiedy rządziła opozycja sytuacja była dokładnie taka sama. Problemy tolerowano dokładnie w taki sam sposób, tolerowano też takiego supernadzorcę w postaci PKP SA, który w zasadzie przejmuje odpowiedzialność z zarządów spółek - córek, chce decydować o wszystkim, a tymczasem jest to kompletnie niepotrzebny twór.

Czyste chirurgiczne cięcie powinno polegać na tym, że infrastruktura idzie w całości do zarządcy infrastruktury, spółki przewozowe są wydzielane z taborem, z ewentualnym zapleczem do naprawy i koniec kropka. A funkcjonowanie PKP SA jest kompletnie zbędne. Ta firma powstała, żeby utrudniać funkcjonowanie polskiej kolei i utrudniać funkcjonowanie konkurencji na polskich kolejach - to jest główne zadanie PKP SA. I ono z tego znakomicie się wywiązuje, prowadząc do zapaści polskich kolei. Ale mam nadzieję i życzę panu prezesowi Karnowskiemu, żeby zamiast likwidować linie kolejowe, zlikwidował PKP SA i to byłby największy sukces, tego znakomitego menedżera, bardzo sowicie opłacanego.

not. zrk
[fot. PAP/Radek Pietruszka]
Słowa kluczowe:

PKP

,

rynek kolejowy

,

PKP PLK

,

infrastruktura

,

pociąg

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook