Jedynie prawda jest ciekawa


Próba totalnej fiskalizacji życia gospodarczego

13.09.2012

Propozycja zmian przy podatku VAT pokazuje kierunek myślenia rządu o przedsiębiorczości i gospodarce – jedynym ich pomysłem jest z jednej strony podnoszenie podatków, a z drugiej tworzenie systemu, który jest bardziej represyjny i wrogi gospodarce - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Stefczyk.info: „Rzeczpospolita” przeprowadziła sondaż w 200 przedsiębiorstwach. Pracodawcy ocenili proponowane przez rząd zmiany w opodatkowaniu VAT, w skali szkolnej, na 2,7. Czy rzeczywiście przedsiębiorcy mają na co narzekać?

Od lat polski system VAT jest jednym z najbardziej niesprzyjających przedsiębiorcom. Nic dziwnego, że taką ewolucję ministerstwo finansów proponuje w dalszym ciągu. Wszystko zmierza do tego, aby wycisnąć jak najwięcej z podatków do wpływów budżetowych, bez liczenia się z przedsiębiorcami i zrozumienia ich problemów. I ta propozycja, i wprowadzanie kas fiskalnych dla podmiotów, które mają wręcz symboliczny obrót gospodarczy wskazują na to, że mamy do czynienia z próbą totalnej fiskalizacji życia gospodarczego; bez wzięcia pod uwagę tego, że może to przynieść odwrotnie do zamierzonych skutki. Doraźnie może to, co prawda przynieść efekty w postaci wyższych wpływów do budżetu, ale przedsiębiorcy prędzej czy później będą musieli zneutralizować te negatywne zmiany, a to odbije się na kondycji polskiej gospodarki i zwiększającym się bezrobociu. To pokazuje też kierunek myślenia rządu o przedsiębiorczości i gospodarce – jedynym ich pomysłem jest z jednej strony podnoszenie podatków, a z drugiej tworzenie systemu, który jest bardziej represyjny i wrogi gospodarce. Stąd nic dziwnego, że Bank Światowy umieścił polski system podatkowy na 127. miejscu na 183 badane kraje, oceniając go jako jeden z bardziej wrogich systemów wobec gospodarki. Warto cofnąć się jeszcze dalej, do raportu z bodajże 2006 roku, który zamówił ówczesny rząd. Wynika z niego, że same koszty poboru podatku wynoszą ok. 40 milionów złotych. To pokazuje jak niezwykle kosztowny jest to podatek.

Finansiści spytani przez dziennik o te zmiany z jednej strony mówią o negatywnym wpływie m.in. na płynność finansową spółek, z drugiej wspominają o konieczności dostosowania się polskiego prawa do unijnych regulacji. Czy unijne prawo mocno wpływa na te zmiany?

W innych krajach nie ma jakoś tego typu problemów z VAT-em. Jak można mówić, że UE nam coś narzuca, skoro w innych krajach jest pod tym względem lepiej? Dyrektywy nie determinują tak mocno polityki rządu – czy ułatwić przedsiębiorcom życie i funkcjonowanie, czy wręcz przeciwnie, wyciskać ich jak cytrynę.

Sporo kontrowersji wywołuje także termin wprowadzenia zmian; mówi się o początku przyszłego roku. Czy czas, który daje rząd przedsiębiorcom do przystosowania się do zmian jest wystarczający?

Absolutnie nie. To pokazała też zmiana stawek VAT i koszty, jakie zapłaciła polska gospodarka w związku z nią. Koszty przyswojenia się przedsiębiorców do zmian w ogóle nie są brane przez rząd pod uwagę. W normalnym, demokratycznym kraju nie może być tak, że ustawy podatkowe są praktycznie w każdym roku zmieniane. Przydałby się przynajmniej kilkuletni vacatio legis, a nie kilka miesięcy czy tygodni. To jest niedopuszczalne i sprzeczne z duchem polskiej konstytucji.

Czy ta negatywna ocena zmian, jaką wystawili Ministerstwu przedsiębiorcy wpisuje się szerzej w negatywne nastroje pracodawców?

Mamy taką sytuację w tym roku, która jest zapowiedzią fundamentalnych zmian systemu w Polsce. Do tej pory, jeśli popatrzymy na strajki w III RP, na ulicę wychodzili protestować pracownicy socjalni czy też pracownicy zakładów przemysłowych. Natomiast po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, gdy sprawy w kraju mają się na tyle źle, że strajkować zaczęli przedsiębiorcy. Miało to miejsce na Sali Kongresowej na Kongresie Niepokonanych. Skoro w roku 2012 przedsiębiorcy mają tego dosyć i manifestują, to znaczy, że w tym systemie nie da się żyć i prędzej czy później dojdzie do jego zmiany.

not. sv

[Fot. sxc.hu]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook