Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydentura Komorowskiego do prześwietlenia

31.10.2012

Prezydent Bronisław Komorowski z niepokojem i bólem obserwował wtorkowe wydarzenia, które nastąpiły po publikacji "Rzeczpospolitej". - To jest rzecz, która powinna być przedmiotem refleksji nas wszystkich, i polityków, i dziennikarzy - a może nawet w takiej kolejności - dziennikarzy i polityków" - powiedział. O reakcję na wypowiedź Komorowskiego poprosiliśmy Jana Pospieszalskiego, znanego dziennikarza telewizyjnego.

Co sądzisz o wypowiedzi prezydenta Bronisława Komorowskiego o wywoływaniu wojny polsko-polskiej przez „nieodpowiedzialne media”?

Brzmi to co najmniej dziwnie w ustach człowieka, który o katastrofie smoleńskiej mówi, że jest arcyboleśnie prosta, który piętnował wszystkie próby zadawania pytań. A o filmie „Solidarni 2010” powiedział, że nie lubi, gdy zawłaszcza się tradycję Armii Krajowej. Chciał powiedzieć rezolutnie, a wyszło jak zwykle.

Co kieruje Komorowskim, że tak się prowokacyjnie zachowuje?

To faktycznie są prowokacje, np. sprawa z marszem 11 listopada. To są rzeczy staszliwe, jak ten pomnik sowietów w Ossowie, co za jego prezydentury powstał.

Warto zwrócić uwagę, że prezydent Komorowski alergicznie reaguje na pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej, jak i na pytania odnoszące się do tzw. afery marszałkowej (sprawa wydobycia tajnego Aneksu do Raportu z weryfikacji WSI, który był oferowany Komorowskiemu, marszałkowi Sejmu, przez byłych żołnierzy WSI - przyp. red.).

I tu i tam są przypadki dziwnych zgonów; samobójstwo popełnia np. Remigiusz Muś, a w aferze marszałkowej „zatańczył się na śmierć” główny świadek – Leszek Tobiasz. Ta prezydentura wymaga gruntownego prześwietlenia.

ROZM. Slaw

[FOTO: wikipedia]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook