Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydentowi Giertych nie odmawia

12.11.2012

Prezydentowi się nie odmawia – Roman Giertych o udziale w marszu prezydenckim, opozycyjnym wobec manifestacji jego dawnego środowiska - Młodzieży Wszechpolskiej.

Roman Giertych, były szef Ligi Polskich Rodzin tłumaczył w TVP Info powody swego udziału w marszu organizowanym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Według niego przyjął zaproszenie głowy państwa, bo miał swój udział w powstaniu pomnika Romana Dmowskiego. Nawiązał przy tym do tradycji swojej rodziny. Przypomniał dziadka (Jędrzej – przyp. red.), który był przyjacielem Dmowskiego i jego działaczem Narodowej Demokracji.

Mecenas Giertych wyjaśnił, że nie czuł dyskomfortu w sytuacji, gdy jego dawne środowisko szło w marszu opozycyjnym wobec tego, w którym on uczestniczył razem z Bronisławem Komorowskim.

- Z tego co wiem, to część osób, które wcześniej brały udział w marszu z panem prezydentem, potem przyłączyła się do Marszu Niepodległości. Nie można utożsamiać te kilkudziesiąt tysięcy młodych ludzi z dwoma czy trzema dosyć nieudolnymi przywódcami tej manifestacji

- mówi Giertych.

Były szef Młodzieży Wszechpolskiej odniósł się również do tezy z „Gazety Wyborczej”, że „krąży wokół Platformy Obywatelskiej jak ćma” i że jego udział w demonstracji prezydenckiej to jednak polityczna deklaracja.

- Byłbym głupcem, gdybym odmówił zaproszeniu mnie przez pana prezydenta na marsz i złożenie kwiatów pod pomnikiem Dmowskiego. Po pierwsze jak prezydent zaprasza, to się nie odmawia. Po drugie, pierwszy raz prezydent uczcił przywódcę ruchu politycznego, do którego jak nawiązuję. 

Slaw/ TVP Info

[FOTO: PAP/Jacek Turczyk]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook