Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent Duda we "wSieci": Chcemy odbudować polski przemysł

15.05.2017

"Dwa pomniki: prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i ofiar katastrofy smoleńskiej, powinny stanąć w godnym miejscu Krakowskiego Przedmieścia" - mówił prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla tygodnika "wSieci". Ocenił, że właśnie to miejsce wybrali Polacy.

W wywiadzie dla tygodnika "wSieci" prezydent pytany był o ocenę ataków na modlących się podczas miesięcznic smoleńskich. "Nie rozumiem, dlaczego ktoś jest gotowy zakłócać spotkanie ludzi, którzy oddają hołd wszystkim, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej" - zaznaczył prezydent. Jego zdaniem, to zachowanie, które nie może być tolerowane. "Służby państwowe muszą zapewnić przestrzeganie prawa" - dodał. 

Według prezydenta, kontrmanifestacje odbywające się podczas miesięcznic smoleńskich mają sprowokować rządzących. "Mnie na pewno nie uda się sprowokować" - oświadczył. "Będę spokojnie pracował dla Polski, wszędzie, gdzie będę mógł, będę godnie reprezentował Rzeczpospolitą" - zapowiedział Andrzej Duda. "Chcemy odbudować polski przemysł, budować innowacyjność firm" - mówił. 

"Czy można się dziwić, że niepokoi to tych, którzy do tej pory dzięki bierności poprzedniego rządu zarabiali krocie? Że próbują kontratakować? Że używają nieprawdziwych argumentów, choćby o złym stanie demokracji?" - mówił. 

Prezydent pytany był, czy popiera propozycję umiejscowienia pomnika śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego naprzeciw Pałacu Prezydenckiego. Ocenił, że dwa pomniki, śp. prezydenta Kaczyńskiego, jak i ofiar katastrofy smoleńskiej, powinny stanąć "w godnym miejscu Krakowskiego Przedmieścia". "To miejsce wybrali Polacy gromadząc się tu spontanicznie setkami tysięcy, a może i milionami, w dniach po tragedii smoleńskiej" - mówił Andrzej Duda. Od kilku lat trwają dyskusje na temat miejsca i formy upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej w reprezentacyjnym miejscu stolicy. PiS oraz część rodzin ofiar katastrofy chcą, by pomnik smoleński stanął przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. 

Na tę lokalizację nie zgadzały się władze stolicy, opierając się na opinii stołecznego konserwatora zabytków. Ofiarom katastrofy poświęcony jest m.in. pomnik na Wojskowych Powązkach, a także tablice przed Pałacem Prezydenckim. W połowie kwietnia PiS ogłosił, że rozpoczyna się konkurs, który wyłoni autorów projektów pomników smoleńskich; jego rozstrzygnięcie nastąpi w październiku. Pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego ma stanąć na osi ulicy Michała Tokarzewskiego-Karaszewicza, pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej u zbiegu ulic Krakowskie Przedmieście i Karowej.

W rozmowie z Michałem i Jackiem Karnowskimi prezydent mówi także o swoim pomyśle na przeprowadzenie referendum konstytucyjnego.


"Referendum konstytucyjne, rozpisane przeze mnie za zgodą Senatu, mogłoby się odbyć 11 listopada 2018 r." - mówi prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "wSieci". Podkreślił, że nie wyobraża sobie, by senatorowie odmówili poparcia tej inicjatywy. Podczas uroczystości w święto Konstytucji 3 maja prezydent powiedział, że chce, aby w sprawie konstytucji RP odbyło się w przyszłym roku, gdy przypada 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, referendum. 

Podkreślił, że naród polski powinien się wypowiedzieć co do przyszłości ustrojowej swojego państwa, na temat m.in. roli prezydenta, Sejmu, Senatu. W wywiadzie dla tygodnika "wSieci" prezydent zapowiedział, że zrobi wszystko, aby jak najwięcej Polaków, środowisk i organizacji wzięło udział w konsultacjach dotyczących zbudowania zestawu pytań referendalnych. "Będę to robił bez względu na możliwą frekwencję. Zapowiadam już dziś: głosowanie, w którym weźmie udział 30 proc., 40 proc., czy nieco poniżej połowy uprawnionych też będzie miało swoją wagę, będzie znaczącym sygnałem, czy i w jakim kierunku zmieniać państwo" - mówił. "To plan całkowicie na serio. Wiem, że niesie pewne ryzyko, ale w tej sprawie warto je podjąć" - zaznaczył Andrzej Duda. 

"Biorę na siebie za ten plan odpowiedzialność, bo to robię dla obywateli, dla przyszłości RP. To jedna z takich spraw, która można uznać za prezydencką, która doskonale wpisuje się w prezydencką odpowiedzialność" - dodał. Prezydent w wywiadzie odniósł się do okoliczności uchwalenia obecnie obowiązującej ustawy zasadniczej. "Frekwencja w referendum konstytucyjnym wyniosła 42 proc.! Za konstytucją padło niecałe 6 mln 400 tys. głosów, przeciw, mimo niskiej frekwencji - ponad 5 mln. Ja w wyborach prezydenckich dostałem 8 mln 600 tys. głosów, więc mam mocny mandat społeczny do zainicjowania takiej debaty. Przypominam to także tym, którzy dzisiaj obawiają się, że nie uda się zachęcić do głosowania ponad połowy Polaków" - powiedział Andrzej Duda. 

Na pytanie, jaki powinien być zakres tematyczny dyskusji nad nową konstytucją, Duda podkreślił, że nie ustawia sztywnych barier, ale widzi trzy bloki tematów, na które trzeba spojrzeć przez pryzmat konstytucji. "Po pierwsze - blok ustrojowy. To znaczy czy ona dobrze ustawia, choćby relacje pomiędzy organami państwa. Wiemy ile w przeszłości było problemów na tym tle" - powiedział prezydent. "Druga kwestia - czy ta konstytucja dobrze reguluje kwestie gospodarcze, społeczne" - mówił. Prezydent przypomniał też, że obecna konstytucja "nie ochroniła Polaków przed podwyższeniem wieku emerytalnego, co zrobił rząd Donalda Tuska, (...) podobnie, jak ówczesny Trybunał Konstytucyjny". 

Trzeci blok to - zdaniem prezydenta - element, w którym "obecna konstytucja jest już przestarzała: kwestia relacji państwa polskiego ze światem zewnętrznym". "Gdy ją uchwalano nie byliśmy w NATO, ale przede wszystkim nie byliśmy w Unii Europejskiej" - mówił prezydent. "To w ogóle nie jest uwzględnione, a to sprawy dzisiaj dla polskiej suwerenności fundamentalne. Takie jak relacja między polskim prawem a prawem UE. To wymaga decyzji. I to nie w referendum konstytucyjnym, w którym wybór jest na +tak+ albo na +nie+ za gotowym projektem konstytucji, ale właśnie w referendum konsultacyjnym, wskazującym, w jakim kierunku powinien iść projekt konstytucji" - zaznaczył prezydent. Jak dodał konstytucję muszą przygotować eksperci. "Ale niech ją przygotują, opierając się na głosach społeczeństwa" - powiedział Andrzej Duda. 

Pytany, kto sformułuje pytania referendalne, oświadczył, że wkrótce powoła pełnomocnika ds. związanych z referendum konstytucyjnym. Pełnomocnik ds. referendum ma zająć się organizacją całego procesu konsultacji oraz odpowiadać za bliską współpracę z tymi, którzy będą chcieli się zaangażować w proces konsultacji. Zapowiedział, że zamierza skorzystać z konstytucyjnego uprawnienia, według którego prezydent ma prawo rozpisać referendum za zgodą Senatu. "Nie wyobrażam sobie, by senatorowie odmówili poparcia tej inicjatywy" - podkreślił. "Ale powtarzam: to jeszcze trochę potrwa" - dodał. "Najpierw zapraszam wszystkich do udziału w szerokiej, narodowej debacie, w konsultacjach, które mają doprowadzić do sformułowania kilku, może kilkunastu pytań" - oświadczył Andrzej Duda. 

Wskazał, że pytania muszą być jasne, zrozumiałe i nie może być ich za dużo. "Ale musi to wszystko mieć swoją wagę" - dodał. "To ma być przede wszystkim referendum dla obywateli. To Polacy mają nadać kierunek pracom nad nową konstytucją" - zaznaczył. Dopytywany o możliwy termin referendum, Andrzej Duda poinformował, że mógłby to być 11 listopada 2018 r. "Ale może należy rozważyć referendum dwudniowe? Mamy czas na tak precyzyjne decyzje" - stwierdził prezydent. 

"Na pewno dotrzymam słowa, że na 100-lecie odzyskania niepodległości, dumni Polacy mają się wypowiedzieć, jakiej chcą przyszłości" - podkreślił. Prezydent chce, by odpowiedzi na pytania zadane w referendum stały się podstawą dla nowej konstytucji. "A potem będzie musiało się odbyć jeszcze jedno referendum, w którym Polacy zdecydują, czy ją przyjmą" - dodał.

kk/PAP

[fot. KPRP/Andrzej Hrechorowicz]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook