Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

By było nas stać na dzieci

19.11.2011

Woliński: polityka prorodzinna została wreszcie dostrzeżona przez premiera

Donald Tusk w swoim exposé z 18 listopada zapowiedział utrzymanie ulgi na pierwsze i drugie dziecko, podwyższenie o 50 proc. ulgi na trzecie i kolejne dziecko, oraz likwidację ulgi dla rodziców, których dochody przekraczają 85 tys. rocznie, wychowujących tylko jedno dziecko a także likwidację becikowego dla tej grupy podatników. Stefczyk.info po wystąpieniu premiera zapytał Pawła Wolińskiego z Fundacji Mamy i Taty o jego opinię dotyczącą przedstawionych założeń.

Na pewno może cieszyć, że nie potwierdziły się zapowiedzi o zlikwidowaniu ulgi na pierwsze i drugie dziecko. Wszystko wskazuje na to, że był to wyciek kontrolowany, aby premier, na tle tych informacji, które się nie potwierdziły, mógł w swoim exposé wypaść korzystnie – uważa rozmówca Stefczyk.info.

Po exposé premiera chciałbym powiedzieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze: po raz pierwszy z ust premiera w jego głównym wystąpieniu padły słowa dotyczące polityki wspierania rodzin, w tym także rodzin wielodzietnych. To może cieszyć. Trzecie i czwarte dziecko w rodzinie jest dostrzegane w sensie pozytywnym, bez uciekania się do negatywnych stereotypów dotyczących wielodzietności. Ważne jest to, że wreszcie demografia występuje w głównych wystąpieniach najważniejszych polityków, takich jak premier kraju – stwierdza Woliński.

Jako na drugą kwestię i zarazem pytanie związane z exposé Woliński wskazuje na problem ulg na trzecie i kolejne dziecko. – W rodzinach wielodzietnych pracuje najczęściej jedno z rodziców i dochód uzyskiwany na rodzinę może nie wystarczać, aby w pełni skorzystać z tych ulg. Według ostatnich danych, które pochodzą z 2002 roku, a więc niestety już prawie sprzed 10 lat, w Polsce ok. 1,2–1,5 mln rodzin to rodziny wielodzietne, w których żyje ok. 6 mln. dzieci. Stanowią one ok. 17 proc. wszystkich polskich rodzin. Średnia taka rodzina posiada ok. czwórki dzieci. Z tych rodzin co 4–5 dziecko żyje w rodzinach, których cały dochód jest poniżej średniej krajowej, mieszczącej się w granicach ubóstwa. Niemożnością jest zatem odliczenie takich ulg na wszystkie dzieci w rodzinie – podkreśla Woliński.

Wobec tego, jak zaznacza rozmówca Stefczyk.info, plan z exposé rząd powinien traktować jako punkt wyjścia do dalszych działań na rzecz wspierania polityki prorodzinnej i polskiej rodziny, a nie na nich poprzestać i uznać, że problem jest załatwiony. – Na przykład, co zrobić z VAT-em na artykuły dziecięce? Od przyszłego roku m.in. VAT na ubranka dla niemowląt i buty dziecięce pójdzie w górę z obecnych 8 proc. do 23 proc. A przecież cały ten koszyk dotyczący polityki prorodzinnej powinien być zmieniony, powinien być zwolniony z VAT-u – wskazuje Woliński.

– Najczęściej na pytania, dlaczego nie chcemy mieć dzieci, padają odpowiedzi: że albo już mam dziecko, albo że mnie na nie nie stać – mówi Woliński. – Dziecko w dzisiejszych warunkach fiskalnych jest postrzegane jako luksusowa konsumpcja. I w tej mierze, aby realizować politykę prorodzinną, która powinna przecież leżeć w jednym z najważniejszych obszarów zainteresowania państwa jako warunek jego przyszłości, musi się zmienić cała polityka tego rządu, jak i kolejnych rządów. Na budżety rodzinne bowiem powinno się patrzeć jako na całość, i państwo powinno działać wspierająco na całym tym obszarze, a nie tylko w pewnych wyrwanych z niego punktach – podkreśla rozmówca Stefczyk.info.

Not. RoJ
[fot. sxc.hu]

Facebook