Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pospieszalski: rząd nie pomaga rodzinie

17.06.2015

„Pani pełnomocnik, wobec wyborczej katastrofy, szuka poparcia na lewicy, ale nie pracowniczej, lecz laickiej- obyczajowej, przejmującej elektorat Palikota i SLD”- czytamy na łamach „Gazety Polskiej”.

Jan Pospieszalski na łamach „Gazety Polskiej” przypomina, że kampania Fundacji Mamy i Taty „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”  wywoła sporo zamieszania w liberalno- lewicowych mediach, skrytykowała ją także Małgorzata Fuszara, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Napisała list do prezesa Fundacji- Pawła Wolińskiego i potępiła stereotypizujący przekaz.

„Głównym zarzutem jest to, że autorzy społecznej akcji zakładają, iż „naturalnym pragnieniem wszystkich kobiet jest posiadanie dziecka” (symptomatyczne- zamiast słów „macierzyństwo” czy „bycie matką” użyto określenia „posiadanie dziecka”)- zaznacza w felietonie Jan Pospieszalski.

Publicysta dodaje: „Minister (zajmująca się najczęściej mniejszościami seksualnymi) poucza i cenzuruje niezależną, społeczną organizację, troszczącą się o rodziny”.

Pospieszalski punktuje ważne i potrzebne zadania Fundacji: stara się o pomoc dla rodzin wielodzietnych, przeprowadza badania, organizuje społeczne kampanie, prowadzi akcje edukacyjne, podejmuje działania na rzecz trwałości małżeństwa.

Dziennikarz zaznacza, że sprawa może nie byłaby tak istotna, gdyby nie fakt, że Małgorzata Fuszara należy do skompromitowanego rządu.

„Pani pełnomocnik, wobec wyborczej katastrofy,  szuka poparcia na lewicy, ale nie pracowniczej, lecz laickiej- obyczajowej, przejmującej elektorat Palikota i SLD”- czytamy na łamach „Gazety Polskiej”.

„Można odnieść wrażenie, że najważniejszym problemem Polaków jest sytuacja marginalnych, zideologizowanych mniejszości seksualnych”.

Publicysta przypomina, że wszystko to dzieje się w czasie, gdy Polska się wyludnia i coraz mocniej starzeje.

„Rząd nie tylko nie pomaga rodzinie, lecz także wspiera jej wrogów. Najlepszym przykładem jest funkcja pani pełnomocnik”.

I zaznacza: „Tak zwany program rodzinny prezydenta Komorowskiego- system ulg dla licznych rodzin- okazał się blefem. Zapowiedź m.in. 10-procentowej zniżki, np. do solarium lub ekskluzywnych sklepów, dla ledwo wiążących koniec z końcem rodzin wygląda na kpinę. Istotne ulgi- komunikacyjne czy do placówek kultury- i tak finansują samorządy”.

Na zakończenie zaznacza, że jest potrzebny program całościowy, ogólnonarodowy, który rzeczywiście będzie działać na rzecz rodziny.

"Gazeta Polska"/es

fot. freeimages.com

Słowa kluczowe:

Polska

,

SLD

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook