Jedynie prawda jest ciekawa

Pospieszalski: „Niepokorni” za publiczne pieniądze

25.11.2015

Nikt nie zamierza zabraniać dyrektorom teatrów eksperymentów, ale niech nie udają buntowników i niech robią to z własnych funduszy - podkreślił Jan Pospieszalski odnosząc się do kontrowersyjnego spektaklu „Śmierć i dziewczyna”.

W swoim felietonie na łamach „Gazety Polskiej” zauważył, że awantura o spektakl w Teatrze Polskim we Wrocławiu wpisuje się w ciąg prowokacji, które lewicowy establishment realizuje od lat wobec polskiego społeczeństwa.

- „Niepokorni twórcy”, realizując postulat „całkowitej wolności artystycznej wypowiedzi”, produkują „odważne i buntownicze” wizje, które bezkompromisowo obnażają stan umysłów „ksenofobiczno-katolicko-nacjonalistycznego społeczeństwa” – dodał Pospieszalski, który wskazał także, że obecnie  miarą kunsztu dramaturga jest umiejętność połączenia w jednym spektaklu np. pornografii i ataku na Kościół.

Wskazał także, że Polacy, który protestują przeciwko takiej pseudosztuce są karani.

>Wobec większości Polaków użyto przemocy symbolicznej. To wobec protestujących policja użyła siły. To przedstawiciele samoorganizującego się społeczeństwa karani są grzywnami, zatrzymywani na komisariatach – wyjaśnił Jan Pospieszalski.

Publicysta podkreślił także, że  „twórcy”, który chcą uchodzić za „niepokornych” swoje „buntownicze” wizje realizują za publiczne pieniądze.

- Swoje „buntownicze” wizje realizują za pieniądze podatników, z uporem godząc w wartości narodowe i konsensus społeczny. Nikt nie zamierza zabraniać im eksperymentów, ale niech nie udają buntowników i niech robią to z własnych funduszy – dodał.

mmil/ "Gazeta Polska"

[Fot. Fratria]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook