Jedynie prawda jest ciekawa


Pospieszalski: Komorowski najpilniej bronił MAK

07.02.2012

Prezydent Bronisław Komorowski uczestniczy aktywnie w rosyjskiej operacji dezinformowania – pisze Jan Pospieszalski w „Gazecie Polskiej Codziennie” w artykule podsumowującym wypowiedzi prezydenta dot. katastrofy smoleńskiej. Publicysta przypomina, że Komorowski był „najważniejszym obrońcą raportu MAK”.

Pospieszalski przypomina jedną z ostatnich wypowiedzi Komorowskiego, w której odniósł się on do ustaleń krakowskiego Instytutu im. Sehna. Z ekspertyz wynika, że nie ma dowodów na obecność gen. Błasika w kokpicie Tupolewa. Odnosząc się do tej sprawy prezydent w TVN powiedział: Ostatnie wydarzenie, jakim jest opublikowanie opinii biegłych w sprawie badającej problem katastrofy smoleńskiej przez rzecznika prokuratury okręgowej, jest czymś, co też musi co najmniej dziwić. To są sygnały o jakimś hasaniu, tak powiem, niejasnych zupełnie motywów w Prokuraturze Generalnej.

Tak oto prezydent hasaniem nazywa publikację ekspertyz wykonanych przez specjalistów, w rygorze odpowiedzialności karnej, w procedurze sądowej, czyli objętej niezawisłością postępowania, przy zastosowaniu najwyższej klasy aparatury, w laboratorium o światowej renomie – wskazuje Pospieszalski. Przypomina, że dla prezydenta nie ma znaczenia dla ocny całości raportu sprawa obecności lub jej braku głosu gen. Błasika w nagraniach za Tupolewa.

W sprawie, która dotyczy tragicznej śmierci jego poprzednika, która bezpośrednio przyczyniła się do objęcia przez Bronisława Komorowskiego najwyższego urzędu w państwie, oczekiwałbym elementarnej wiedzy, a gdy jej brak – przynajmniej powściągliwości – pisze o słowach Komorowskiego autor. Przypomina inne wpadki prezydenta, zaznaczając, że nie oczekuje od głowy państwa wiedzy geologicznej, znajomości imienia Kard. Wyszyńskiego, czy ustrzegania się błędów ortograficznych.

Pospieszalski przypomina, że już kilka godzin po katastrofie smoleńskiej w rosyjskich mediach pojawiły się pierwsze doniesienia o przyczynach tragedii. Już kilka godzin po tragedii usłyszałem w rosyjskich mediach wstępną wersję raportu Anodiny o błędzie pilotów, o niekorzystnych warunkach meteorologicznych, naciskach i że ponad wszelką wątpliwość maszyna była sprawna – zaznacza publicysta. Wskazuje, że od początku mieliśmy w Polsce do czynienia z festiwalem wystąpień ekspertów, polityków, w tym Komorowskiego, które były elementem kampanii dezinformacji.

Rosyjską wersję, tuż przed ogłoszeniem raportu MAK-u, na pół roku przed wynikami prac komisji Millera, autoryzował Bronisław Komorowski. Już rok temu mówił: sprawa jest „arcyboleśnie prosta”, bo piloci nie powinni lądować. Potem symbolicznym gestem potwierdza wersję „pancernej brzozy”, składając w rocznicę katastrofy wieńce właśnie pod brzozą. Teraz w wywiadzie w TVN-ie powtarza, że „źródłem katastrofy smoleńskiej była próba lądowania w nieodpowiednich warunkach pogodowych, która nie powinna mieć miejsca, czego – dodaje prezydent – „chyba nikt nie kwestionuje" – przypomina Pospieszalski. Dziennikarzy wskazuje, że właśnie ekspertyza krakowska to dowód, że przyjęta wersja jest zakwestionowaniem tej tezy.

Pospieszalski wskazuje, że prezydent mógł zupełnie inaczej podejść do kwestii ekspertyzy z Krakowa. Mógł przede wszystkim jako zwierzchnik Sił Zbrojnych uznać, że mamy dowód niewinności nie tylko polskiego generała (…), ale również dowody, które przeczą tezie o winie pilotów – pisze publicysta. Przypomina, że to rehabilituje polskich żołnierzy.

Pospieszalski przypomina również słowa Dmitrija Miedwiediewa, który w Polsce mówił, że „nie wyobraża sobie”, by polskie i rosyjskie ustalenia „w śledztwie po katastrofie smoleńskiej się różniły”. Z tego punktu widzenia, jak pisze Pospieszalski, ekspertyzy z Krakowa były kłopotliwe dla prezydenta. "Wolałbym, żeby nic nie było podważane, nawet jedno słowo, jeden przecinek z raportu [komisji Jerzego Millera – przyp. red.], bo społeczeństwo oczekuje jednoznaczności” – mówił Komorowski w TVNie. Tylko, czy jednoznaczności oczekuje społeczeństwo, czy Rosjanie? Czy właśnie o tę jednoznaczność apelował Miedwiediew? – kończy tekst pod znamiennym tytułem „Komorowski w służbie rosyjskiej dezinformacji” Pospieszalski.

saż
[fot. Stefczyk.info]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook