Jedynie prawda jest ciekawa

Pospieszalski: Atak na działaczy pro-life w cieniu konwencji przemocowej

01.04.2015

Polscy działacze pro-life zostali pobici przez brukselską policję.


W poniedziałek na Placu Luksemburskim w Brukseli, belgijska policja zaatakowała manifestantów pro-life. Polskich działaczy zmuszono do zwinięcia swoich transparentów, po czym kazano im opuścić plac. Funkcjonariusze stwierdzili, że antyaborcyjne transparenty i polska flaga to „elementy stanowiące prowokację”.

„Brutalne potraktowanie pokojowej pikiety przez siły porządkowe tuż pod okiem eurodeputowanych nie wywołało oburzenia pięknoduchów, wolnościowców i aktywistów broniących praw człowieka.” – pisze w „Gazecie Polskiej” Jan Pospieszalski.

„A przecież 7 stycznia tego roku widzieliśmy przywódców europejskich, jak trzymając się pod ręce, szli z hasłem >>Je suis Charlie<<.” – pisze prowadzący program „Bliżej” w TVP Info.

Publicysta zwraca uwagę, że użycie podczas manifestacji tego właśnie hasła, to ważny sygnał.

„To już nie jest opowiedzenie się za wolnością słowa, ale uznanie prawa do nieograniczonej swobody eksponowania wszelkich treści. Nawet jeśli godzą one w religijne symbole.” – pisze Pospieszalski.

„Ci sami manifestanci narzucają krajom Europy konwencję, która pod pretekstem walki z przemocą wobec kobiet (oraz tych, co czują się kobietami) ściga przemoc, nawet psychiczną, a także groźby takiej przemocy. Już niebawem złe spojrzenie czy uśmiech politowania wobec geja lub transwestyty będzie uznany za przestępstwo.”  - dodaje.

mly/gazeta polska.pl

[fot. YouTube]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook