Jedynie prawda jest ciekawa

Poseł Rzymkowski: Marcin P. był słupem

27.02.2017

- Nie wierzę, że osoba, która skończyła technikum ekonomiczne jest w stanie oszukać instytucje państwa polskiego: i prokuraturę, i sądy, i KNF - stwierdził poseł Tomasz Rzymkowski.

– Nie wierzę, że osoba, która skończyła technikum ekonomiczne jest w stanie oszukać instytucje państwa polskiego: i prokuraturę, i sądy, i Komisję Nadzoru Finansowego. Jestem przekonany, że Marcin P. był słupem – mówił w programie „Minęła dwudziesta” poseł Tomasz Rzymkowski z klubu parlamentarnego Kukiz’15, jeden z członków sejmowej komisji wyjaśniającej tzw. aferę Amber Gold.

Goście programu byli również pytani o opinię na temat doniesień medialnych o tym, że P. proponował śledczym zeznania w zamian za status świadka koronnego i związaną z nim ochronę. – Gdyby było to prawdą, to byłby to skandal – ocenił Rzymkowski.

Marcin P. i Katarzyna P. mogą zostać przesłuchani przez komisję ds. Amber Gold 28 i 29 marca.

Rzymkowski zaznaczył, że informacja o świadku koronnym, to informacja medialna. – Ja do dokumentów, które by o tym mówiły nie dotarłem. Będziemy to badać – zastrzegł. – Jeśli to prawda, to jest to sytuacja gigantycznego skandalu – znowu w związku z funkcjonowaniem prokuratury – ocenił.

– Idzie na współpracę, zaczyna sypać, tylko prosi o jedno – wystąpcie z wnioskiem o objęcie mnie statusem świadka koronnego. O tym decyduje sąd, na wniosek prokuratury. Prokuratura, jak twierdzą media, odmówiła mu tego. To byłby skandal – powtórzył.

Goście TVP Info byli również pytani m.in. o to, czy Marcin P., który ma stanąć przed komisją 28 bądź 29 marca, był jedynie słupem.

– Jestem przekonany, że był słupem – odparł przedstawiciel Kukiz’15. – Nie wierzę, że osoba, która skończyła technikum ekonomiczne, z całym szacunkiem dla osób, które je ukończyły, jest w stanie oszukać instytucje państwa polskiego: i prokuraturę, i sądy, i Komisję Nadzoru Finansowego – dodał.

– Nie jestem członkiem komisji, ale to wydaje się niewiarygodne, żeby pan Marcin P. działał samodzielnie – zgodził się Konrad Głębocki z PiS. – Za nim stali protektorzy i komisja musi to bardzo dokładnie wyjaśnić. Obojętnie, co by to byli za protektorzy – podkreślił.

Marcin Święcicki z PO był pytany o to, czy poszedłby na rękę P., gdyby ten zwrócił się do niego z propozycją zeznań za status świadka koronnego i ochronę. – Jeśli to by pomogło w wyjaśnieniu sprawy, to raczej bym poszedł. Wszystkim jednak zależy na tym, żeby wyjaśnić, dlaczego tak długo mógł działać – skazany raz, drugi, trzeci i ciągle z zawieszeniem. Chociaż jest wielokrotnym recydywistą. Prokuratura przewleka te sprawy, odkłada, nie drąży, chociaż widzi, co się dzieje. Mam nadzieję, że komisja pociągnie do końca tę sprawę – odpowiedział Święcicki.

Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa spółki Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia. Jesienią śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów. P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces obojga toczy się od 21 marca 2016 r. przed gdańskim sądem okręgowym.

[fot. youtube.com]

TVP Info/ems

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook