Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Poseł Ruchu Palikota to TW Janusz

15.10.2011

Roman Kotliński to tajny współpracownik „Janusz”, pozyskany do współpracy przez SB w 1989 roku - podaje „Rzeczpospolita”. Nowy poseł, wybrany z list Ruchu Palikota, nie przyznał się do tego w oświadczeniu lustracyjnym.

Wydawca antyklerykalnego pisma „Fakty i Mity” i lider Ruchu Palikota w Łodzi, Roman Kotliński spotykał się z funkcjonariuszami SB jako młody kleryk Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku od 1989 roku. Kotliński podpisał oświadczenie o zachowaniu tajemnicy na pierwszym tzw. rozpoznawczym spotkaniu z SB, 29 marca 1989 roku. Do formalnego pozyskania doszło 27 kwietnia w Kłodawie. W Instytucie Pamięci Narodowej zachowała się tzw. teczka personalna, z której, mimo zniszczenia wielu dokumentów, można odtworzyć proces werbunkowy.

Współpraca Romana Kotlińskiego z bezpieką zakończyła się dopiero z chwilą jej likwidacji.

Przykład Kotlińskiego świadczy o tym, że dopiero rozpoczyna się rozpoznanie faktycznego zaplecza Ruchu Palikota. Przed nami jeszcze nie jedna zaskakująca wiadomość dotycząca tej formacji. Zaskoczeni powinni być szczególnie ci, którzy zdecydowali się poprzeć RP” - mówi portalowi Stefczyk.info historyk prof. Jan Żaryn.

Nasz rozmówca zaznacza, że „jego wyobrażenia o państwie wolnym, suwerennym i demokratycznym rozmijają się z takimi doniesieniami, jak współpraca posła z SB”. „Marzenie o niepodległej Polsce rozmija się z ponurą rzeczywistością. Żyjemy w państwie, w którym można utajniać swoje biografie, można kłamać przed wyborcami, można stać się parlamentarzystą suwerennego państwa mimo tak obrzydliwej przeszłości” - mówi Żaryn.

Zaznacza, że Kotliński nie tylko współpracował z SB, ale również prowadził antykościelny, antychrześcijański i antykapłański periodyk. „To tym bardziej smutne, że do niedawna byliśmy postrzegani, jako wspólnota narodowa, która nie pluje na własną przeszłość związaną z chrześcijaństwem. Jednak skoro znaczna część narodu zaczęła pluć, to mamy efekty” - mówi prof. Jan Żaryn w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że Ruch Palikota obok SLD miał na listach największą liczbę kandydatów, którzy współpracowali z komunistycznymi służbami.

MKo

(fot. PAP/Grzegorz Michałowski)

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook