Jedynie prawda jest ciekawa


Porozumienie polskich miliarderów

07.01.2012

W dzisiejszym "Plusie-minusie", dodatku do Rzeczpospolitej, prof. Krzysztof Rybiński rzucił pomysł porozumienia polskich miliarderów na rzecz stworzenia polskiej uczelni, która by konkurowała z najlepszymi uniwersytetami świata. Mimo że chciałby zaszczepić w Polakach wiarę, że stać ich na wielkie rzeczy, sam nie bardzo jednak wierzy, że coś czy ktoś zdoła porwać ich do narodowego wysiłku. Portal Stefczyk.info zwrócił się do niego z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego tak uważa.

Stefczyk.info: Dlaczego sam Pan nie wierzy w swój pomysł, uważając go za bajkę, czyli za nierealny?

Dlatego, że Polskę charakteryzuje bardzo niski poziom kapitału społecznego. My nigdzie nie potrafimy się porozumieć wokół ważnych dla nas spraw, ani jeśli chodzi o polityków, ani jeśli chodzi o bardzo bogatych ludzi - miliarderów, ani jeśli chodzi o społeczeństwo, lokalną społeczność. Tak więc wydaje mi się, bardziej prawdopodobne będzie, że zobaczymy jakieś pojedyncze inicjatywy (już widzę w komentarzach pod moim blogiem, że Jan Kulczyk zakłada jakąś szkołę biznesu w Poznaniu, ktoś tam gdzieś jeszcze próbuje), niż np. porozumienie polskich miliarderów w celu stworzenia takiej jednej z lepszych uczelni na świecie w obszarach gdzie Polska naprawdę ma szanse. To będzie bardzo trudne i to jest problem Polaków, nie tylko tych najbogatszych, ale wszystkich.

- A skąd się wziął ten niski kapitał społeczny Polaków, brak zaufania i obojętność na sprawy publiczne? To ciągle efekt komunizmu, czy już ostatniego 20-lecia?

Myślę, że to jest minione 200 lat, bardziej niż 20 lat. Polska wtedy utraciła swoją państwowość. Przez długi czas nie było nas na mapie, a potem był reżim komunistyczny, który również zawłaszczał przestrzeń publiczną. Naturalne jest, że kiedy nie ma się własnej państwowości, albo rządzi jakiś reżim, który może człowieka do więzienia wsadzić, to w naturalny sposób budzi się nieufność - nie ufamy tej drugiej osobie, nie wiadomo, czy ona nie jest konfidentem, czy nie doniesie. I jeżeli to trwa 200 lat, to tego typu postawy są bardzo mocne i zmiana tego typu postaw wymaga więcej, niż jednego pokolenia. Dlatego odbudowa kapitału społecznego w Polsce, który traciliśmy przez 200 lat, wymaga nieprawdopodobnego wysiłku. To czasami się udaje, jeżeli jest wybitny lider z wizją państwa, bo np. udało się odbudować w części kapitał społeczny w Polsce międzywojennej, bo biedny kraj, po I Wojnie Światowej, po okresie rozbiorów, był w stanie wykrzesać z siebie potężną energię i powstawały wtedy wielkie rzeczy. Ale dzisiaj nie mamy takich wielkich liderów, z taką wielką wizją, mamy drobnych kunktatorów.

 - To prawda, przed wojną oddawano na FON pierścionki i obrączki, dziś rzecz nie do pomyślenia, ale czy nie ma Pan wrażenia, że ta sytuacja zamiast się poprawiać, wręcz się pogłębia, że Polacy zamykają się w swoim egoizmie?

To się z pewnością pogłębia, bo chociaż jestem jak najgorszego zdania o okresie socjalizmu w Polsce, to wtedy nie powstawały osiedla odgrodzone olbrzymimi płotami od reszty społeczeństwa, wtedy można było pójść pożyczyć sól, cukier czy mąkę od sąsiadki, wtedy można było poprosić sąsiada, żeby przypilnował dzieci, albo wyjrzał na podwórko, jak się dzieci razem bawią. Dzisiaj dzieci razem się nie bawią, dzisiaj dzieci się wozi w miastach samochodem "na nocowanki u koleżanki", dzisiaj podwórka stoją puste, a budujące się nowe osiedla, tam gdzie są budowane, są zawsze oddzielane od reszty świata potężnymi płotami i murami. Z pewnością w minionym dwudziestoleciu nastąpił regres w obszarze kapitału społecznego. Zresztą wystarczy spojrzeć na kolejne edycje "Diagnozy Społecznej", ostatnia w listopadzie się ukazała, prof. Czapińskiego, gdzie jest to pokazane. Polska rozwija się, jeśli chodzi o gospodarkę, jeśli chodzi o poziom życia, natomiast kapitał społeczny leży na dnie a w wielu obszarach następuje wręcz regres i to pokazują też międzynarodowe statystyki.

A może należałoby zacząć pracę u podstaw, od mniejszych projektów, każdy mógłby dołożyć po parę złotych na dokończenie autostrady, a nie od Klubu Miliarderów?

Ja uważam, że w Polsce tego typu oddolne projekty mogą mieć lokalnie sukces. Bo są organizacje pozarządowe, lokalne stowarzyszenia, które działają w jakichś osiedlach, czy miasteczkach, które mają za sobą sukcesy naprzeciw wszystkiemu, bo państwo nie wspiera tych organizacji a często je niszczy - pokazuje to przykład tego, co się działo z tym 1%, jak Ministerstwo Finansów stara się utrudnić, a nie ułatwić sprawy związane z darowaniem tego 1 procenta organizacjom pozarządowym. I oddolnie tu i ówdzie się udaje. Ale żebyśmy mieli taką dużą zmianę, która trwa krócej niż jedno czy dwa pokolenia to potrzebne są symbole. A symbole, to są takie wielkie rzeczy, o których potem miliony Polaków mówią.

W Polsce niestety najczęściej mamy symbolikę negatywną. Katastrofa smoleńska, to był taki symbol, który na chwilę zjednoczył Polaków, ale to była tragedia narodowa. I my się wokół takich tragedii często jednoczymy. W Polsce potrzebne są symbole pozytywne, wielkiego, wspólnego działania ku dobru wspólnemu. Takich rzeczy nam brakuje i stąd też ten mój pomysł, który od razu skomentowałem, że jest on bardziej bajkowy niż realistyczny, ale gdyby pojawiło się porozumienie polskich miliarderów na rzecz wielkiej polskiej uczelni, na poziomie światowym, to byłby to z pewnością taki sygnał, o którym każdy by mówił, jak o czymś wyjątkowym, co by mogło zainspirować ludzi do działania. Czy ktoś się pochyli nad tym pomysłem - wątpię, ale zawsze warto trochę takiej pozytywnej energii w przestrzeń publiczną przekazać, a nuż się kiedyś uda.

- Czyli jest Pan optymistą, czy pesymistą?

W życiu osobistym jestem optymistą, natomiast jestem dosyć krytyczny oceniając naszą rzeczywistość gospodarczą - w ostatnich latach widzę coraz więcej minusów.

not. zrk
[fot. J. Michalski]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  6. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  7. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook