Jedynie prawda jest ciekawa

Polskie pieczątki pod rosyjskim kłamstwem

28.10.2012

Już nawet Monika Olejnik się dziwi, dlaczego po konferencji naukowców, gdzie była mowa o wybuchu na pokładzie Tupolewa, komisja rządowa nie organizuje własnej konferencji i argumentów naukowców nie obala.

1. Wątpliwości zaczynają dręczyć sumienie Pani Redaktor, które w sprawie Smoleńska było dotychczas raczej jednostronnie ukierunkowane.

2. Szanowna Pani Redaktor. Nie robią kontrkonferencji, bo przeciw argumentom naukowców nic nie mają. Nic!

Teraz sobie drwią, że naukowcy mówią o wybuchach, choć nie mieli dostępu do wraku. Gdyby jednak zrobili polemiczną konferencję, musieliby odpowiedzieć na pytanie – a do czego wy mieliście dostęp? Badaliście wrak, robiliście jego rekonstrukcję? A brzozę widzieliście? Nie? To na jakiej podstawie zaręczanie za jej pancerne właściwości?

3. Nie zrobią konferencji, bo nie mają z czym na nią przyjść. Nie zbadali wraku, nie zbadali oryginałów czarnych skrzynek, nie widzieli na oczy brzozy, nie było ich przy sekcjach zwłok ani przy wkładaniu ciał do trumien.

Przepisali rosyjskie raporty, rosyjskie protokoły, przystawili polskie pieczątki do rosyjskich kłamstw – ot i całe śledztwo, ot i wyjaśnienie katastrofy.

Nie zrobią żadnej konferencji, Pani Moniko, bo odarliby Panią z resztki złudzeń.

Janusz Wojciechowski

fot. PAP

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook