Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polska silna Tajemnicą Narodzenia

25.12.2011

Kilka lat temu najbardziej dochodowy koncern aborcyjny świata „Planned Parenthood” wyprodukował na Boże Narodzenie serię świątecznych kartek z napisem "A na ziemi Wybór". Przesłanie koncernu jeszcze dobitniej niż parafraza łukaszowej nowiny zachęcało do skorzystania z aborcyjnych usług: - W tym okresie świątecznym podziel się z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi i ukochanymi dobrą nowiną "wyboru na ziemi".

Zlaicyzowana, zliberalizowana i zrelatywizowana koncepcja „wolności wyboru” coraz ekspansywniej zawłaszcza społeczną przestrzeń. Feministki i organizacje mniejszościowe coraz odważniej próbują nam wmówić, że wolność mierzy się miarą egoistycznego samostanowienia. Wolny wybór w ich pojęciu dawno wyparł prawo do życia. Największym zagrożeniem dla wolności kobiety jest – ich zdaniem – dziecko, które pochłonie jej życie bez reszty na wiele lat. Walczą więc o prawo do pozbycia się go w sytuacji, która okaże się dla matki niewygodna.

Kilka miesięcy temu Obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "TAK dla Kobiet", wspierany przez „Gazetę Wyborczą”, liberalnych i lewicowych dziennikarzy, szereg mniejszościowych organizacji, ekspertów genderowych i grono przyjaznych feministkom celebrytów, rozpoczął zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem liberalizacji ustawy aborcyjnej. Polska, jako ostatni bastion prawnej ochrony życia poczętego, od dawna stoi pod ostrzałem międzynarodowych organizacji, chcących rozszerzyć strefę usług o kolejny obszar. Mimo usilnych starań organizatorów, w ciągu trzech miesięcy pod projektem podpisało się zaledwie 30 tys. osób. Jako, że wymagalna liczba 100 tys. podpisów nie została zebrana, projekt upadł.

Nie świadczy to, bynajmniej, o braku obywatelskiej aktywności Polaków. Kilka miesięcy wcześniej zawiązała się inna inicjatywa. Fundacje pro-life zbierały podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o ochronie życia, mającej na celu całkowity zakaz aborcji. W dwa tygodnie poparło go blisko pół miliona osób. Do chwili obecnej pod projektem ustawy chroniącej życie każdego poczętego dziecka podpisało się prawie 600 tys. Polaków. Sejm jednak odrzucił projekt. Organizacje pro-life nie dają za wygraną. Niebawem, przy okazji debat nad ustawą in-vitro, rozgorzeje kolejna dyskusja nad prawem do życia.

Dysproporcja w liczbie osób popierających obie inicjatywy, pokazuje jasno, że sączący się z mediów liberalny przekaz nie odzwierciedla rzeczywistości. Prawo do narodzin, jego bezdyskusyjną zasadność i niezbywalność, warto w sposób szczególny rozważyć właśnie dziś, w dniu Bożego Narodzenia.

Dwa tysiące lat temu, kilkunastoletnia dziewczyna, narażona na niesławę i oddalenie przyszłego męża, podjęła ten najważniejszy dla całej ludzkości „wolny wybór”. Wybór, w wyniku którego kilkadziesiąt lat później św. Łukasz mógł w swojej Ewangelii napisać - Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania, z czego po tysiącleciach mają czelność drwić aborcjoniści.

Obrońcy życia dysponują szeregiem racjonalnych, naukowych, etycznych i medycznych argumentów, prowadzących do konieczności chronienia życia od poczęcia. Nie muszą odwoływać się w dyskusjach do argumentów teologicznych. Wierzący wyposażeni zostali jednak w jeszcze jedną niezwykłą, może i koronną przesłankę. Bóg przychodząc na świat, wybrał drogę przedstawianą przez zwolenników aborcji jako sytuację w pełni uzasadniającą zabicie dziecka. Tajemnica życia drzemie więc w jego ufnej bezbronności. Wolny, odpowiedzialny wybór to przestrzeń, dzięki której narodził się przecież sam Bóg.

 

Marzena Nykiel

[fot. sxc.hu]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook