Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Polska jest u Rosjan petentem w śledztwie smoleńskim"

08.04.2014

Po takiej konferencji można wysnuć porażające wnioski - cztery lata po katastrofie, a prokuratura jest na początku śledztwa - mówi Dorota Skrzypek, żona śp. Sławomira Skrzypka, który zginął pod Smoleńskiem.

Wczorajsza konferencja prokuratorów dotycząca śledztwa smoleńskiego zamiast rozwiać wiele wątpliwości pokazała jak wiele jest wciąż niewyjaśnionych kwestii związanych z katastrofą 10/04. Prokuratorzy przyznali, że wciąż czekają na prawie 30 ekspertyz, w tym od lekarzy sądowych. "Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że prokuratura jest w tym śledztwie bezradna. (...) Po czterech latach prokuratura nie dysponuje podstawowymi informacjami" - zauważa w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wdowa po prezesie Narodowego Banku Polskiego, który zginął pod Smoleńskiem.

Jak zauważa Dorota Skrzypek, prokuratura w ogóle nie analizuje wątku obejmującego działania strony rosyjskiej. "Poraziło mnie też stwierdzenie płk. Ireneusza Szeląga, który przyznał, że na każdym spotkaniu ze stroną rosyjską poruszany jest wątek zwrotu wraku samolotu, a mimo to polscy śledczy nie mają żadnych informacji, kiedy to nastąpi. Jesteśmy zwyczajnie ignrowani. To potwierdziły też słowa pana pułkownika, który przyznał, że strona rosyjska nie informuje nas również o postępach w prowadzonych przez Komitet Śledczy FR śledztwie".

Jak wylicza żona śp. Sławomira Skrzypka, poraziło ją to, że nie zostały zbadane kamizelki kuloodporne funkcjonariuszy BOR, którzy zginęli w katastrofie oraz to, że prokuratura nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, że przedmioty, które utkwiły w brzozie pochodziły z TU-154M. Dorota Skrzypek dodaje, że zobaczyła bezradną prokuraturę. "Prokuratorzy nie byli w stanie udzielić jednoznacznych odpowiedzi. (...) Jak się domyślam, wynika to też z ograniczonego dostępu do dowodów, które są na terenie Rosji" - mówi żona prezesa NBP

Dorota Skrzypek przyznaje także, że nie uspokoiły ją zapewnienia prokuratorów, że przeprowadzone zostały wszystkie badania, na jakie zgłaszali zapotrzebowanie: "gdy wejdziemy w szczegóły, okazuje się, że za tymi słowami nie stoi nic." Przypomina także o nieścisłościach jakie miały miejsce w przypadku dokumentacji medycznej: "jeśli wszystkie sekcje wykonane w Polsce udowodniły, że dokumenty rosyjskie były fałszowane czy - jak chce prokuratura - nieprecyzyjne, to nie jest wystarczająca podstawa do wysnucia wniosku, że cała dokumentacja była nieprawdziwa?"

Wdowa po Sławomirze Skrzypku podkreśla także, że prokuratura nie przekreśliła wątku wybuchu. "Nie wiem, dlaczego spektrometry dawały takie, a nie inne odczyty, nie wiem, dlaczego podczas drugiego wyjazdu biegłych zrezygnowano z jednego z urządzeń, które jako jedyne zapisywało dane w swojej pamięci. (...) Ja tego w dalszym ciągu nie wiem."

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,"Nasz Dziennik"

[fot. PAP/

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook