Jedynie prawda jest ciekawa

Polska – ziemia obiecana Maora Meliksona

22.09.2011

Izraelczyk Maor Melikson będzie grał w piłkarskiej reprezentacji Polski. Jego decyzja od razu wzbudziła ogromne emocje w Polsce i w Izraelu. „I will play for Poland” (Będę grał dla Polski) – napisał Melikson w sms-ie do swojego agenta w Polsce

„I will play for Poland” (Będę grał dla Polski) – napisał jeszcze w środę Melikson w sms-ie do swojego agenta w Polsce Jerzego Kopca. Według dziennikarzy „Przeglądu Sportowego”, nie miał jeszcze odwagi, by wystąpić na specjalnej konferencji prasowej w siedzibie Wisły Kraków. W jego imieniu wypowiadał się trener mistrza Polski, Holender Robert Maaskant, który „odkrył” 26-letniego bramkostrzelnego pomocnika dla polskiej piłki. - Decyzja, jaką podjął, może budzić wątpliwości. Rozmawiał dużo na ten temat z rodzicami i bratem, z którym jest blisko. Wybór klubu jest trudny, a co dopiero mówić o reprezentacji - mówił dziennikarzom holenderski szkoleniowiec . Melikson posiada polskie obywatelstwo, bowiem jego matka była urodziła się w Legnicy.

Polityka w piłce? I w Polsce, i w Izraelu

Nieśmiałość Meliksona jest zrozumiała, bo jego decyzja wzbudza ogromne emocje. W  Izraelu tamtejsi kibice, dziennikarze i świat piłkarski zarzucają mu, że wybrał Polskę (mimo że wcześniej grał w meczach towarzyskich reprezentacji Izraela) dopiero po tym, jak Izrael stracił szansę na awans do Euro 2012. Faktem jest, że jeszcze parę tygodni temu jednoznacznie mówił, że wybiera tylko Izrael  - W Polsce szybko zyskał uznanie i popularność. W Izraelu jest wciąż dość anonimowy, nie może się przebić – tłumaczył Meliksona w rozmowie z PAP jego menedżer Dudu Dahan - W reprezentacji grają piłkarze, którzy zasługują na to mniej niż Maor, ale ... W federacji jest mnóstwo polityki, a umiejętności sportowe są na dalszym planie. By się przebić, trzeba dobrze żyć z niektórymi działaczami i dziennikarzami. A Maor płaci cenę za to, że jest cichy, nie lubi rozgłosu wokół siebie, nie umie się przepychać łokciami walcząc o swoje.

Te słowa mogły zdziwić polskich kibiców, którzy są przekonani, że nie ma gorszego i bardziej podszytego układami związku, niż PZPN.  Na dodatek, trener reprezentacji Izraela Luis Fernandez nagle zapowiedział, że wyśle Meliksonowi powołanie na najbliższy mecz eliminacji Euro 2012 z Maltą - Jeśli wybierze Polskę, to jego sprawa, ale niech nie mówi, że nie dostał szansy w reprezentacji Izraela – stwierdził.

W całej sprawie pojawił się też podtekst polityczny  - Reprezentować kraj znany z antysemickiej postawy i obozów koncentracyjnych, do tego będąc spokrewnionym z ofiarami Holokaustu, to moim zdaniem błąd. Powinien to przemyśleć dwa razy. Bóg wie, jak to odbiorą kibice – powiedział izraelskiemu dziennikowi "Jediot Achronot" były trener Meliksona Eli Cohen.

Weiss broni Maora

Zupełnie inne zdanie ma były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss - Jeżeli Polacy zgadzają się na to, żeby grał w biało-czerwonych barwach, to ja bardzo się z tego cieszę. Bardzo! To jest nam potrzebne. Żyjemy przecież na świecie, w którym między ludźmi, narodami i państwami szukamy przyjaźni – entuzjazmował się Weiss w rozmowie z Wirtualną Polską – Melikson doda kroplę do morza pojednania.

W Polsce na razie, jeśli nie liczyć niektórych antysemickich internetowych wpisów, kontrowersje wokół Meliksona sprowadzają się do oceny trenera Franciszka Smudy, który buduje kadrę na Euro 2012 w dużej mierze w oparciu o graczy zagranicznych o polskim pochodzeniu. „To koniec. Na Euro 2012 kibicujemy przeciwnikom” – rozpacza portal sportowy weszlo.com, który, choć kontrowersyjny, zawsze dobrze oddaje nastroje panujące wśród zagorzałych kibiców. „Kiedyś mówiono o tym w formie dowcipu. Zespół na mistrzostwa – Perquis, Polanski, Obraniak, Boenisch, Melikson… Pośmialiście się już wszyscy? Czas przestać. Franciszek Smuda z pewnością przejdzie do historii polskiej piłki – jako najbardziej skompromitowany selekcjoner w jej dziejach” – piszą redaktorzy portalu.

- Widziałem go w kilku spotkaniach w barwach Wisły i zrobił na mnie dobre wrażenie. Polski paszport ma, więc jeśli wyrazi chęć gry z orzełkiem na piersi, to powinien dostać szansę. – powiedział z kolei PAP Jacek Bąk, były reprezentant Polski  - Melikson poprzez matkę ma silne związki z naszym krajem, ale nie wolno patrzeć bezkrytycznie na niego i innych asymilowanych zawodników, by się nie okazało, że w kraju marnują się młodzi-zdolni – dodał Bąk.

- Mój syn to profesjonalista i jestem pewny, że dla nowej reprezentacji zrobi wszystko, by ta odniosła jak największe sukcesy. To także wielka szansa dla niego, bo mecze na Euro 2012 z pewnością będą oglądali skauci z najlepszych klubów – stwierdził ojciec zawodnika Armand Mellikson.

Nagły zwrot akcji. Trzecia droga Meliksona?

W czwartek po południu na oficjalnej stronie internetowej Wisły Kraków pojawiło się jednak kompletnie zaskakujące oświadczenie piłkarza: „Zdecydowałem, że obecnie nie jestem gotowy, aby grać dla reprezentacji Izraela lub dla reprezentacji Polski. (…) Uznałem, że nie byłoby w porządku wobec polskich kibiców, gdybym grał w reprezentacji Polski, a także gdybym w obecnej sytuacji wrócił do kadry Izraela. Zdaję sobie sprawę z konsekwencji mojego wyboru.

Chciałbym się teraz skoncentrować na grze w klubie. Naszą drużynę czekają ogromne wyzwania zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach, i chcę zrobić wszystko, aby osiągnąć cel, jakim jest zdobycie mistrzostwa Polski i dobra gra w Lidze Europy".

Od razu pojawiły się głosy złośliwców, że Melikson chce w ten sposób zniechęcić trenera Fernandeza do wysłania mu powołania do reprezentacji Izraela. Gdyby je odrzucił, groziłaby mu dyskwalifikacja.  Tak, czy inaczej, wygląda na to, że nieśmiałego piłkarza sytuacja  zaczyna przerastać.

Marcin Herman

[fot.Wikipedia]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook