Jedynie prawda jest ciekawa

Polko: Wypadek to efekt chaosu w BOR

13.02.2017

Były dowódca GROM o problemach wewnątrz Biura Ochrony Rządu.

„Zdecydowanie to coś więcej niż pech. Kolejne tak poważne zdarzenie powinno dać do myślenia. Moim zdaniem to wszystko jest efektem chaosu w BOR. Od ciągłego mieszania nie zrobi się porządku i nie ustabilizuje się służby” – mówi gen. Roman Polko w rozmowie z „Super Expressem”.

Były dowódca GROM odnosi się do wypadku premier Beaty Szydło. Kolumna Biura Ochrony Rządu, którą podróżowała premier polskiego rządu, uległa wypadkowi. Jeden z samochodów zderzył się z fiatem seicento. Premier trafiła do szpitala i wciąż w nim przebywa.

Polko zwraca uwagę na wewnętrzny problem w BOR. Jego zdaniem: „Głównym problemem tej służby - zresztą od lat - jest to, że jej funkcjonariuszy ocenia się i awansuje nie ze względu na ich kompetencje, umiejętności i doświadczenie, ale ze względu na zachcianki polityków” - powiedział.

Generał twierdzi, że politycy wpływają na szefa Biura Ochrony Rządu: „Politycy narzucają mu, jakie zespoły mają ich ochraniać. Często są to ekipy niezgrane, co kończy się tego typu wypadkami, jak ten piątkowy” - powiedział Polko.

„Pamiętam, jak w 2006 roku na czele BOR stanął płk Jakubowski, który próbował tę stajnię Augiasza posprzątać. Skończyło się na tym, że został odwołany, bo łatwiej pozbyć się szefa niż lubianego przez jakiegoś polityka kierowcy. Jeśli ogon macha psem, to następuje upadek morale i degradacja służby” - mówił były dowódca GROM.

Mly/se.pl

fot. [wPolityce.pl/M.Czutko]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook