Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Policja w chaosie decyzyjnym

14.11.2011

Co możemy powiedzieć o postawie i pracy policji w czasie Marszu Niepodległości? Jak z tej perspektywy ocenić jej, ale i nie tylko jej, przygotowanie do wielkiej imprezy, jaką już za kilka miesięcy będzie w naszym kraju Euro 2012? Stefczyk.info poprosił o opinię w tej sprawie Pawła Solocha, eksperta Instytutu Sobieskiego w obszarze bezpieczeństwa narodowego i administracji.

Obserwując pracę policji w czasie Marszu Niepodległości w Warszawie i wcześniej tego samego dnia mogę powiedzieć, że zachowywała się ona co najmniej dziwnie. Policja była w chaosie decyzyjnym i na jej pracę z pewnością wpłynęły decyzje polityczne – stwierdza Paweł Soloch. Przede wszystkim, jak wskazuje, jej zainteresowanie było nakierowane na patriotyczną manifestację i tu policja skupiła wszystkie swe siły.

Strona lewicowa była wyraźnie faworyzowana. Zauważmy, że tylko jedna strona mówiła o blokowaniu Marszu Niepodległości, i to ona była nastawiona konfrontacyjnie. Tą stroną była strona lewicowa i wspierający ją lewicowi działacze i publicyści – uważa Soloch. – Jak wobec tego można było dopuścić i pozwolić się spokojnie umiejscowić kontrmanifestacji dążącej do blokowania trasy legalnej manifestacji w jej bezpośrednim pobliżu? Oprócz tego jak można zacząć mówić, że legalna manifestacja w trakcie jej trwania staje się raptem nielegalna?

Kolejna sprawa dotyczy przybyłych z Niemiec na wezwanie polskich lewicowców bojówkarzy. Polska policja już przed 11 listopada zapewniała, że otrzymała potrzebne informacje od swoich niemieckich kolegów dotyczące przybycia bojówkarzy. Należy wobec tego zapytać, dlaczego wjechali oni sobie spokojnie do Warszawy (podczas gdy tak wielu chętnych do wzięcia udziału w Marszu Niepodległości zostało zatrzymanych przed stolicą) i zamaskowani, uzbrojeni w kije i inne narzędzia przeszli na ulicę Nowy Świat i uniemożliwiali przedefilowanie oddziałów Wojska Polskiego oraz grup rekonstrukcyjnych w dniu święta narodowego? Jak to w ogóle możliwe, że maszerujący musieli jakimiś opłotkami omijać trasę defilady, bo znieważali ich zamaskowani bojówkarze? – pyta nasz rozmówca.

To są pytania do naszej policji. Dlatego możemy przypuszczać, że grały tu rolę kwestie polityczne, puszczano sygnały jak należy traktować różne strony. Pamiętajmy też o tym, jaką atmosferę kreowały główne media, kogo darzyły sympatią – wskazuje Soloch.
 
Jak jednak podkreśla, rozliczanie policji powinno być na razie ostatnią czynnością, jaką należy teraz przedsięwziąć. Wpierw należy bowiem zdemaskować decyzje polityczne, które miały na te wszystkie wydarzenia wpływ.

Wobec tego jak można ocenić przygotowanie państwa i służb porządkowych, w tym przede wszystkim policji, do wyzwań, jakie będą czekały na nie już za niecały rok, podczas Euro 2012 w Polsce?

Muszę wskazać na jedną podstawową kwestię, która ma tu kapitalne znaczenie. Chodzi o podzielenie społeczeństwa i nierówne traktowanie jego wielkich grup. Marsz Niepodległości jest tu jednym z wielu przykładów. Jeżeli jedna duża część społeczeństwa będzie cały czas wykluczana, nieprawdziwie obrazowana w mediach, to odbije się to na Euro i na wyzwaniu, przed jakim stanie policja. Wszystkie emocje, które buzują w kibicach, ujawnią się w czasie tej imprezy, jeżeli państwo nie znajdzie w sobie chęci do uspokojenia tego problemu. Olbrzymia rzesza kibiców piłkarskich darzy bowiem władzę nieskrywaną niechęcią, zatem państwo ma niecały rok, aby te nastroje w jakiś sposób spacyfikować – wskazuje Soloch.

Not. RoJ
[fot. PAP/Paweł Supernak]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook