Jedynie prawda jest ciekawa


Polaczek: zegarek Nowaka fundamentem awansu Bieńkowskiej

25.11.2013

"Wart ok. 20 tysięcy zł zegarek ministra Nowaka jest fundamentem tej decyzji" - mówi Jerzy Polaczek, b. minister infrastruktury, obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości o nominacji Elżbiety Bieńkowskiej na szefa połączonych resortów transportu i rozwoju regionalnego.

Stefczyk.info: - Jak Pan ocenia powstanie nowego super resortu infrastruktury i rozwoju?

Jerzy Polaczek: - Samo połączenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Ministerstwa Transportu jako skutek afery ministra Nowaka uważam za pomysł bardzo ryzykowny. Muszę też nie zgodzić się z niektórymi ocenami zachwyconych ekspertów, którzy widzą w tym tylko i wyłącznie pozytywy. Pokaże to zresztą praktyka.

Chciałbym w szczególności zaznaczyć, że gigantyczna liczba zadań Ministerstwa Rozwoju Regionalnego od strony księgowej i finansowej jest i będzie nastawiona na współpracę zarówno z województwami jak i innymi strukturami samorządowymi. To jest m.in. kwestia audytowania programów sektorowych dla Polski.

Połączenie w okolicznościach, których powodem była dymisja "zegarkowa" ministra transportu Sławomira Nowaka i brak jego następcy, wystawia tylko świadectwo Platformie - jej krótkiej ławki - ludzi, którzy byliby w stanie merytorycznie podjąć się tego zadania.

Innym, bardzo technicznym efektem będzie to, że ok. 1100 pracowników Ministerstwa Rozwoju Regionalnego będzie się integrowało z liczącym ok. 850 osób resortem transportu. Będzie to więc duża biurokratyczna kopalnia, którą będzie kierowała pani wicepremier Elżbieta Bieńkowska.



A czy takie połączenie nie jest korupcjogenne? Łączy się ministerstwo, które rozdziela ogromne  unijne fundusze z resortem, które bardzo dużo tych funduszy absorbuje...

- Na pewno takie ryzyko może się pojawić, choćby jeśli chodzi o zmniejszenie się poziomu oceny wydatkowania tych środków europejskich pod kątem racjonalności. Widzę też tutaj pewien problem, który musi być pilnie rozstrzygnięty jeśli chodzi o rolę audytującą Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wobec sektora transportu.

Mam jednak nadzieję, że pani minister Elżbieta Bieńkowska określi w tym kontekście swoje decyzje redukujące część etatów w tym nowym molochu - powstający mega resort będzie bowiem liczył aż dwunastu wiceministrów czyli więcej niż ma minister finansów.



A czy Pana zdaniem, pani Bieńkowska poradzi sobie z tym megaresortem? Propaganda rządowa już ogłosiła sukces, a w ślad za nią powtarzają to bezkrytycznie główne media, ale czy można być jednocześnie dobrym ministrem infrastruktury i rozwoju regionalnego?

- Mówiąc najogólniej, na pewno nie wystarczy jej czasu na bycie wicepremierem i to jest pierwsza konkluzja polityczna tej decyzji.

Jeśli jednak premier Tusk mówi tu o zbiegu okoliczności - odwołaniu ministra Nowaka i połączeniu obu resortów, to oznacza, że wart ok. 20 tysięcy zegarek ministra Nowaka jest fundamentem tej decyzji państwowej. Nie wystawia to dobrego świadectwa premierowi, który mówiąc oględnie tego państwa nie rozumie.

Nominacja zaś minister Bieńkowskiej na szefa połączonych resortów wynika w mojej ocenie z braku kandydata na następcę Nowaka i to jest podstawowy powód i kryterium. W tej logice, od strony wizerunkowej to się broni. Broni się to też i z tego powodu, że pani minister Bieńkowska jest przecież kontynuatorką działań i sukcesów jakie odnosiła śp. pani minister Grażyna Gęsicka, nawet jeśli zauważymy, że od tamtego czasu resort ten gwałtownie się rozrósł - dziś tam pracuje armia ponad tysiąca urzędników, co jest charakterystyczną cechą rządów Donalda Tuska - gwałtownie zwiększającym się zatrudnieniem w administracji rządowej, mimo werbalnych deklaracji Tuska o odchudzeniu tej administracji.



A jak Pan ocenia tę propagandę sukcesu - Sławomir Nowak rezygnuje w nimbie niesprawiedliwie utrąconego bardzo skutecznego ministra. Jak to się ma do zapaści sektora budowlanego, spektakularnych bankructw?

- Nimb ministra Nowaka ma z rzeczywistości tyle wspólnego ile historia jego zegarka w zestawieniu z chyba już czwartą, sypiącą się wersją tego, co się według niego wydarzyło.


A Pendolino nie jest jego sukcesem? Od soboty ekscytujemy się, że rozpędził się do blisko 300 km/h. Niesłusznie?


- Proszę zwrócić uwagę, że te testy zostały przeprowadzone na Centralnej Magistrali Kolejowej, gdzie według mojego rozeznania jest 120-kilometrowy odcinek, jedyny dzisiaj w Polsce w pełni dostosowany do tego, żeby Pendolino mogło uzyskać tę prędkość.

Jednak dzisiaj i w najbliższych latach problemem będą te gigantyczne zaniedbania w sektorze kolejowym jeśli chodzi o inwestycje, czego efektem jest odchodzenie pasażerów. Realna ocena dorobku ministra Nowaka dotyczy więc oferty PKP InterCity, która jest prezentowana klientom połączeń tradycyjnych i ekspresowych.

Stąd Pendolino ma tu wymiar PRL-owskiej propagandy sukcesu - co niektórzy zaciągnęli nawet wartę honorową, żeby podczas konwencji PO wysłać SMS-em informację o rekordzie prędkości. A to się ma nijak do tego, co dostaje klient. Żeby klient odczuł poprawę w kolejnictwie, to inwestycje w tym sektorze musiałyby być w zupełnie innym miejscu niż znajdują się dzisiaj.

To tak samo, jak w przypadku inwestycji drogowych - z jednej strony realizowanych za historyczne, największe w Polsce dostępne pieniądze europejskie, a z drugiej strony mamy 1/3 rynku sektora związanego z inwestycjami drogowymi albo w fazie upadłości, albo w ogromnych tarapatach finansowych. Jak to ktoś określił: Polska pod rządami Donalda Tuska jest pierwszym państwem od czasów Cesarstwa Rzymskiego (bo jak dodają złośliwi - dokumentacja państwa Inków się nie zachowała), w którym przy historycznych nakładach branża drogowa jest w gigantycznych kłopotach, z wieloma bankructwami i kilkudziesięcioma tysiącami osób, które straciły pracę, a przedstawiciele rządu mają przy tym wyjątkowo dobre samopoczucie.

Trzeba też pamiętać, że oprócz samych inwestycji drogowych, rząd Tuska wydał też w latach 2008-2012 1,4 mld zł na nadzór nad tymi inwestycjami. I stąd powtarzane przeze mnie stale pytanie - co z tego będzie wynikało dla państwa w najbliższych latach.


not. zrk
[fot. transport.gov.pl]


Spodobał Ci się artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook