Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polaczek: To zemsta Sławomira Nowaka

22.01.2014

To co się dzieje to zemsta Sławomira Nowaka zza politycznego grobu. Bo to jego ludzie kreują ten narastający chaos w Polskich Liniach Kolejowych – mówi poseł PiS Jerzy Polaczek.

stefczyk.info: Za nami kilkadziesiąt godzin paraliżu kolei z dość błahej przyczyny. Co zawiniło? Pogoda? Minister Bieńkowska, czy kolejarze?

Jerzy Polaczek, b. min. infrastruktury, PiS: Na początek przypomnę, że w listopadzie ub. r. na specjalnej konferencji prasowej szefów spółek PKP zapowiedziano, że w sezonie 2013/14 pojawią się nowinki techniczne, które pozwolą na utrzymanie przejezdności sieci kolejowej i uniknięcie oblodzeń trakcji.

To co się z nimi stało?

Nic na ten temat nie wiadomo, bo nikt do tych merytorycznych kwestii się nie odnosi.

Teraz trzeba przeanalizować w jaki sposób reagowano w spółkach na te komunikaty meteorologiczne, które musiały przewidywać zjawisko takie jak marznący deszcz. I jeśli nie umiano wyciągnąć wniosku z takich komunikatów - to pozostawiam do oceny z punktu widzenia klienta PKP i obywatela.

W sumie trudno mówić, że zima zaskakuje w styczniu. A jednak...

Słuchając konferencji pani wicepremier z członkiem zarządu ds. utrzymania sieci energetycznej PLK i słysząc, że brakuje nakładek miedzianych - można powiedzieć tylko jedno: to był temat na konferencję wewnętrzną PKP ale w jesieni 2013 r.

Natomiast jestem przekonany, że gdyby w Niemczech minister transportu w programie telewizyjnym ZDF ogłosił, że jest parę stopni mrozu, bo taki mamy klimat i radźcie sobie pasażerowie sami - to myślę, ze Angela Merkel dała by mu godzinę na spakowanie się.

Czy tworzenie superresortu dla Elżbiety Bieńkowskiej to był błąd? Może nikt nie jest w stanie zapanować nad takim molochem?

Mam kłopot z tym, żeby dokonać oceny działań pani Bieńkowskiej po tych 6- ciu tygodniach, choćby dlatego, że nie było jej dotąd w komisji infrastruktury, żebyśmy się mogli dowiedzieć jakie planuje zmiany legislacyjne ale przede wszystkim jakie ma priorytety organizacyjne w zakresie transportu.

Jako parlamentarzystów interesuje nas jaka nowa jakość wynika z tego rozwiązania. A na chwilę obecną wiemy tylko, że ścięto głowę prezesowi PKP Januszowi Malinowskiemu, który paradoksalnie, jako jedyny z trzech członków zarządu PKP Intercity rozumiał kolej i pasażerów. Nie oceniam teraz jego dokonań, ale mówię o stanie wiedzy, o podejściu do spółki. Działając w tej logice rząd Donalda Tuska powinien też odbierać prawa jazdy kierowcom, którzy wyjadą na drogę, która jest nieodśnieżona.

Co należałoby zmienić, żeby w styczniu 2015 - pociągi przy kilkustopniowym mrozie jeździły w miarę bez opóźnień?

To jest kwestia umiejętności zarządzania, która wynika ze znajomości tego sektora i mechanizmów organizacyjnych i technicznych. Jest choćby kwestia współpracy z firmą PKP Energetyka, która odpowiada za sieć trakcyjną.( Jak dotąd nikt z tej spółki nie zabrał głosu. )

W tej logice podejmowania decyzji, którą widzimy - głowy ścinane są nie tym osobom, które mają związek z zaległościami, czy gigantycznymi kłopotami kolei.

A mówimy przecież o tysiącminutowych opóźnieniach pociągów. W tym czasie można odbyć podróż z Warszawy do Mołdawii albo do Rzymu. A tu mówimy o dwudziestoparogodzinnym przejeździe z Gdyni do Katowic. Opóźnienie skrajne sięgnęło 1500 minut.

Czy patrząc na to, co się dzieje należy stwierdzić, że minister Bieńkowska wzięła na swoje barki za dużo? Przeliczyła się z siłami?

Nie oskarżam jej o to, że nie wyszła z młotkiem, by rozbijać lód. Nikt nie atakuje jej personalnie. Ale minister powinien być rozliczany z decyzji organizacyjnych i personalnych, które leżą w jego kompetencji. Dzisiaj można powiedzieć, że to co się dzieje to zemsta Sławomira Nowaka zza politycznego grobu. Bo to jego ludzie kreują ten narastający chaos w Polskich Liniach Kolejowych.

Ci sami, którzy kierując spółkami zarabiają nawet po 100 tys. zł miesięcznie, ogłaszali pod koniec listopada ub. roku, że są przygotowani do zimy na cztery plus. I posiadają też rozwiązania techniczne uniemożliwiające osadzanie się lodu na sieciach trakcyjnych.

Gdybym miał oceniać, jako były minister to, co widzieliśmy we wtorek - tj. konferencję wicepremier Bieńkowskiej wraz z członkiem zarządu ds. utrzymania infrastruktury kolejowej panem Pawłowskim, to było to zdarzenie niezwykłe. Bo nie było za stołem ani wiceministra ds. kolei, ani szefów kluczowych spółek. Według mnie w sytuacji kryzysowej jeśli o 7-mej rano w centrum zarządzania kryzysowego pojawia się wicepremier to są tam też szefowie tych spółek. Z raportami, które odnoszą się do ostatniej godziny tego co się dzieje i z propozycjami co robić, jak z tego wyjść.

A tu mamy absurdalną sytuację, że wicepremier rządu, wychodzi na konferencję z członkiem zarządu polskich linii kolejowych, który powinien być oceniany pod kątem ewentualnej dymisji. Ale decyzje personalne trzeba podejmować z rozwagą i nie w stanie osobistej wściekłości. Bo to tylko powoduje narastanie chaosu i pogarszanie się klimatu - klimatu w sektorze kolejowym.

rozmawiała Anna Sarzyńska

[fot: PAP/Paweł Supernak]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook