Jedynie prawda jest ciekawa


Polaczek: Rząd jak dziecko z brylantem

29.02.2012

Media alarmują już nie tylko, o gigantycznych opóźnieniach w budowie autostrad, z których, wbrew zapowiedziom, już wiadomo, że żadna nie będzie gotowa przed Euro 2012, ale ostatnio o fuszerkach na już zbudowanych odcinkach - np. o szokującej liczbie pęknięć nawierzchni. O ocenę stanu naszych autostrad portal Stefczyk.info poprosił b. ministra infrastruktury Jerzego Polaczka, dziś posła Prawa i Sprawiedliwości.

Stefczyk.info: Czy doniesienia o kolejnych popękanych autostradach są rzeczywiście tak niepokojące?

Myślę, że w takiej ilości o jednym czasie to rzecz bardzo nietypowa. Teraz najważniejsze pytanie do ekspertów, kto za to odpowiada - czy odpowiedzialność leży po stronie wykonawców i nadzoru, czy też po stronie zastosowanych technologii, które w każdym państwie są kształtowane przez normy techniczne - za które odpowiada władza publiczna. Przypomnę tylko, że 16 listopada 2010 r., zarządzeniem nr 102, dyrektor generalny dróg i autostrad ustalił nowe wytyczne techniczne dla mieszanek asfaltowych i przedstawiciele branży drogowej zwracali uwagę na kwestie norm, które mogą powodować przyszłe kłopoty.

Oczywiście cały proces inwestycyjny i technologiczny powinien zostać zanalizowany w świetle sprawowanego nadzoru przez Dyrekcję jak i przez inżyniera kontraktu - czy takie sprawy jak zachowane odstępy czasowe poszczególnych etapów prac, praca w określonych warunkach, normy, itd. zostały zachowane, bo to nie jest błaha sprawa.

Myślę, że to poganianie wykonawców oraz te perturbacje, które wcześniej dotknęły te tzw. "chińskie" odcinki, ale nie tylko, to są rzeczy, które nie sprzyjają ostatecznemu efektowi, a którego jakość powinna być zagwarantowana przez najbliższych wiele lat.

Czy tzw. przejezdność, nie spowoduje, że po Euro, te niedokończone odcinki autostrad będą nadawały się do całkowitego remontu?

Minister transportu, który jednego dnia rekomenduje Radzie Ministrów ustawę o tzw. "przejezdności", która głęboko ingeruje w kwestie jakości, trwałości oraz ostatecznie gwarancji dla całej inwestycji, a następnego dnia znajduje kozła winnego w postaci wykonawców, to jest naprawdę droga na skróty bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia.

To gigantyczna komedia - to, co minister rozumie pod pojęciem "przejezdności" a co rząd, a co z kolei premier oraz wypowiadający się poszczególni politycy Platformy - to robi się z tego kompletny groch z kapustą. Komiczność tej sprawy polega na tym, że tego rodzaju definicja o "przejezdności" nie występuję w polskiej ustawie o drogach publicznych.

Rząd procedując nad tą tzw. ustawą o "przejezdności", głęboko ingeruje wprost w odpowiedzialność kontraktową - z jednej strony stawia wykonawców w roli podmiotów, które w relacji do zamawiającego mają pogorszoną sytuację faktyczną i prawną - są np. całkowicie wyłączeni z procesu wprowadzenia ruchu na tych tzw. "przejezdnych" a faktycznie niedokończonych odcinkach autostrad, a po drugie jeśli ten ruch ma się odbywać na tymczasowych odcinkach, a nie ostatecznej, ścieralnej warstwie autostrad, to tutaj wręcz domagamy się uwzględnienia jako kluczowych kwestii bezpieczeństwa, ściśle wynikających z tego, co na wniosek rządu uchwali większość rządowa.

Ja również pytałem się, co było, gdyby taka inwestycja była realizowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. W takim przypadku tego rodzaju ustawa stanowiłaby istotne zdarzenie odszkodowawcze z punktu widzenia konstrukcji prawnej takiego projektu, który jest jeszcze w fazie budowy. I jest rzeczą oczywistą nie tylko dla ekspertów, ale każdego, kto rozsądnie myśli i wyciąga wnioski, że tego rodzaju ad hoc akty prawne ingerujące głęboko w kwestie kontraktowe między zamawiającym a wykonawcą w swoich skutkach sprowadzają się do tego, że naruszone zostają wszelkie podstawy do gwarancji z tytułu wcześniej zawartych kontraktów. I tak każdy z wykonawców, w sposób logiczny, powinien się zachować.

A czy może pan podsumować rządowy projekt budowy autostrad na Euro - miały być wszystkie gotowe, nie będzie żadna...

To jest efekt polityki rządu Tuska, który ja nazywam - efektem "spóźnionej fazy". We wszystkich sprawach ważnych dla obywateli ten rząd się spóźnia - jest takim rządem reagującym dopiero wtedy, gdy ludzie wychodzą na ulice, lub gdy nagle się okazuje, że z powodu indolencji bądź niedojrzałości tej ekipy są podpisywane różnego rodzaju decyzje i rozwiązania - czy to na arenie międzynarodowej, czy to krajowej. Rząd premiera Tuska zachowuje się jak to małe dziecko, któremu dano brylant i pilnik do jego oszlifowania.

Wszyscy chcą dobrze w tej ekipie, chce dobrze pani minister Mucha, pan Nowak, pan premier Tusk i pan Pawlak, a wychodzi inaczej a nawet bardziej niż inaczej.

not. zrk
[fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  3. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook