Jedynie prawda jest ciekawa

Polaczek: Chaos z winy marszałka

12.12.2012

Pełną polityczną i osobistą odpowiedzialność za chaos kolejowy na Śląsku ponosi marszałek Adam Matusiewicz - uważa Jarzy Polaczek(PiS).

Stefczyk.info: Z czego wynika to potworne zamieszanie, z jakim mamy do czynienia z połączeniami kolejowymi na Śląsku? Już trzeci dzień po przejęciu połączeń regionalnych przez Koleje Śląskie mamy do czynienia z niewiarygodnym chaosem...

Jerzy Polaczek: Problem wynika z osobistego "chciejstwa" marszałka województwa śląskiego – pana Adama Matusiewicza, który dobrał sobie takich, a nie innych współpracowników. Sytuacja, jaka ma miejsce po przejęciu przewozów przez nową spółkę Koleje Śląskie to chaos i strajk jednocześnie. Kolejnym powodem zamieszania jest też kupiony bądź wydzierżawiony od Sasa do Lasa sprzęt. Oprócz nowych składów, które kupiło województwo śląskie – tzw. Flirtów firmy Stadler, jeździ też dużo taboru wydzierżawionego ze Słowacji lub z Czech. Mamy też sytuację taką, że ok. 800 osób z oddziału śląskiego Przewozów Regionalnych straciło pracę. Do tego dochodzi sztucznie wykreowany rozkład, o którym kłamliwie informowano podróżnych na Śląsku, że o 20 proc. wzrasta liczba połączeń. Tymczasem określone odcinki tras kolejowych w województwie zostały podzielone sztucznie na 2 albo 3.

I to tylko pogłębiło chaos jeśli chodzi o posługiwanie się tym rozkładem przez pasażerów. Do tego dołóżmy jeszcze brak rezerw taborowych, który jest gołym okiem widoczny... W efekcie powiedzieć, że to kompromitacja, to mało!

Kto ponosi największą odpowiedzialność za tę sytuację? Marszałek mówi,że polecą głowy w Kolejach Śląskich. Ale może to on sam jest największym winowajcą?

Pełną polityczną i osobistą odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi marszałek Matusiewicz. Natomiast to jakich ludzi dobrał do przygotowania tego zadania – to już jest kwestia wtórna. Władze województwa jak i rzecznicy prasowi Kolei Śląskich wielokrotnie informowali, że mają wszystko dopięte na ostatni guzik. Tymczasem okazało się, że w normalnych warunkach pogodowych, bo to co się dzieje trudno nazwać warunkami ekstremalnymi, kilkanaście procent pociągów przewidzianych w rozkładach jazdy nie wyjechało na trasy. I sytuacja z dnia na dzień się pogarsza.

Mamy też kolejny absurd: Przewozy Regionalne, w miejsce których weszły Koleje Śląskie muszą dziś pomagać firmie, która miała je zastąpić...

Przewozy Regionalne przejmują część połączeń z innymi województwami. Również PKP Intercity wydzierżawiło dodatkowy tabor. To są oczywiście dodatkowe koszty. Sytuacja staje się groteskowa, skoro jedna spółka zarządzana przez ludzi PO, najpierw kłóci się przez ponad rok z innym podmiotem zarządzanym przez samorządy zdominowane przez koalicję PO – PSL. W efekcie następuje gwałtowne pogorszenie sytuacji na kolei - w drugim pod względem zaludnienia rejonie kraju. W tym regionie setki tysięcy ludzi codziennie dojeżdżają do pracy. Sam wiem o przypadkach, gdy ludzie musieli czekać na powrót do domu po 5 – 6 godzin i wracali o pierwszej w nocy z pracy.

Ta sytuacja nie ma precedensu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Gołym okiem widać, że za to zadanie wzięła się ekipa, która się zupełnie na tym nie zna. Ludzie, którzy nigdy nie zarządzali czymś realnym, gdzie liczy się odpowiedzialność za efekt działań. I kończy się to gigantyczną porażką.
Wczoraj w dyspozyturze marszałek województwa osobiście układał awaryjny plan funkcjonowania pociągów według własnego widzimisię i ustala, które pociągi powinny zostać zawieszone. To byłoby groteskowe, gdyby nie fakt, że płacą za to pasażerowie marznący na dworcach. Tu rodzi się pytanie o ewentualne odszkodowania. W tej sprawie regulacje europejskie są bardzo restrykcyjne i uruchamiają lawinę powództw przeciwko spółce.

Czy ta sytuacja wymaga interwencji ministerstwa transportu?

Taka sytuacja w każdym innym państwie europejskim musiałby spowodować reakcje ministra właściwego ds. transportu oraz radykalne działania urzędu transportu kolejowego. Powinien się zebrać zespół kryzysowy, który powinien ocenić realne możliwości i wyprostować rozkład. Władze samorządowe województwa z TLK i UTK powinny wypracować nowy, bo ten opracowany wcześniej – po prostu nie istnieje.

not. ansa

[fot.PAP/ Andrzej Grygiel]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook